"Brakuje słów...". Przejmujące kazanie księdza na pogrzebie 11-letniego Sebastiana

redakcja naTemat
W sobotni poranek odbył się pogrzeb zamordowanego 11-letniego Sebastiana z Katowic. Uroczystości żałobne rozpoczęły się w kościele p.w. św. Antoniego w Dąbrówce Małej. O powstrzymanie emocji trudno było nie tylko rodzinie ofiary 41-letniego Tomasza M., ale także prowadzącemu ceremonię księdzu.
W sobotę 29 maja 2021 roku odbył się pogrzeb 11-letniego Sebastiana z Katowic, który został zamordowany przez Tomasza M. pseud. "lubieżny optyk". Fot. Śląska Policja

Pogrzeb 11-letniego Sebastiana

– W tej godzinie wszyscy czujemy, jak zawodzą nasze słowa. Jak brakuje słów, żeby podnieść na duchu... – wyznał szczerze ks. Andrzej Noras na początku kazania wygłoszonego w trakcie pogrzebu 11-letniego Sebastiana z Katowic. – Dlaczego niewinni muszą cierpieć? – pytał duchowny, z trudem opanowując emocje.
ks. Andrzej Noras
podczas uroczystości pogrzebowych 11-letniego Sebastiana z Katowic

​Przemoc psychiczna i fizyczna jest tym, co usuwa Boga z życia człowieka. Nie pozwólmy się opanować wrogości. Ostatecznie nasze wysiłki to walka o to, co dobre. Zło dobrem zwyciężaj!

W trakcie pogrzebu Sebastiana odczytany został również list od jego rodziców. Wyrazili oni podziękowania dla wszystkich, którzy wspierają ich w trudnych chwilach oraz pomagali w poszukiwaniach chłopca.

To pierwsza ofiara "lubieżnego optyka z Sosnowca". Tomasz M. już wcześniej porwał dziecko

Jak informowaliśmy w naTemat.pl, 11-latek z Katowic padł ofiarą przestępcy okrzykniętego mianem "lubieżnego optyka z Sosnowca". 41-letni Tomasz M. ma na swoim kryminalnym koncie już podobne przestępstwo.


W 2008 roku uprowadził on 10-latka, którego zawiózł do swojego salonu optycznego i kazał mu się rozbierać. Ówczesną ofiarę ostatecznie uwolnił. Sebastiana miał zamordować ze względu na fakt, iż chłopiec zagroził, że o wszystkim powie mamie.
Czytaj także: Wstrząsająca relacja. Podejrzany o zabójstwo 11-latka z Katowic porwał inne dziecko
41-latek przyznał się do winy i już złożył obszerne wyjaśnienia. Wynika z nich, że uprowadził chłopca, a następnie go udusił. Ciało chciał zamurować w piwnicy pod garażem budowanego przez siebie domu.
Mężczyźnie przedstawiono dwa zarzuty, w tym zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Treści drugiego zarzutu prokuratura nie chce zdradzać ze względu na dobro rodziny i śledztwa.