Kłęby dymu w Ługańsku. Pocisk trafił prosto w ukraińską elektrownię [WIDEO]

Alan Wysocki
22 lutego 2022, 13:49 • 1 minuta czytania
W elektrownię w Ługańsku – na terenie kontrolowanym przez Ukrainę – trafił pocisk. Wymiana ognia zatrzymała produkcję energii jeszcze 20 lutego. Jeszcze w poniedziałek doszło do oddania strzałów na stacji paliw. Tam także wybuchł pożar. Zdjęcia kłębów dymu właśnie okrążają media społecznościowe.
Wymiana ognia na Ukrainie. Pocisk trafił w elektrownie w Ługańsku Fot. Twitter / Michael A. Horowitz / Screen

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


Ukraina. Pocisk trafił w elektrownie w Ługańsku

Jak przekazują ukraińskie media, separatyści wspierani przez Rosję już ogłosili niepodległość całego Ługańska. W Dumie Państwowej zaś trwa dyskusja nad wyznaczeniem oficjalnych granic terenów okupowanych.

Czytaj także: "Jeśli to, co robi Putin, będzie tolerowane...". Duda i Kaczyński ujawnili szczegóły rozmów w BBN

Zgodnie z mapą przedstawioną przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie Rosja chce zająć cały obwód ługański i doniecki. W mediach społecznościowych udostępniono kolejne zdjęcia i nagrania, które pokazują skutki agresji ze strony separatystów.

"Pocisk uderzył w elektrownię Ługańsk, na kontrolowanym przez Ukrainę terytorium w Donbasie" – przekazał za pośrednictwem Twittera Michael A. Horowitz.

To nie ostatnie zdarzenie, do którego doszło w wyniku walk. 21 lutego przedstawiono nagranie ze strzelaniny na jednej z ługańskich stacji benzynowych. W wyniku wymiany ognia doszło do pożaru. Przypomnijmy, że w ciągu ostatniej doby poinformowano o śmierci dwóch ukraińskich żołnierzy. 12 innych odniosło obrażenia.

Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że nie pójdzie na żadne ustępstwa w kwestii Donbasu. – Uznanie niepodległości okupowanych obszarów Donbasu może oznaczać jednostronne wycofanie się z porozumień mińskich – skomentował.

Czytaj także: "Nikomu nic nie oddamy". Zełenski stanowczo o decyzji Putina ws. wysłania wojsk do Donbasu

W wyniku niepokojących incydentów apel do obywateli Ukrainy wydał minister obrony Oleksij Reznikow. "Na pewno wygramy. Ponieważ jesteśmy na naszej ziemi, a prawda jest za nami. Nasi ludzie wspierają armię ukraińską. Wiara ludzi jest znakiem, że postępujemy właściwie" – czytamy.

Według informacji przekazanych przez agencję Reuters w Doniecku już stacjonują rosyjskie konwoje, sprzęt wojskowy, a nawet czołgi. Napięta sytuacja wywołała reakcję Andrzeja Dudy, który zwołał naradę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Głowa Polski wskazała na konieczność wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Obecnie w Polsce stacjonuje ponad 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich oraz kilkaset żołnierzy z Wielkiej Brytanii.

Czytaj także: "Jeśli to, co robi Putin, będzie tolerowane...". Duda i Kaczyński ujawnili szczegóły rozmów w BBN

– Scenariusze mogą być różne. Musimy stać przy Ukrainie. Zarówno Unia Europejska, jak i NATO musi zachować jedność. Potrzebne są poważne sankcje dla Rosji – powiedział po zebraniu z przedstawicielami Rady Ministrów.

Czytaj także: https://natemat.pl/398233,miedwiediew-o-konflikcie-z-ukraina