"Usłyszałem, że jestem parchem". Skandal w Paryżu – polscy naukowcy zaatakowani

Mateusz Marchwicki
Polska wojenka z prawicą w roli głównej przeniosła się właśnie poza granice naszego kraju. Tym razem do skandalu doszło na College de France, gdzie grupa polonusów zaatakowała polskich naukowców biorących udział w konferencji o nowej polskiej szkole badań nad Holokaustem.
Skandal na paryskiej uczelni. Dawid Żuchowicz/Agencja Gazeta
Spotkanie zorganizowały w czwartek i piątek w Paryżu Wyższa Szkoła Nauk Społecznych (EHESS), Krajowe Centrum Badań Naukowych (CRNS) i Fundacja Pamięci "Shoah". Do naukowców dołączyła także Polonia, która postanowiła przeszkodzić w konferencji.

Podczas wystąpień niespodziewani goście tupali, buczeli i wykrzykiwali pod adresem polskich naukowców wulgarne hasła. – Za bramą uczelni usłyszałem, że jestem "parchem" – opowiada prof. Jan Grabowski z CBnZŻ i Uniwersytetu w Ottawie.

Było także wyzywanie uczestników konferencji od "świń" i "żydowskich komunistów". – W życiu czegoś takiego nie widziałam – podkreśla w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dr Agnieszka Haska z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN. Polonia chciała także, wbrew regulaminowi uczelni, nagrywać konferencyjne wystąpienia.


To, co stało się na paryskiej uczelni, od razu podchwyciły prawicowe media. Portal wPolityce.pl przytacza wypowiedź Jana Grossa, który miał powiedzieć, że "Polacy na wsiach zabili więcej Żydów niż Niemcy". Jak twierdzą naukowcy, takie słowa na konferencji nie padły. Także prof. Grabowski miał wypowiedzieć słowa, których w rzeczywistości nie było.

Na antenie TVP Info, Jan Pospieszalski o naukowcach z CBnZŻ powiedział z kolei: – To są ludzie, którzy wyszli z bolszewii, z Sowietów, i oni mentalnie ciągle tkwią w tej sytuacji.

Temat w swoim stylu podjęły także "Wiadomości" i Polskie Radio 24.Po zajściach francuska uczelnia nie wyklucza podjęcia kroków prawnych wobec grupy, która zakłócała wystąpienia.

źródło: wyborcza.pl