
Siedem – tyle młodych osób zginęło w tragicznym wypadku w miejscowości Klamry. Domniemany kierowca to 16-latek, który był pijany i prowadził bez prawa jazdy. Mimo to nie poniesie odpowiedzialności karnej, a prokuratura nie rozpocznie w tej sprawie śledztwa. Grozi mu jedynie poprawczak. Specjaliści od prawa karnego podkreślają, że bez względu na liczbę ofiar, w myśl prawa nie może być sądzony jak dorosły. W sieci już pojawiają się komentarze, że żyjemy w kraju, w którym ściga się staruszkę za kradzież sałatki za 2,99 zł, a prawdziwi przestępcy chodzą wolni.
– Osoba, która ukończyła 15 lat może być sądzona jak dorosła osoba, lecz muszą być ku temu przesłanki – przekonuje mecenas Anna Lesiak-Grzywińska. Czy pijacki rajd bez prawa jazdy nie jest wystarczający. Zwłaszcza, że – jak przekonywał jeden ze znajomych kierowcy – nie był to pierwszy raz?
Nieletni, który po ukończeniu 15 lat dopuszcza się czynu zabronionego (...) może odpowiadać na zasadach określonych w tym kodeksie, jeżeli okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają, a w szczególności, jeżeli poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne. CZYTAJ WIĘCEJ
Karnista prof. Marian Filar wyjaśnia, że sztywnych ram wiekowych w kodeksie karnym trzeba przestrzegać bez względu na rozmiar tragedii. – Trzeba mieć szacunek do prawa. Zamiast stosować je wyrywkowo należałoby zmienić przepisy w tym zakresie, a nie decydować o tym, które przestępstwo jest bardziej okropne – podkreśla prof. Filar. Granica 17 lat wyznaczona jest arbitralnie i nie może uwzględniać indywidualnych właściwości.
O wyborze pomiędzy środkami wychowawczymi a umieszczeniem w zakładzie poprawczym decydować ma przede wszystkim kryterium pedagogiczne. Charakter popełnionego czynu nie stanowi samodzielnej przesłanki stosowania zakładu poprawczego. Może natomiast świadczyć o stopniu demoralizacji.
Choć sprawa wydaje się bulwersująca, to prawo jest w tej kwestii jasne. – Z pewnością znalazłby się osoby, które chciałby, aby za takie czyny groziła kara śmierci wykonywana w miejscu publicznym – dodaje prof. Ćwiąkalski. Podkreśla jednak, że to nie liczba ofiar, ale wiek osoby, która dopuściła się przestępstwa jest istotny. – Nie może być tak, że jak zabił siedem osób, to sądzimy na podstawie kodeksu karnego, a jak trzy, to w sądzie rodzinnym – przekonuje prof. Ćwiąkalski.
Wracająca z ogniska grupa młodzieży rozbiła się na drzewie w miejscowości Klamry, niedaleko Chełmna. W pięcioosobowym aucie było o cztery osoby za dużo. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że za kierownicą siedział prawdopodobnie 16-latek, który nie ma prawa jazdy i był pijany.
W Polsce ściga się sądownie staruszkę z Alzheimerem za kradzież sałatki za grosze, a pijany 16-latek, który zabił 7 osób nie poniesie kary.
— Agnieszka Gozdyra (@AGozdyra) April 14, 2014

