Ostre przemówienie Kidawy-Błońskiej na konwencji KO. Pójdzie w pięty politykom z Nowogrodzkiej

Adam Nowiński
Koalicja Obywatelska wychodzi na ostatnią prostą przed wyborami do polskiego parlamentu. Tydzień przed otwarciem lokali wyborczych zorganizowała konwencję w Warszawie, która podsumowuje jej walkę o miejsca na Wiejskiej. Szczególnie przemówienie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej będzie długo pamiętane przez Polaków, bo padły w nim mocne słowa pod adresem obozu "dobrej zmiany".
Słowa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej pójdą w pięty politykom PiS. Zrzut ekranu z Facebook.com / Platforma Obywatelska
Małgorzata Kidawa-Błońska jako liderka Koalicji Obywatelskiej jako pierwsza podczas konwencji w Warszawie odniosła się do obecnej sytuacji w Polsce. W jej bardzo ostrym przemówieniu nie zabrakło odwołań do obecnych afer związanych z politykami PiS. Na pierwszy ogień trafił Marian Banaś i jego kamienica.

– Jeśli ktoś urządza dom schadzek, okłamuje urząd podatkowy i zadaje się z gangsterami, to w tych mętnych tłumaczeniach niech nie odwołuje się do Armii Krajowej, bo to niegodziwe i ludziom pęka serce – grzmiała z mównicy Kidawa-Błońska, po czym cała sala wstałą i nagrodziła ją gromkimi brawami. Następnie "dostało się" Zbigniewowi Ziobrze i aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Jeśli prokurator generalny nadzoruje postępowanie wobec samego siebie, to polityka nie może tego usprawiedliwić. To też jest niegodne – mówiła wicemarszałek.


Nawiązała także do zgubnej w skutkach reformy szkolnictwa autorstwa Anny Zalewskiej. Stwierdziła, że to nie prawda, że, jak twierdzi PiS, to dobra reforma i popełniając taki błąd była minister nie może kryć się za partyjnymi plecami. – Zło jest złem – skwitowała Kidawa-Błońska.

Obietnice i pomysły
Liderka KO zapowiedziała, że Koalicja będzie dążyła do poprawy służby zdrowia dzięki dofinansowaniom w Unii Europejskiej. Dodała także, że rząd KO będzie oparty o równouprawnienie i równy podział resortów między kobiety i mężczyzn.

Kidawa Błońska kilkukrotnie porównała obecną sytuację gospodarczą w Polsce do katastrofy Titanica. Stwierdziła, że jeżdżąc po kraju i spotykając się z ludźmi słyszała od ludzi, e wiedzą, że rozdawnictwo do niczego dobrego nie prowadzi.

– Polacy potrafią liczyć i wiedzą, że to jest jak Titanic i kiedyś zatonie. (...) Na Titanicu do końca grała orkiestra. A jak to się skończyło, wszyscy to wiemy – podsumowała liderka KO.