Joaquin Phoenix jako cesarz Francji. Pierwsze zdjęcia z planu filmu "Napoleon"

Maja Mikołajczyk
11 marca 2022, 08:34 • 1 minuta czytania
Ridley Scott przygotowuje dla Apple TV+ film "Napoleon", który opowie historię najsłynniejszego wodza Francji. W sieci właśnie pojawiły się pierwsze zdjęcia Joaquina Phoenixa jako Napoleona Bonaparte.
Joaquin Phoenix jako Napoleon Bonaparte na planie filmu "Napoleon". Fot. FREDERIC J. BROWN/AFP/East News

"Napoleon" – nowe widowisko historyczne Ridleya Scotta

O tym, że Ridley Scott przygotowuje dla Apple TV+ film o Napoleonie Bonaparte wiadomo już od jakiegoś czasu. Projekt znany pod nazwą "Kitbag" otrzymał ostatnio prostszą nazwę "Napoleon".

O samym widowisku historycznym wiadomo póki co niewiele. Film ma podobno skupiać się na osiąganiu przez Napoleona władzy we Francji, jego działaniach wojennych oraz relacji z żoną Józefiną.

W Napoleona wcieli się Joaquin Phoniex, który współpracował ze Scottem przy filmie "Gladiator". W Józefinę Bonaparte początkowo miała wcielać się Jodie Cormer znana z serialu "Obsesja Eve" oraz poprzedniego filmu reżysera "Ostatni pojedynek". Ostatecznie cesarzową zagra jednak Vanessa Kirby ("The Crown", "Cząstki kobiety").

Joaquin Phoenix jako Napoelon Bonaparte

W sieci właśnie pojawiły się pierwsze zdjęcia z planu filmu "Napoleon". Widzimy na nich Joaquina Phoenixa w charakterystycznym mundurze cesarza Francji. Dzięki temu, że zostały one z bliska można zauważyć, że został on wykonany z zachowaniem najmniejszych szczegółów.

Joaquin Phoenix to amerykański aktor, który na ekranie zadebiutował w połowie lat 80. Aktor w 2020 roku został nagrodzony Oscarem i Złotym Globem za tytułową rolę w filmie DC "Joker".

Ostatnim filmem, w jakim zagrał jest "C'mon, C'mon", który na ekranach polskich kin zadebiutował pod koniec stycznia tego roku. Joaquin jest także bratem przedwcześnie i tragicznie zmarłego aktora Rivera Phoenixa ("Stań przy mnie", "Moje własne Idaho"), który w latach 90. był uważany za jednego z najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia.

Ridley Scott w ubiegłym roku wypuścił aż dwa filmy: "Ostatni pojedynek" oraz "Dom Gucii", który nominowany jest do Oscara w kategorii Najlepsza charakteryzacja i fryzury. Wcześniej reżyser był zaangażowany przy produkcji serialu HBO "Wychowane przez wilki".

Scott parę miesięcy temu dołączył do grona reżyserów, którzy skrytykowali popularne od kilkunastu lat kino superbohaterskie. – Są nudne jak g*wno – powiedział na łamach portalu Deadline.

– Ich scenariusze nie są, k***a, dobre. Myślę, że ja zrobiłem trzy świetne scenariusze filmów o superbohaterach. Jednym z nich byłby "Obcy" z Sigourney Weaver. Kolejnym pier***ony "Gladiator", a następnym "Łowca androidów" z Harrisonem Fordem. To filmy o superbohaterach – stwierdził reżyser.

– Dlaczego więc inne filmy o superbohaterach nie mają lepszych historii? Przepraszam. Zbaczam nieco z głównego tematu, ale no wiesz – bez jaj. W większości z nich bazują na efektach specjalnych, a jeśli masz pieniądze, to staje się nudne dla każdego, kto pracuje z efektami specjalnymi – dodał.

Może Cię zainteresować również: