
Jeden z najważniejszych ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza uważa, że jest dyskredytowany za to, że nie akceptuje "oficjalnego kłamstwa smoleńskiego". – Została uruchomiona cała akcja szkalowania i opluwania mnie – twierdzi naukowiec.
Prof. Wiesław Binienda udzielił wywiadu "Naszemu Dziennikowi". Odpiera w nim zarzuty, jakoby on i osoby, z którymi współpracuje mieli powiązania z PiS-em. Jak zapewnia, większość z tych osób to jego doktoranci i studenci. – Mówi się, że jestem "pisiorem". To naprawdę śmieszne – stwierdza.
Prof. Wiesław Binienda
Zdaniem prof. Biniendy, "szał medialnej nienawiści" do niezależnych ekspertów jest inspirowany przez prokuraturę. Nie chodzi w nim o wyniki badań, zeznania czy kompetencje, ale o "zabicie niezależnego głosu sprzeciwu wobec absurdów zawartych w raportach MAK i Millera".
Prof. Wiesław Binienda
Ekspert Antoniego Macierewicza nie zamierza ugiąć się pod naciskami i dalej będzie zajmował się tematem. Jak twierdzi, leży on w zakresie jego specjalizacji zawodowej i nikt nie prawa sugerować, czym naukowiec powinien zajmować się w swoich pracach badawczych.
Czytaj także
Źródło: "Nasz Dziennik"
