
Trzy Oscary, 22 minuty owacji na stojąco w Cannes i 95 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes. "Labirynt fauna" Guillermo del Toro świętuje 20. urodziny i wrócił do polskich kin w odrestaurowanej wersji 4K. Jeśli nigdy nie widzieliście go na dużym ekranie, to jest wasza szansa. I uwierzcie mi, nie warto jej przegapić.
Pamiętam, jak pierwszy raz obejrzałam "Labirynt fauna". Spodziewałam się magicznej baśni, a dostałam horror i jeden z najbardziej bolesnych filmów o wojnie, jakie widziałam. Kołysanka wciąż gra mi w głowie, smuci, niepokoi i zachwyca jednocześnie.
Teraz mroczne fantasy napisane i wyreżyserowane przez Guillermo del Toro, twórcę oscarowego "Kształtu wody", "Frankensteina", "Pinokia" i "Pacific Rim", powróciło. Od 30 października "Labirynt fauna" można oglądać w polskich kinach w odnowionej wersji 4K. Dystrybutorem jest Kino Świat, ten sam, który wprowadził film do Polski w marcu 2007 roku – to część nowego cyklu Studiocanal Classics. Wcześniej na polskie ekrany powrócił już kultowy "Absolwent".
"Labirynt fauna" to małe arcydzieło, które nie jest dla dzieci
Akcja rozgrywa się kilka lat po wojnie domowej w Hiszpanii. Mała Ofelia (Ivana Baquero) razem z ciężarną matką (Ariadna Gil) przyjeżdża do górskiej placówki, którą dowodzi jej nowy ojczym, kapitan Vidal (Sergi López). To frankistowski oficer, który poluje na partyzantów ukrywających się w lesie. Jest okrutny i sadystyczny, budzi w Ofelii strach.
Dziewczynka ucieka przed przemocowym ojczymem i wojenną traumą w świat wyobraźni, który wcale nie jest beztroski. W starym labiryncie spotyka Fauna (Doug Jones), który mówi jej, że jest zaginioną księżniczką podziemnego królestwa. By do niego wrócić, musi wykonać trzy zadania. Jedno z nich prowadzi ją do Bladego Człowieka, czyli potwora z oczami w dłoniach, który od dwóch dekad śni się widzom po nocach.
"Labirynt fauna", który bez ceregieli pokazuje okrucieństwo wojny, absolutnie nie jej filmem dla dzieci, mimo że przedstawia dziecięcą perspektywę. To film brutalny, z przemocą pokazaną bez znieczulenia. To baśń dla dorosłych, którzy pamiętają, że w oryginalnych baśniach braci Grimm też lała się krew. Prawdziwym potworem wcale nie jest tutaj stwór z opowieści fantasy – jest nim człowiek w mundurze.
"Labirynt fauna" to "Alicja w Krainie Czarów" dla dorosłych
Wizjonerski "Labirynt fauna" zdobył aż 109 nagród i 115 nominacji. Miał sześć nominacji do Oscara i wygrał trzy: za zdjęcia, scenografię i charakteryzację. Ivana Baquero dostała nagrodę Goya za debiut, a Guillermo Navarro Złotą Żabę za zdjęcia na festiwalu Camerimage w Polsce. Na Festiwalu w Cannes film oklaskiwano przez 22 minuty.
Na Rotten Tomatoes film meksykańskiego twórcy, dziś jednego z najciekawszych i najbardziej uznanych reżyserów, ma 95 proc. pozytywnych recenzji. Recenzenci na całym świecie byli zachwyceni. Słynny Roger Ebert nazwał film arcydziełem i jednym z najwybitniejszych filmów fantasy w historii kina, "mimo że jest tak mocno zakorzeniony w wojennej rzeczywistości".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Mark Kermode z "The Observer" uznał "Labirynt fauna" za najlepszy film 2006 roku. Opisał go jako "epicką, poetycką wizję, w której ponura rzeczywistość wojny znajduje swoje odbicie w zejściu do podziemnego świata zamieszkanego przez przerażająco piękne potwory". Jim Emerson z "Chicago Sun-Times" określił go z kolei mianem "baśni o tak wielkiej sile i oszałamiającym pięknie, że przywraca dorosłej wyobraźni pierwotny dreszcz emocji i grozy towarzyszący historiom, które jako dzieci słuchaliśmy z zapartym tchem".
A w podsumowaniu opinii krytyków na Rotten Tomatoes czytamy, że to "'Alicja w Krainie Czarów' dla dorosłych, w której koszmary rzeczywistości i świata fantazji splatają się w niezwykłą, hipnotyzującą baśń". Widzowie też pokochali "Labirynt fauna" z przepięknymi, mrocznymi zdjęciami Guillermo Navarro i przejmująco smutną muzyką Javiera Navarrete, która zgarnęła nominację do Oscara. Aż 91 procent ich opinii na Rotten Tomatoes jest pozytywna. Z kolei na Filmwebie Polacy przyznali mu wysoką notę 7,3/10.
Warto więc pobiec do kina, zwłaszcza że film nie jest dostępny w streamingu. A jeśli po seansie wciąż będzie wam mało, w księgarniach pojawiło się nowe polskie wydanie książki "Labirynt fauna", którą del Toro napisał razem z Cornelią Funke. – Być może dziś potrzebujemy tej opowieści nawet bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – stwierdził reżyser. A jeśli szukacie innych filmów wojennych, które zostają w głowie na długo, zajrzyjcie do naszego zestawienia.




