
Niebieskie tsunami w wyborach połówkowych w USA odebrało republikanom ich bastiony, a Donald Trump znalazł się w najtrudniejszym momencie swojej prezydentury. O źródłach tej dotkliwej porażki, wojnie w Iranie, rozłamie w ruchu MAGA oraz perspektywach dla Polski i Europy w Rozmowie naTemat mówi dr Karol Szulc, amerykanista z Uniwersytetu Wrocławskiego.
– Skala porażki republikanów, a właściwie Donalda Trumpa mnie zaskakuje – ocenia ogródek dr Karol Szulc. Zwraca uwagę, że geografia obecnych zmian jest bezprecedensowa: – To, że Kansas, Mississippi czy Teksas zostały odbite po wielu dekadach republikanom, to jest zaskakujące – dodaje.
Jego zdaniem główną przyczyną buntu wyborców były uderzające w codzienne życie koszty paliwa, bezpośrednio powiązane z działaniami Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie. – Wiemy, że winny jest jeden. Za ostatni wzrost cen ropy naftowej na całym świecie i za wzrost inflacji odpowiada głównie Donald Trump – podkreśla amerykanista.
Przyszłość ruchu MAGA. Marco Rubio czy J.D. Vance?
Przed obozem republikańskim pozostaje dylemat dotyczący przyszłości ruchu Make America Great Again. – Republikanie muszą się zastanowić, czy to już jest czas na odpuszczenie Donalda Trumpa, czy mogą sobie na to pozwolić, bo jednak ruch MAGA to grupa bardzo dobrze zorganizowanych wyznawców. To fanatycy, którzy będą głosowali tak, jak powie Trump, więc zrezygnować z takiego kapitału jest trudno – zaznacza dr Szulc. Wskazuje, że cytryna polaryzacji została już wyciśnięta, a w rywalizacji o przyszłe przywództwo większe szanse na poszerzenie bazy wyborczej ma dziś Marco Rubio niż J.D. Vance.
Mimo przegranej Trump zachowuje potężne uprawnienia, zwłaszcza w polityce międzynarodowej i handlowej. Dlatego amerykanista przestrzega przed naiwnym oczekiwaniem na automatyczny zwrot w Waszyngtonie. – Powtarzam, że nie powinniśmy się nim przejmować. Nie powinniśmy opierać swoich dalekosiężnych planów o wybryki Trumpa i jego chwilowy nastrój – ostrzega.
W Rozmowie naTemat pada też apel do przywódców państw europejskich, by nie popadali w marazm i nie czekali biernie na koniec kadencji Trumpa w Białym Domu.
– Strategia jest tylko jedna, nie patrzeć na to, co robi Donald Trump czy kolejny prezydent. Musimy zdać sobie sprawę na poziomie Unii Europejskiej, jakie są nasze interesy. To jest jasne, że Rosja musi przegrać wojnę w Ukrainie, bo tylko w ten sposób będzie pokój. Musimy też przeciwstawić się dominacji gospodarczej Chin i powinniśmy to robić z Amerykanami. Tak samo musimy rozwijać zieloną energię – wylicza ekspert.
Co dalej po wyborach w USA? To nie jest koniec Donalda Trumpa
Mimo euforii w obozie demokratów, ogłaszanie politycznej śmierci obecnego prezydenta jest błędem. Amerykański system ustrojowy daje głowie państwa autonomię, a Trump wciąż dysponuje narzędziami pozwalającymi mu paraliżować Kongres i samodzielnie kreować rzeczywistość.
– System prezydencki w Stanach Zjednoczonych stawia osobę prezydenta w roli najpotężniejszego przywódcy ze znanych demokratycznych systemów – przypomina dr Szulc.
– Donald Trump może ukrócić każdą inicjatywę parlamentu i w drugą stronę też, bo nic nie przejdzie bez zgody demokratów. Jeśli Trump będzie chciał wprowadzić nowe prawo, nie zrobi tego ustawowo. Natomiast ma rozporządzenia wykonawcze. Rządzenie dekretami ma już długą tradycję i praktykę w Stanach Zjednoczonych i on wciąż może podejmować głównie w polityce zagranicznej daleko idące kroki – wyjaśnia amerykanista, dodając, że Trump nadal może też jednoosobowo decydować chociażby o nakładaniu ceł handlowych.
Cały odcinek "Rozmowy naTemat", której gościem był dr Karol Szulc dostępny jest na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.
