
Warszawski fotoradar przy skrzyżowaniu ul. Sobieskiego i Witosa to prawdziwy postrach kierowców. Jedna z sieci pizzerii postanowiła na nim się wypromować – i jej pracownicy ostrzegają przed fotoradarem transparentem z napisem "Jedź ostrożnie!". - Chcieliśmy zobaczyć reakcje na taki sposób informowania o fotoradarach - mówi nam Kamila Papis zajmująca się promocją Domino's Pizza.
REKLAMA
CosNowego.pl poczytaj o
Wedle miasteczkowych legend, fotoradar na skrzyżowaniu Witosa i Sobieskiego potrafi nawet wychwycić rozmawiających przez telefon. Oficjalnie jednak wykrywa on "tylko" przejazdy na czerwonym świetle i przekroczenia prędkości. To i tak wystarczy, by kierowcy panicznie się go bali – tylko przez pierwsze trzy tygodnie działania fotoradar zmniejszył liczbę kierowców łamiących prawo o 84 proc.
Policja po starcie fotoradaru przekonywała także, że wreszcie skrzyżowanie tych ulic nie jest zakorkowane, bo kierowcy przestali na nie wjeżdżać, nie mając możliwości zjechania. Spadła również liczba kolizji.
Promocyjny fotoradar
Grozę tego fotoradaru postanowiło wykorzystać... Domino's Pizza. Zdjęcie widoczne powyżej zostało zrobione 23 lipca rano – kiedy ruch na tych ulicach jest ogromny. Młody człowiek z tablicą ostrzegającą przed fotoradarem, a pod napisem "Jedź uważnie" tylko małe logo pizzerii. Taka reklama niewątpliwie zwraca uwagę.
Grozę tego fotoradaru postanowiło wykorzystać... Domino's Pizza. Zdjęcie widoczne powyżej zostało zrobione 23 lipca rano – kiedy ruch na tych ulicach jest ogromny. Młody człowiek z tablicą ostrzegającą przed fotoradarem, a pod napisem "Jedź uważnie" tylko małe logo pizzerii. Taka reklama niewątpliwie zwraca uwagę.
- Dzisiejsza akcja Domino's Pizza była pilotażowa. Chcieliśmy sprawdzić, jaka będzie reakcja na tego typu informację o fotoradarach – mówi nam Kamila Papis z WALK PR, firmy obsługującej Domino's Pizza. Jak się dowiedzieliśmy, firma nie wyklucza kontynuacji takich działań czy rozszerzenia akcji o inne aktywności, na przykład dotyczące bezpiecznych powrotów z wakacji czy nawiązania współpracy z warszawską drogówką. Przy czym na chwilę obecną nie jest to nic pewnego.
Policja popiera...
Nasza rozmówczyni zaznacza, że firma konsultowała swoją akcję ze stołeczną strażą miejską, do której należy radar. - Straż Miejska nie ma żadnych zastrzeżeń. Osoby trzymające transparenty są w ciągłym ruchu i nie blokują chodnika ani jezdni – informuje nas Kamila Papis.
Nasza rozmówczyni zaznacza, że firma konsultowała swoją akcję ze stołeczną strażą miejską, do której należy radar. - Straż Miejska nie ma żadnych zastrzeżeń. Osoby trzymające transparenty są w ciągłym ruchu i nie blokują chodnika ani jezdni – informuje nas Kamila Papis.
Zielone światło dla takich akcji daje również policja. Jak mówi nam Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego Policji:- Jeśli ktoś zwraca innym osobom uwagę na to, by ostrożniej jeździły i zachowywały bezpieczeństwo na drodze, to my jesteśmy za tym.
... a interes się kręci
Pytanie tylko: czy takie akcje mogą pomóc w branży gastronomicznej? Zdaniem Agnieszki Małkiewicz, blogerki naTemat i specjalistki od marketingu gastronomicznego, tak. Jak przypomina, taka forma promocji to nic nowego. - To są działania prospołeczne, które ocieplają wizerunek. Wykonuje je wiele firm, bo z jednej strony robi się coś dla społeczeństwa, a z drugiej zwraca uwagę na markę – mówi Małkiewicz.
Pytanie tylko: czy takie akcje mogą pomóc w branży gastronomicznej? Zdaniem Agnieszki Małkiewicz, blogerki naTemat i specjalistki od marketingu gastronomicznego, tak. Jak przypomina, taka forma promocji to nic nowego. - To są działania prospołeczne, które ocieplają wizerunek. Wykonuje je wiele firm, bo z jednej strony robi się coś dla społeczeństwa, a z drugiej zwraca uwagę na markę – mówi Małkiewicz.
Specjalistka podkreśla, że taka akcja, co prawda, nie uczyni jedzenia z Domino's bardziej wiarygodnym w naszych oczach ani nie sprawi, że nagle zechcemy w niej zjeść, ale zwiększa zasięg oddziaływania marki. - Jak widać po pana zainteresowaniu, to działa, bo zwraca uwagę. Ta sieć nie ma jakiejś ekspansywnej, charakterystycznej kampanii, więc to bardzo ciekawy pomysł na promocję – podkreśla Agnieszka Małkiewicz.
