"Jak on wygląda? Stary garnitur, stare buty”. Tak PiS broni wizerunku "skromnego" prezesa

Jarosław Karpiński
W pierwszej reakcji po ujawnieniu taśm Kaczyńskiego politycy PiS bagatelizowali aferę określając ją mianem laurki albo kapiszona i dowodząc, że ich prezes w negocjacjach z Geraldem Birgfellnerem zaprezentował się jak polityk, który postępuje zgodnie z prawem i na dodatek nie przeklina. Po kilku dniach narracja związana z obroną prezesa PiS zboczyła jednak na niebezpieczne tory. Działacze tej partii tak bardzo chcą pokazać jak skromny jest Kaczyński, że nawiązują do jego wyglądu i stroju.
W obronie prezesa politycy PiS posługują się argumentami dotyczącymi jego wyglądu i ubioru Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
O to, jaki wizerunek Jarosława Kaczyńskiego utrwali się po aferze taśmowej z jego udziałem toczy się dzisiaj polityczna wojna na narracje.

Polityczne narracje





– W kampaniach wyborczych też zawsze mamy kilka nośnych haseł zamiast stu postulatów programowych, których nikt nie zapamięta – dodaje.

Stary garnitur, stare buty
Można jednak odnieść wrażenie, że PiS przegrzewa swoją narrację w obronie wizerunku prezesa. Jak dziś widzą prezesa sami politycy partii rządzącej? – To przenośnia – odpowiedział w TVN24 senator PiS Andrzej Stanisławek indagowany o słowa prezesa z nagrania, gdy lider PiS pyta "ile zarobi na tych dwóch wieżach?".





Srebrny ale skromny


Zburzony wizerunek