Matka w Moskwie nie wierzy córce w Charkowie. "Ukraińcy zabijają własnych obywateli"

Natalia Kamińska
04 marca 2022, 17:55 • 1 minuta czytania
25-letnia Ołeksandra jest obecnie Charkowie. Miasto regularnie atakują Rosjanie. Dziewczyna ma matkę w Moskwie. Ta jednak nie wierzy jej, że miasto ostrzeliwują Rosjanie. Rodzice 25-latki święcie wierzą propagandzie Putina i są przekonani, że to Ukraińcy zabijają własnych obywateli.
25-latka z Charkowa ukrywa się w domu z psami. Matka w Moskwie nie wierzy, że to Rosja zaatakowała. Fot. Selfie dziewczyny dla BBC TV/strona telewizji

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


Historię dziewczyny opisuje stacja BBC. Jak podano, od rozpoczęcia ostrzału młoda kobieta wraz czterema psami schroniła się w łazience swojego mieszkania w Charkowie.

Kobieta z Moskwy nie wierzy córce w Charkowie, że to Rosja zaatakowała

– Kiedy usłyszałam pierwsze eksplozje, wybiegłam z domu, żeby zabrać psy do środka. Ludzie panikowali, porzucali swoje samochody. Tak bardzo się bałam – relacjonowała w telewizji 25-latka.

Dziewczyna ma matkę w Moskwie. Regularnie z nią rozmawia. Jednak nawet po przesłaniu nagrań wideo z mocno zbombardowanego rodzinnego miasta, Ołeksandra nie jest w stanie przekonać matki o niebezpieczeństwie, w jakim się znajduje.

Czytaj też: Zdjęcie z młodości prezydenta Ukrainy robi furorę. W sieci twierdzą, że wygląda jak lider Måneskin!

– Nie chciałam straszyć rodziców, ale zaczęłam im mówić wprost, że giną cywile i dzieci – opisywała. Jak dodała, jej rodzice martwią się o nią, ale wciąż mówią, że to pewnie tylko przypadek, gdyż rosyjska armia nigdy nie celowałaby w cywilów. W ocenie rodziców dziewczyny to Ukraińcy zabijają swoich własnych obywateli. Dziewczyna uważa, że wynika to z treści przekazywanych im przez ściśle kontrolowane rosyjskie media.

Media w Rosji "piorą ludziom mózgi"

Ołeksandra twierdzi, że jej mama po prostu powtarza to, co słyszy w rosyjskich państwowych kanałach telewizyjnych. 25-latka opowiedziała BBC, że przeraża ją, kiedy jej mama dokładnie cytuje rosyjską telewizję. - Oni po prostu piorą ludziom mózgi. A ludzie im ufają - tłumaczyła.

– Moi rodzice rozumieją, że tutaj toczą się jakieś działania wojenne. Ale mówią: Rosjanie przyjechali, żeby was wyzwolić. Niczego nie zniszczą, nie dotkną was. Oni tylko celują w bazy wojskowe – dodała w rozmowie z BBC.

Warto przeczytać: Sumienie Petersburga, które nie odpuści żadnej manifestacji. Kim jest staruszka zatrzymana w Rosji?

BBC podkreśla, że kiedy przeprowadzano wywiad z Oleksandrą, trwał ostrzał, a połączenie internetowe było słabe. Z tego względu trzeba było wymieniać wiadomości głosowe. – Już prawie zapomniałam, jak brzmi cisza. Ostrzeliwują bez przerwy – podsumowała dziewczyna.

Jest więcej historii, które pokazują, że niestety Rosjanie nie wierzą, iż ich kraj prowadzi w Ukrainie krwawą wojnę.

Current Time TV, czyli rosyjskojęzyczny kanał telewizyjny z redakcją w Pradze, który tworzony jest przez koncerny medialne Radio Wolna Europa/Radio Wolność przy udziale Głosu Ameryki, pokazał zwykłym Rosjanom zdjęcia z Ukrainy, a na nich miasta zniszczone przez rosyjskie bomby oraz ofiary ostrzału. Ludzie wydali się ignorować pytania, niektórzy powtarzali narrację Kremla, a nawet twardo deklarowali, że popierają Putina i już.

Przypomnijmy, że 24 lutego nad ranem Władimir Putin wydał rozkaz przeprowadzenia "specjalnej operacji wojskowej w Donbasie". W telewizyjnym wystąpieniu prezydent Rosji oznajmił, że nie może tolerować tego, co nazwał "groźbami ze strony Ukrainy" i "ostrzeżeniami przed ingerencją z zagranicy". Wydaje się, że Rosjanie w jakiejś części w to wierzą.

Czytaj także: https://natemat.pl/400181,wojna-w-ukrainie-rosja-przeprowadzila-mobilizacje-w-okupowanym-donbasi