Koszmar reprezentanta Polski, może nie zdążyć na MŚ. Czesław Michniewicz musi szykować plan B

Krzysztof Gaweł
03 kwietnia 2022, 17:19 • 1 minuta czytania
Kolejna kontuzja w reprezentacji Polski i niestety kolejna bardzo poważna. Jakub Moder zerwał więzadło krzyżowe w kolanie i dziś nie wiadomo, czy zdąży wyleczyć kontuzję przed mundialem w Katarze. Terminarz piłkarski jest napakowany ponad stan, zawodnicy łapią uraz za urazem, a brak liderów może poważnie zaszkodzić reprezentacji Polski. Selekcjoner Czesław Michniewicz już teraz musi pracować nad planem B, a może nawet C i D. Oby do listopada kadrowiczom dopisywało końskie zdrowie.
Jakub Moder doznał bardzo poważnej kontuzji i może nie pojechać na MŚ w Katarze Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google Reprezentacja Polski ma już pewny awans na mundial w Katarze, ale problemów na siedem miesięcy przed turniejem nie brakuje. Właśnie okazało się, że Jakub Moder zerwał więzadło krzyżowe w kolanie i jeżeli nawet zdąży się wykurować na MŚ, to pojedzie na turniej w zasadzie po pół roku bez gry w piłkę. To kolejny poważny uraz reprezenanta Polski, kolejny w tym roku i kolejny, który będzie miał wpływ na grę Biało-Czerwonych. Niestety.


Jakub Moder wszedł na boisko w 83. minucie spotkania z Norwich City i już cztery minuty później wylądował na murawie, zwijając się z bólu. Zawodnika zniesiono z boiska, szybko trafił na badania i okazało się, że sprawdził się czarny scenariusz. Zerwane więzadło krzyżowe w kolanie, sześć do nawet dziesięciu miesięcy przerwy i żmudna rehabilitacja. A wcześniej zabieg, który niczym przyjemnym nie jest. Innymi słowy czarny sen piłkarza.

Od kiedy kadrę przejął Czesław Michniewicz to problemy kadrowe nie przestają nas prześladować. Jeszcze przed zgrupowaniem rozchorował się Maciej Rybus, a Karol Świderski zgłosił uraz i nie przyleciał zza Oceanu. Inna sprawa, że wyleczył się błyskawicznie i zagrał w klubie, ale kadrze nie pomógł. Po meczu ze Szkocją (1:1) straciliśmy Arkadiusza Milika oraz Bartosza Salamona, lekarze cudem postawili na nogi Krzysztofa Piątka, a kilku kolejnych zawodników grało na wielkim ryzyku.

Podjął je Kamil Glik i zapłacił bardzo wysoką cenę. Już na początku meczu barażowego ze Szwecją (2:1) doznał kontuzji, ale wytrwał pełne 90 minut. Heros, który teraz zapłaci za swój wyczyn długą przerwą, bo gra z urazem to ryzykowanie własnym zdrowiem. Jak sam przyznał po spotkaniu, nie wie kiedy znów będzie mógł grać. Z drobnymi kontuzjami zagrali Robert Lewandowski i Grzegorz Krychowiak, tak jak rezerwowy Szymon Żurkowski.

Przed rokiem mieliśmy podobne problemy, bo już w marcu z gry wypadł sam Robert Lewandowski, a poważne kontuzje leczyli Krystian Bielik i Jacek Góralski. Jakby pecha było mało, tuż przed Euro 2020 wypadli z gry Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek, a drobniejszych urazów wyliczyć nie sposób, bo stały się codziennością w świecie futbolu. Dla naszej drużyny kontuzja któregoś z liderów to jednak poważna sprawa, bo oznacza wyrwę w składzie.

Czesław Michniewicz już wkrótce zaszyje się w swoim domku na Kaszubach i będzie analizował grę naszych rywali w finałach MŚ, a pracy ma sporo, bo poza Argentyną nasi rywale nie są dobrze znani. Meksyk przywiezie do Kataru młody i żądny wygranych zespół, dużo więcej niż tylko solidny. A Arabia Saudyjska jest dla wszystkich dużym znakiem zapytania, nie wiemy czy zaskoczy na plus, czy na minus. I teraz nasz selekcjoner ma kolejną misję.

Musi przygotować zespół na grę bez liderów i bez kontuzjowanych zawodników. Kalendarz jest wypełniony daleko poza granice zdrowego rozsądku, zawodnicy grają w zasadzie bez przerwy i kolejne urazy to kwestia czasu. Dziś kadrze na pewno nie pomogą Jakub Moder i Paweł Dawidowicz, ale dla nich zmienników mamy. Co będzie, gdy znów rozsypie się nam linia ataku, albo stracimy króryś z filarów? Tego przewidzieć się nie da, choć przygotować się musimy.

- Grupa jest bardzo atrakcyjna, wielu piłkarzy gra w świetnych klubach. Cieszę się z losowania i z tego, że zaczniemy od meczu z Meksykiem - mówił zadowolony selekcjoner dziennikarzom TVP Sport tuż po losowaniu. Teraz musi poskładać klocki od nowa, czasu ma sporo, do tego sześć meczów Ligi Narodów i dwa, może trzy sparingi przed . Zna doskonale młodych piłkarzy, bo prowadził młodzieżówkę. Oby zdążył do listopada.

Czytaj także: https://natemat.pl/404591,ile-pzpn-zarobil-na-awansie-reprezentacji-polski-na-pilkarskie-ms-w-katarze