Tomasz Sakiewicz, naczelny "Gazety Polskiej"
Tomasz Sakiewicz, naczelny "Gazety Polskiej" Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

To postanowienie "nadzwyczajnego zjazdu klubów 'Gazety Polskiej'", który odbył się w Licheniu. W każdej komisji wyborczej miałby się znaleźć mąż zaufania z klubu "GP", który będzie pilnował czy nie dochodzi do fałszowania wyników.

REKLAMA
Na zjazd w Licheniu przyjechało kilkaset osób z 14 klubów "Gazety Polskiej" w całym kraju. Niektóre kluby tylko przysłały przedstawicieli. "GP", choć deklaruje niezależność dziennikarską, wydawane jest przez spółkę kontrolowaną przez PiS - o czym pisał niedawno "Newsweek".
Na samej imprezie nie było Jarosława Kaczyńskiego, który jedynie przysłał płomienny list do członków klubów. Udział w zjeździe wziął jednak Antoni Macierewicz. Po jego wystąpieniu kluby, jak opisuje "Wyborcza", przyjęły specjalną uchwałę, w której mowa jest o atakach partii rządzącej i "dziennikarzy usłużnych mediów" na zespół "znakomitych ekspertów". Mowa, oczywiście, o ekspertach Macierewicza badających katastrofę smoleńską.
Kluby "Gazety Polskiej" postanowiły również, że muszą przygotować się do nadchodzących wyborów. Chciałyby mieć mężów zaufania czy swoją reprezentację w każdej komisji wyborczej. Po to, by nikt nie dopuścił się fałszerstw, a wszystko z troski o Polskę.
Niedawno "GW" informowała też, że kluby "GP" chcą, by PiS wystawił ich kandydatów na swoich listach wyborczych.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"