Mata chciał dać koncert na Wiśle. Odpuścił, bo przyjechała po niego policja

Bartosz Godziński
25 maja 2022, 10:34 • 1 minuta czytania
Mata zorganizował spontaniczny koncert na barce na Wiśle, ale impreza wymknęła się spod kontroli. Niektórzy fani wskoczyli do rzeki, by być bliżej rapera, co mogło skończyć się tragicznie. Młody Matczak chciał dać drugi występ, ale zablokowała go policja. Groziło mu 8 lat więzienia.
Drugi koncert Maty nad Wisłą został zablokowany przez policję Fot. www.instagram.com/33mata

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Koncerty Maty przy schodkach są już praktycznie tradycją. W tym roku zagrał tam już trzeci raz. Nigdy nie zapowiada szumnie swojego występu, tylko robi go na spontanie i zupełnie za darmo. W poniedziałek wrzucił na InstaStory swoją piosenkę "Schodki", czym dał znać swoim fanom, że pojawi się nad Wisłą. Na nieoficjalne zaproszenie odpowiedziała niesamowita rzesza ludzi - raper mówił, że na jego show przy moście Poniatowskiego przyszło nawet 30 tysięcy osób.

Mata miał drugi raz zagrać przy schodkach, ale groziło mu więzienie. Teraz przeprasza fanów, że zawiódł.

Mata w czasie poniedziałkowego koncertu nawijał na barce sunącej dość szybko po Wiśle. Towarzyszyła mu ekipa ze składu Gombao33. Pomimo ostrzeżeń rapera, część osób zaczęła wskakiwać do wody, by podpłynąć do barki, ale byli przeganiani przez współorganizatorów na motorówkach i powstrzymywani przez policję. Myślę, że nawet autor "Patointeligencji" nie przewidział, że ludzie będą ryzykować życiem, by go zobaczyć z bliska.

We wtorek Mata chciał zrobić koncert po drugiej stronie Wisły. Do występu jednak nie doszło, bo dostał cynk, że może być zatrzymany przez policję za próbę zorganizowania nielegalnej imprezy masowej. Groziło mu za to 8 lat więzienia. Zresztą pod mostem czekało też kilka radiowozów, co pokazał na zdjęciu na InstaStory.

Jak część z was widziała wczoraj, podpłynął do nas patrol policji wodnej na koniec barki. No i ogólnie mamy trochę przypał, bo chcą nam wlepić organizację imprezy masowej. Słuchajcie, to nie jest moja wina, że ja wrzuciłem tylko na story moją piosenkę, a tam przyszło 30 000 ludzi.Mata

W kolejnych wpisach Mata przeprasza ludzi, że przyjechali z daleka, a koncertu nie było. Zwrócił jednak uwagę na to, że Wisła w tamtych rejonach jest głębsza, a wiry silniejsze. "Ryzyko, że komuś z was stanie się krzywda, było po prostu za duże| - napisał.

Mata jednak nie poddaje się. W czasie drugiego koncertu nad Wisłą chciał ogłosić tournee po Polsce i nadal ma to w planach. Ma zamiar dopiąć swego, gdy poprawi się pogoda. W tym celu poprosił o pomoc prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz PGE Narodowy o zgodę na koncert. "Liczę na wsparcie tego projektu, ponieważ jest legendarny" - podsumował raper.