
„Uważam doniesienia na temat rzekomej obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie i jego pijaństwa za największe świństwo tego śledztwa. Jestem świadoma tego, jaką gehennę zgotowano rodzinie generała. Dla mnie jest on współczesnym nam żołnierzem wyklętym” – mówi w wywiadzie dla Fronda.pl Magdalena Merta, wdowa po zmarłym w katastrofie smoleńskiej wiceministrze kultury Tomaszu Mercie.
REKLAMA
Merta w rozmowie z portalem "Frondy" odniosła się do krążących wciąż hipotez o rzekomych naciskach generała Błasika na pilotów prezydenckiego tupolewa i do nieprawdziwych informacji o pijaństwie byłego szefa Sił Powietrznych. Jej zdaniem Błasik jest bohaterem, "na którego część i honor brutalnie nastawano". "Myślę, że nie ma takich starań, których nie należałoby podjąć, by imię generała Błasika oczyścić. Z równą mocą, rozgłosem, z jakim go opluwano" – stwierdza.
Wdowa po Tomaszu Mercie krytycznie ocenia też działania prokuratury w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jak twierdzi, po czterech latach od tragedii śledczy "dreptają w miejscu", i to "na zamówienie polityczne".
"Oczywiście, nie jest tak, że przez te cztery lata nic się nie wydarzyło, nasza wiedza się nie poszerzyła... Mam jednak wrażenie, że jest to raczej wiedza negatywna, aniżeli pozytywna. Wciąż nie wiemy, co się stało w Smoleńsku, natomiast wiemy na pewno, że nie stało się to, co zawiera raport MAK czy raport komisji Millera" – podkreśla.
"Nie znamy rozmiaru fałszerstw dokonanych przez Rosjan na przykład w dokumentacji medycznej, ale doskonale wiemy, że nie można ufać ani jednemu słowu zawartemu w tych dokumentach" – dodaje.
Zdaniem Merty wszystko, co istotne w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, dzieje się poza "oficjalnymi czynnikami". Według niej większe zasługi niż cała prokuratora ma komisja Antoniego Macierewicza. "Moim zdaniem, nie do przecenienia jest tutaj rola dziennikarzy śledczych niezależnych mediów, w tym Anity Gargas. Ogromne zasługi ma również Cezary Gmyz, z innej, bardziej społecznej perspektywy – Ewa Stankiewicz, Maria Dłużewska. To oni tak naprawdę budują rzetelny i rzeczywisty przekaz na temat kwietnia 2010" – ocenia.
Źródło: Fronda.pl
