logo micorsoftu, budynek na nocnym tle
60 tys. pracowników Microsoftu dostało "ofertę". Fot. Егор Ахматьяров / Pexels.com

Microsoft pokazuje, jak wysoka może być cena technologicznego wyścigu. Firma proponuje dobrowolne odejście dziesiątkom tysięcy pracowników, by zaoszczędzone środki przeznaczyć na rozwój AI. Na liście znalazły się także zespoły odpowiedzialne za Windows, Copilota i konsolę Xbox. Nie wszystkie działy muszą jednak obawiać się zwolnień.

REKLAMA

Jak podaje Reuters, Microsoft poinformował w poniedziałek o specjalnej "ofercie". Dotyczy ona możliwości dobrowolnego odejścia, która zostanie skierowana do około 60 tys. pracowników (obecnie firma zatrudnia około 223 tys. pracowników, potencjalnie mówimy więc o 27 proc. globalnej załogi giganta technologicznego).

Kwestia dobrowolnych zwolnień z Microsoftu dotyczy zespołów w USA, Kanadzie, Indiach i Wielkiej Brytanii. Nikt nie kryje się specjalnie z powodami takiej decyzji. Podobnie jak w wielu innych przypadkach – tu również mamy do czynienia z sytuacją, w której pracownik przegrywa wyścig z AI.

Zamiast pracowników będą inwestycje w AI

Według Reutersa decyzja firmy to wyraz dążenia do ograniczenia kosztów i pozyskania środków na rozwój sztucznej inteligencji. Nie od dziś wiadomo, że inwestycje w AI wymagają złożenia ofiar. W tym wypadku z pracowników. Dobrze opłacani specjaliści Microsoftu nie są w końcu ważniejsi od centrów danych i procesorów.

Ale spokojnie – pracownik pracownikowi nierówny. Jakie działy będą szczególnie narażone na redukcje? Reuters dotarł także i do takich informacji. Oferta skierowana została przede wszystkim do:

  1. pracowników pracujących nad rozwojem AI (w tym działu Windows plus Devices odpowiedzialnego za integrację AI z urządzeniami Microsoftu),
  2. działu odpowiedzialnego za Microsoft Copilot,
  3. działu finansowego,
  4. działu zasobów ludzkich,
  5. działu odpowiedzialnego za konsolę Xbox,
  6. pracowników pracujących nad systemem Windows.

Duża część z tych działów odgrywa kluczową rolę z perspektywy funkcjonowania usług firmy. Jednocześnie redukcja ominie te, które są odpowiedzialne nie tyle za same produkty, ile za generację zysków. Mowa tu o marketingu i sprzedaży. Dobrowolne redukcje związane z AI nie obejmą również ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Ci mogą w Microsofcie spać spokojnie. No, chyba że kolejny model sztucznej inteligencji przypadkiem biega właśnie poza środowiskiem tekstowym (choć taki scenariusz kojarzymy jednak przede wszystkim z firmą Anthropic).

Dalsza część artykułu poniżej.

Microsoft zwalnia po dobroci

"Oferta" – to tak w komunikacji wewnętrznej określana jest możliwość dobrowolnego zwolnienia się z firmy, "daje pracownikom, którzy rozważają przyszłość poza firmą, możliwość dokonania takiej zmiany już teraz". Co masz zrobić jutro, zrób dziś! Szczególnie że program jest ograniczony czasowo.

Microsoft zapewnia, że pracownicy otrzymają wsparcie. Pytanie tylko, w jakiej formie, bo giganci tech zwalniają w tej chwili na potęgę. Masowe zwolnienia ogłaszał m.in. Amazon, niedawno 10 proc. swojej załogi chciał się pozbyć Facebook, a w Google'u związki zawodowe żądają zapewnień, że w najbliższym czasie nie dojdzie do redukcji zatrudnienia w związku z taką samą polityką jak w Microsofcie (aka masowymi inwestycjami w AI). Jeśli ktoś miał wątpliwości, AI odbiera pracę już dziś. Choć niekoniecznie w tak dosłowny sposób, jak można by się spodziewać.