Antoni Macierewicz zapowiedział, że prof. Binienda przedstawi "analizy, które zostały włączone do międzynarodowego programu NASA"
Antoni Macierewicz zapowiedział, że prof. Binienda przedstawi "analizy, które zostały włączone do międzynarodowego programu NASA" Fot. Clemens Vasters / http://www.flickr.com/photos/clemensv/7392591290/ CC BY

Już w środę eksperci współpracujący z zespołem parlamentarnym Antoniego Macierewicza przedstawią w Sejmie najnowsze ustalenia dotyczące katastrofy smoleńskiej. Referat wygłosi m.in. prof. Wiesław Binienda, który ma zaprezentować swoje najświeższe badania. – Tym razem są to analizy, które zostały włączone do międzynarodowego programu NASA i w jego ramach badane przez profesora Biniendę – powiedział Macierewicz. W sejmowym spotkaniu będzie uczestniczył także Jarosław Kaczyński.

REKLAMA
Debata z udziałem ekspertów współpracujących z zespołem Macierewicza miała się odbyć w ubiegłą środę, ale – jak podaje portal Gazeta.pl – przesunięto ją, ponieważ pojawił się "istotny materiał, który mówi o działaniach rządu Donalda Tuska". To właśnie w minioną środę działający przy Kancelarii Premiera zespół Macieja Laska oświadczył, że w prezentacjach prof. Biniendy pojawiały się sfałszowane zdjęcia skrzydła wraku tupolewa.
W sejmowej debacie wezmą udział m.in.: prof. Binienda, prof. Kazimierz Nowaczyk, dr Chris Cieszewski, dr Grzegorz Szuladziński, dr Bogdan Gajewski, przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym Jarosław Kaczyński, oraz biegły lekarz sądowy Grażyna Przybylska-Wendt. Mówiąc o środowym spotkaniu, Macierewicz podkreślił, że zaprosił na nie również reprezentantów zespołu Laska, by ci mogli przedstawić swoje tezy.– Będą mieli zagwarantowaną dokładnie taką samą ilość czasu jak eksperci zespołu parlamentarnego, nikt nie będzie im przerywał – zapewnił poseł.
Udział przedstawicieli zespołu Laska wydaje się jednak wątpliwy. W zeszłą środę wystosował on bowiem oświadczenie, w którym stwierdził, iż w prezentacjach prof. Biniendy pojawiało się przerobione zdjęcie lewego skrzydła wraku tupolewa. Macierewicz szybko zaprzeczył temu twierdzeniu, zaznaczając, że wskazana fotografia nie została sfałszowana i pochodzi z raportu rosyjskiego MAK. Macierewicz mówił wówczas, że "urzędnicy Donalda Tuska" tworzą fałszywe dowody. Obydwa zespoły powiadomiły prokuraturę.
źródło: Gazeta.pl