
Podejrzany o współudział w zamordowaniu 10510 więźniów otrzyma odszkodowanie za pobyt w areszcie śledczym, który opuścił w grudniu 2013 roku. Każdy dzień pobytu za kratkami wyceniono na 25 euro, co daje Lipschisowi prawo do 5 350 euro odszkodowania.
REKLAMA
94-letni były strażnik z niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau miał stanąć przed Sądem Krajowym w Ellwangen. Ten jednak zdecydował, że Hans Lipschis jest w zbyt ciężkim stanie zdrowia, aby otworzyć przeciw niemu rozprawę. Sąd uznał także, że nie przedstawiono dowodów wskazujących na indywidualną winę byłego esesmana. A te warunki są konieczne, aby skazać strażnika obozu koncentracyjnego w Auschwitz.
Hans Lipschis pochodzi z Litwy, a w obozie Auschwitz-Birkenau służył w latach 1941- 1943. Oskarżano go o współudział w zamordowaniu 12 z ponad 10 tys. osób zgładzonych w obozie śmierci. Wiadomo na pewno, że esesman pełnił służbę wartowniczą, ale nie można jednoznacznie stwierdzić, czy wiedział o popełnianych masowych zbrodniach.
Lipschis przekonuje, że w obozie pracował jako kucharz i nie miał pojęcia o zabijaniu jego mieszkańców. Po wojnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie wpadł w 1983 roku, za co wydalono go z kraju do Niemiec. Lipschis figuruje na czwartym miejscu na liście najbardziej poszukiwanych przestępców wg raportu Centrum Szymona Wiesenthala z 2013 r. Zdaniem jego autorów, Lipschis brał udział w masakrach i prześladowaniu cywilów.
Źródło: rmf24.pl
