Jennifer Lawrence odważyła się na szczere wyznanie. Dwukrotnie straciła dziecko

Kamil Frątczak
07 września 2022, 16:53 • 1 minuta czytania
Niedawno ukazał się numer amerykańskiego "Vogue'a" z olśniewającą Jennifer Lawrence na okładce. Gwiazda w poruszającym w wywiadzie dla magazynu zdradziła traumatyczne chwile ze swojego życia. Aktorka dwukrotnie straciła ciążę. Mimo to jest szczęśliwą mamą. Lawrence ujawniła imię i płeć swojego dziecka.
Jennifer Lawrence dla Vogue'a. Szczere wyznanie o poronieniu Fot. Felipe Ramales / SplashNews.com/East News

Dobre wieści. Uzasadniona radość Lawrence

We wrześniu 2021 roku Jennifer Lawrence podała do wiadomości publicznej, że spodziewa się dziecka. Pod koniec lutego 2022 roku aktorka pochwaliła się w mediach społecznościowych, że została szczęśliwą mamą. Radość Lawrence była całkowicie uzasadniona. Wszystko stało się jasne, kiedy gwiazda udzieliła wywiadu dla magazynu "Vogue".

Znana aktorka w trakcie wywiadu, cofnęła się w czasie do wspomnień i trudnych chwil z przeszłości. Między innymi gwiazda zdobyła się na wyznanie o dwukrotnie utraconej ciąży. Lawrence nie ukrywała, że były to zdecydowanie jedne z najgorszych chwil jej życia. Tym bardziej że bardzo pragnęła zostać mamą.

Na szczęście udało jej się spełnić to marzenie po latach. Dziś z uśmiechem na twarzy może mówić o swojej małej, wielkiej miłości.

Jennifer Lawrence dwukrotnie poroniła

Gwiazda "Igrzysk Śmierci" w październiku 2019 roku wyszła za mąż. Na ślubnym kobiercu stanęła u boku Cooka Marooneya. Aktorka przyznała, że ślub zmienił jej życie. Gdy wyszła za mąż, wszystko uległo całkowitej poprawie.

W trakcie wywiadu Lawrence wyznała, że ​​jest gotowa opowiedzieć o swoim własnym doświadczeniu, ale będzie wyznaczała granicę wokół swojego dziecka i męża. Aktorka ujawniła, że ​​ma syna i że chłopiec ma na imię Cy (po powojennym amerykańskim malarzu Cy Twombly, jednym z ulubionych artystów jej męża).

Lawrence po raz pierwszy zaszła w ciążę mając dwadzieścia lat. W stu procentach zamierzała dokonać aborcji. Ale zanim zdążyła: "Poroniłam sama w Montrealu" – wyznała. Kilka lat temu ponownie zaszła w ciążę podczas kręcenia "Nie patrz w górę". Była już wtedy mężatką i bardzo chciała mieć dziecko. Niestety ponownie straciła dziecko. Za drugim razem musiała wykonać zabieg D&C – zabieg chirurgiczny polegający na usunięciu tkanki z macicy. 

Wyobrażanie sobie dzieci i 18-latków w jakiejkolwiek sytuacji z ograniczonymi możliwościami było po prostu zbyt trudne do zniesienia. Tym bardziej, teraz kiedy ma dziecko.

"Pamiętam, jak myślałam o tym milion razy, kiedy byłam w ciąży. Myślenie o tym, co działo się z moim ciałem. I miałam świetną ciążę. Miałam bardzo szczęśliwą ciążę. Ale każda sekunda mojego życia była inna. I czasami przychodziło mi do głowy: A jeśli zostałabym do tego zmuszona?" – powiedziała.

O macierzyństwie. "To przerażające. Możesz nie zakochać się od razu"

Aktorka wypowiedziała się bardzo dobitnie na temat macierzyństwa. Stwierdziła, że to wręcz bardzo drażliwy temat, gdyż dla każdego będzie ono miało inny wymiar.

"Jeśli powiem: To było niesamowite od samego początku, niektórzy pomyślą, że na początku nie było dla mnie niesamowite i będą się źle czuć. Na szczęście mam tyle dziewczyn, które były szczere.To przerażające. Możesz nie zakochać się od razu. Tak więc czułam się przygotowana na przebaczenie. Pamiętam, jak spacerowałam z jednym z moich najlepszych przyjaciół w dziewiątym miesiącu i powiedziałam: Wszyscy powtarzają, że będę kochać moje dziecko bardziej niż kota. Ale to nieprawda. Może pokocham go tak samo jak mojego kota?" – doprecyzowała.

Jennifer Lawrence jest od pół roku szczęśliwą mamą. Zakochała się od razu po porodzie i wydaje jej się, że kocha swoje dziecko bardziej niż kota.

"Rano po porodzie czułam, że całe moje życie zaczęło się od nowa. Na przykład, teraz jest pierwszy dzień mojego życia. Tylko się gapiłam. Byłam tak zakochana. Zakochałam się też we wszystkich dzieciach na całym świecie. Noworodki są po prostu niesamowite (...) Teraz kocham wszystkie dzieci. Teraz słyszę płacz dziecka w restauracji i mówię: Awwww, drogocenne" - przyznała.