Francja idzie w ślady Niemiec. Grupa rosyjskich dyplomatów musi opuścić państwo Macrona

Natalia Kamińska
04 kwietnia 2022, 21:48 • 1 minuta czytania
Francja jest kolejnym krajem, który zdecydował się wydalić dużą grupę rosyjskich dyplomatów. Chodzi o 35 osób. Wcześniej taką decyzję podjął również Berlin. Jest to reakcja na zbrodnię w Buczy.
Francja również wydala dyplomatów z Rosji. Fot. Thierry Monasse / Reporter / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


Jak donosi agencja AFP Francja poinformowała w poniedziałek, że wydali 35 rosyjskich dyplomatów w ramach wspólnej europejskiej akcji po inwazji Moskwy na Ukrainę.

"Francja podjęła dziś wieczorem decyzję o wydaleniu pewnej liczby rosyjskich pracowników o statusie dyplomatycznym przebywających we Francji, których działalność jest sprzeczna z naszymi interesami bezpieczeństwa" - podało ministerstwo spraw zagranicznych w oświadczeniu.

35 rosyjskich dyplomatów ma wyjechać z Francji

Źródło agencji w ministerstwie, które poprosiło o nieujawnianie nazwiska, przekazało, że wydalonych zostanie 35 rosyjskich dyplomatów.

Czytaj także: Niemcy wstrząśnięte rosyjskimi zbrodniami w Buczy. Scholz zapowiada nowe sankcje

"To działanie jest częścią europejskiego podejścia" - dodano w oświadczeniu MSZ Francji. "Naszym pierwszym obowiązkiem jest zawsze zapewnienie bezpieczeństwa Francuzom i Europejczykom" - podkreślono.

Dodajmy, że wcześniej w poniedziałek także Niemcy podały, że między innymi ze względu na masakrę w Buczy niemiecki rząd wydali z kraju 40 rosyjskich dyplomatów, którzy wzbudzali podejrzenia o działalność szpiegowską.

"Rząd uznał 40 rosyjskich dyplomatów za osoby niepożądane" – poinformowała szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock.

Stanowcza reakcja Niemiec na zbrodnię w Buczy

"Obrazy z Buczy dają świadectwo niewiarygodnej brutalności rosyjskiego przywództwa oraz tych, którzy postępują zgodnie z jego propagandą" - podkreśliła polityczka w komunikacie dla mediów.

Czytaj także: Rosyjscy żołnierze grabią i wysyłają łupy do swojego kraju. Nagranie z kradzieży

Jak wyjaśniono, "rząd federalny zdecydował z tego powodu, że za osoby niepożądane zostaje uznana istotna liczba pracowników rosyjskiej ambasady w Niemczech, którzy działali przeciw wolności i przeciw spójności niemieckiego społeczeństwa".

Przypomnijmy, że w niedzielę świat obiegły wstrząsające zdjęcia i nagrania z podkijowskiej Buczy, z której wycofały się okupujące ją wojska putinowskie.

– Pochowaliśmy już w Buczy 280 ciał w zbiorowych mogiłach, gdyż nie można było tego zrobić na trzech miejskich cmentarzach – powiedział w niedzielę agencji AFP mer miasta Anatolij Fedoruk. W poniedziałek napływały informacje o kolejnych ofiarach. Obecnie media informują o przynajmniej 400 zabitych. Zapewne te liczby się jeszcze zmienią.

Czytaj także: https://natemat.pl/404637,zachod-probowal-zapobiec-wybuchowi-wojny-scholz-zlozyl-propozycje-ukrainie