Tego jeszcze w Polsce nie było. MEiN nazywa szefa PO "obłąkanym z nienawiści"

Natalia Kamińska
12 sierpnia 2022, 09:10 • 1 minuta czytania
Donald Tusk podczas spotkania z mieszkańcami Jaktorowa skomentował kontrowersyjny fragment podręcznika do "Historii i Teraźniejszości". Jak mówił, "nie ma granic łajdactwa, nie ma takiej linii, której nie przekroczą". Taka "recenzja" nie przypadała do gustu w ministerstwie edukacji. Pod adresem lidera PO padły obraźliwe słowa.
Szef MEiN Przemysław Czarnek. Fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

O co dokładnie chodzi z wypowiedzią Donalda Tuska? Otóż, w podręczniku do "Historii i Teraźniejszości", który został zatwierdzony przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, autor – prof. Wojciech Roszkowski napisał o "rozkładzie instytucji rodziny".

"Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci?" – brzmi fragment tej książki.

Tusk bardzo krytycznie o podręczniku "HiT"

Do opublikowanego fragmentu podręcznika odniósł się podczas wizyty w Jaktorowie Donald Tusk. – Dzisiaj odkryłem taki maluteńki rozdział o dzieciach in vitro. W tym podręczniku Czarnek i jego współpracownicy zamieścili takie słowa, że "dzieci z in vitro to hodowla ludzi" i "kto będzie kochał takie dzieci?" – pytał lider PO.

Były premier podkreślił, że "być może dzisiaj już w każdej polskiej szkole jest jakieś dziecko z in vitro, kochane przez rodziców, dziadków". – I to dziecko dostanie do ręki podręcznik i przeczyta w tym podręczniku, że jest dzieckiem z hodowli, którego nikt nie kocha – powiedział.

– Jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to znaczy, że moim zdaniem dla nich nie ma granic łajdactwa, nie ma takiej linii, której nie przekroczą – podsumował.

Ta wypowiedź wywołała - sądząc po reakcji - furię w resorcie edukacji. Pod adresem Tuska padły obraźliwe słowa. "Minister Edukacji i Nauki nie wymyśla i nie pisze podręczników. Zajmują się tym wydawnictwa. W żadnym z podręczników do HiT nie ma takich stwierdzeń nt. dzieci poczętych z in vitro" - czytamy na Twitterze resortu.

Pracownik MEiN obraża na Twitterze Tuska

"Tylko chory i obłąkany z nienawiści umysł może dokonywać takich dopowiedzeń pomiędzy wierszami" - takimi epitetami określono Tuska.

Przypominajmy, że w tym tygodniu swoją negatywną opinię o podręczniku, a właściwie jego autorze, wyraził także prof. Marek Migalski, który sam jest naukowcem i autorem licznych książek.

"Kiedyś wybitny historyk i ceniony europoseł. Dziś symbol obskurantyzmu i prymitywizmu intelektualnego. Jeden z wielu zgwałconych intelektualnie przez Kaczyńskiego naukowców. Legutko, Krasnodębski... Hańba domowa, zniewolone umysły" – napisał.

Prof. Migalskiego tak zdenerwował fragment "HiT", w którym autor pisał, że "rozkładzie instytucji rodziny". Autor swoje rozważania, zakończył pytaniem: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci?".