Żyła wyjaśnił, dlaczego wybrał "Sound of Silence". Nie był to hołd dla Adamowicza

Rafał Badowski
Przed niedzielnym konkursem skoków w Zakopanem pojawiły się informacje o wspaniałym geście Piotra Żyły, który wybrał do swoich skoków piosenkę "Sound of Silence". Polski skoczek miał w ten sposób uczcić pamięć zamordowanego Pawła Adamowicza. Okazuje się, że prawda jest bardziej prozaiczna.
Piotr Żyła po prostu lubi piosenkę Sound of Silence. Wybrał ją znacznie wcześniej i nie miało to związku ze śmiercią Pawła Adamowicza. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Zapowiadano specjalną oprawę konkursu skoków, która miała być godna szczególnej sytuacji w Polsce po śmierci Pawła Adamowicza. Uczestnicy imprezy mieli zjednoczyć się przeciwko agresji i przemocy. Skoczkowie mieli skakać przy wybranych przez siebie przebojach.

"Magiczne Zakopane podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich uczci pamięć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza" – przekazał przed zakopiańskim konkursem Michał Sieczko z Crowd Supporters, odpowiedzialny za oprawę podczas konkursu skoków.

W Gdańsku i innych polskich miastach marszom milczenia po śmierci prezydenta Gdańska towarzyszył szlagier Disturbed "Sound of Silence". I przy tej piosence miał skakać Piotr Żyła. Okazało się jednak, że było to zupełnie przypadkowe.


– To nie był żaden hołd, bo tę piosenkę wybrałem znacznie wcześniej. Lubię ją bardzo. Fajnie się gra ją na gitarze, bo jest spokojna – tłumaczy Piotr Żyła. Sportowiec dodał, że jest mu bardzo przykro z powodu śmierci Pawła Adamowicza.
źródło: Onet