Seyfried czuła presję, kręcąc rozbierane sceny w wieku 19 lat. "Chciałam zachować pracę"

Zuzanna Tomaszewicz
10 sierpnia 2022, 13:26 • 1 minuta czytania
Po kontrowersyjnych słowach Seana Beana dotyczących koordynatorów intymności aktorki zaczęły opowiadać o swoich doświadczeniach z planów zdjęciowych, gdzie musiały odgrywać erotyczne sceny. Amanda Seyfried z musicalu "Mamma Mia" żałuje, że za czasów jej młodości nagrania nie były nadzorowane przez odpowiednich ekspertów. Jak sama przyznała, w wieku 19 lat występowała na ekranie bez bielizny z obawy przed utratą pracy.
Amanda Seyfried opowiedziała o tym, dlaczego w wieku 19 lat czuła presję podczas kręcenia rozbieranych scen. Fot. Rex Features / East News

Sean Bean wywołał aferę słowami o koordynatorach intymności

Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, od ładnych kilku lat do niemalże każdego filmu, w którym pojawiają się sceny seksu, zatrudniani są tzw. koordynatorzy intymności. Ich pracą jest tworzenie bezpiecznej przestrzeni dla aktorów uczestniczących w rozbieranych lub erotycznych sekwencjach. Ponadto do scen przygotowywana jest specjalna choreografia, która dokładnie określa, co w danej minucie mają robić aktorzy.

Kwestia koordynatorów intymności poruszana jest m.in. w zawieranych przez gwiazdy umowach, a ich obecność ma minimalizować ryzyko jakichkolwiek nadużyć. Ostatnio o wspomnianych wyżej ekspertach mówiło się w kontekście serialu Netfliksa "Bridgertonowie".

Niedawno niemałą aferę wokół siebie wywołał Sean Bean (Ned Stark z "Gry o Tron" i Boromir z trylogii "Władcy pierścieni" Petera Jacksona). Brytyjski aktor stwierdził w wywiadzie z gazetą "The Times", że "koordynatorzy intymności rujnują spontaniczność".

Jak sam podkreślił, ich obecność na planie "bardzo by go hamowała". – Myślę, że naturalny sposób zachowania kochanków byłby zrujnowany i sprowadzony do technicznego ćwiczenia – ocenił.

Bean odniósł się również do "ocenzurowania" głośnej sceny seksu z serialu "Snowpiercer", w którym obecnie gra. – Czasami twoja najlepsza robota – gdy starasz się przesunąć granice i eksperymentujesz – zostaje ocenzurowana, bo stacje telewizyjne lub reklamodawcy twierdzą, że to zbyt wiele. To fajna scena, dość surrealistyczna, senna i abstrakcyjna. I zawiera mango – mówił gwiazdor.

Słów aktora nie omieszkała skrytykować m.in. gwiazda remake'u musicalu "West Side Story" i prequela "Igrzysk śmierci" - Rachel Zegler. "Spontaniczność w intymnych scenach może być niebezpieczna. Obudź się" – napisała na Twitterze, dziękując ekipie filmu Stevena Spielberga za koordynowanie intymnych scen.

Amanda Seyfried o presji, jaką czuła, grając nagie sceny

Amanda Seyfried, która w tym roku została nominowana do nagrody Emmy za rolę Elizabeth Holmes w serialu "The Dropout", udzieliła wywiadu portalowi Porter, gdzie przyznała, że żałuje, iż za jej młodości przy kręceniu rozbieranych scen nie było koordynatorów intymności. 36-letnia aktorka powiedziała, że nieraz czuła się niekomfortowo na planie.

Mając 19 lat, chodzę bez bielizny - żartujesz sobie? Jak mogłam do tego dopuścić? Och, wiem, dlaczego: miałam 19 lat i nie chciałam nikogo denerwować i chciałam zachować pracę. Dlatego - oznajmiła.

W rozmowie z "Marie Claire" Seyfried odniosła się do kultowej w oczach widzów sceny, w której grana przez nią postać w komedii "Wredne dziewczyny" zdradza, że jej piersi umieją przewidzieć pogodę. Aktorka czuła się niezręcznie, gdy nieznani jej mężczyźni prosili ją o prognozę pogody. – Miałam wtedy 18 lat – zauważyła.