
Wydawałoby się, że tylko Antoni Macierewicz jest twórcą kolejnych teorii spiskowych na temat katastrofy smoleńskiej. Ale mainstream, szczycący się logicznym i chłodnym podejściem do tematu, też ma swoją teorię, w którą wierzy równie ślepo jak Macierewicz w wybuchy. To przekonanie, że Jarosław Kaczyński podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bratem zmusił go do lądowania.
Adam Bielan: Drugi raz się rozkleiłem, jak prezes powiedział, że o 8:20 rano dostał telefon od prezydenta - z telefonu satelitarnego, z pokładu…
Konrad Piasecki: Ale to był telefon, że wszystko jest dobrze, że wszystko idzie tak, jak miało iść?
Adam Bielan: Tak, że wszystko idzie tak, jak miało iść. Prezes pytał, czy już wylądowali. Prezydent odpowiedział, że nie, że lądują za kilkanaście minut. To było - jak rozumiem - dwadzieścia kilka minut przed katastrofą. CZYTAJ WIĘCEJ
I chociaż prokuratura wielokrotnie wykluczyła teorię o naciskach, nadal pozostaje ona w świadomości części komentatorów i polityków. Lech Wałęsa w ostatnim wywiadzie w Radiu ZET z pełnym przekonaniem obwiniał Jarosława Kaczyńskiego o doprowadzenie do tej katastrofy.
Lech Wałęsa: No proszę panią no nie żartujmy, proszę panią tu jest decyzja życia, śmierci, samolot ma lądować, spóźnienie, bo później wsiedli do samolotu, bo pogoda straszna, a oni mówią o mamie, no wie pani, no wie pani, no nie, no nie żartujmy.
Monika Olejnik: Nie wierzy pan w to?
Lech Wałęsa: Oczywiście, że nie, rozmowa była krótka i na temat i ona spowodowała to, co się potem stało. CZYTAJ WIĘCEJ
Rozmowę Bielana z Konradem Piaseckim przywołuje też Waldemar Kuczyński, publicysta i były minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
@DziadekWaldemar Bielana? A co mówił!
— Konrad_Piasecki (@KonradPiasecki) kwiecień 8, 2014
@KonradPiasecki Na to, że nie rozmawiano tylko o mamie. I że LK zapewne wiedział że mówią o braku warunków do lądowania.A chciał lądować.
— Waldemar Kuczyński (@DziadekWaldemar) kwiecień 8, 2014
@KonradPiasecki Miałoby takie, że mogli się utwierdzić, że to prowokacja i że trzeba lądować, miast spełnić prośbę pilota o miejsce odlotu
— Waldemar Kuczyński (@DziadekWaldemar) kwiecień 8, 2014
@KonradPiasecki On był nie tylko przełożonym, ale osobiście nadzorował szkolenie pilotów Tu 154 w 36 SPLT. Lubisz jak szef stoi nad głową?
— Jan Osiecki (@josiecki) kwiecień 8, 2014
Jak widać zwolennicy teorii obwiniającej (przynajmniej pośrednio) Jarosława Kaczyńskiego są równie impregnowani na argumenty jak fani Antoniego Macierewicza. A to ani o milimetr nie przybliża nas do rozwiania wątpliwości wokół tej ogromnej tragedii.

