Kaczyński ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej! Za słowa o "dawaniu w szyję"

Katarzyna Nowak
13 grudnia 2022, 12:16 • 1 minuta czytania
Jarosław Kaczyński został ukarany przez sejmową Komisję Etyki Poselskiej za słowa o "dawaniu w szyję" wypowiedziane podczas objazdu po Polsce. Prezes PiS został ukarany najwyższą możliwą karą, czyli naganą. – Przynajmniej będzie w papierach miał napisane, że jego wypowiedzi są niegodne posła parlamentu – mówi w rozmowie z reporterką naTemat.pl Joanna Scheuring-Wielgus, która wnioskowała o ukaranie prezesa PiS.
Jarosław Kaczyński Tomasz Kudala/REPORTER

O ukaraniu Jarosława Kaczyńskiego zadecydowała Komisja Etyki Sejmowej, która zgodnie z regulaminem Sejmu może zwrócić posłowi uwagę, udzielić mu upomnienia bądź nagany. I to właśnie naganą prezes PiS został ukarany za wypowiedziane w Ełku słowa o "dawaniu w szyję" przez kobiety.

O ukaranie prezesa PiS zawnioskowała wcześniej do komisji Joanna Scheuring-Wielgus. Posłanka Lewicy w rozmowie z reporterką naTemat.pl, Anną Dryjańską, nie kryła zadowolenia z decyzji. – Bardzo się cieszę, że Kaczyński dostał tę naganę. Przynajmniej będzie w papierach miał napisane, że jego wypowiedzi są niegodne posła parlamentu – zaznaczyła posłanka.

– Zawsze mówiłam o tym, że jak opozycja dojdzie do władzy, to rozliczy każdą osobę, która ma jakieś przewiny czy dokonała jakiegoś przestępstwa. Na razie takim narzędziem, z którego możemy korzystać, to na przykład taka kara jak w Komisji Etyki Poselskiej – dodała.

Jarosław Kaczyński ukarany za słowa o "dawaniu w szyję"

Przewodnicząca komisji Monika Falej z Lewicy uzasadniła karę dla Kaczyńskiego słowami: "nie można szydzić z ludzi".

W rozmowie z reporterką naTemat Anną Dryjańską dodaje jeszcze: – Poseł Jarosław Kaczyński naraża na szwank dobre imię Sejmu. Osoba, która ma na ustach prawo i sprawiedliwość, obraża kobiety, wyśmiewa osoby chore na alkoholizm.

Jak wskazała, Kaczyński "lekceważy również organ Sejmu, jakim jest Komisja Etyki Poselskiej, nie stawia się na jej posiedzenia, nie składa wyjaśnień ani usprawiedliwienia". – Taki jest właśnie w rzeczywistości stosunek do Polek i Polaków, do przestrzegania prawa w Polsce posła Jarosława Kaczyńskiego – skwitowała.

Kaczyński o "dawaniu w szyję". "Ogłoszą, że ja obrażam młode damy"

Kaczyński podczas listopadowej wizyty w Ełku stwierdził w pewnym momencie, że "trzeba czasem powiedzieć też i trochę otwarcie pewnych rzeczy gorzkich", a następnie przeszedł do tłumaczenia przyczyn niskiej dzietności w Polsce. Posługiwał się przy tym informacjami niepopartymi żadnymi danymi naukowymi i stwierdził: "Jeżeli się utrzyma taki stan, że do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie".

Powielał też szkodliwe mity na temat alkoholizmu, mówiąc: "pamiętajcie, mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przez dwadzieścia lat, przeciętnie, jeden krócej, drugi dłużej, bo to zależy od cech osobniczych, a kobieta tylko dwa".

Słowa te wywołały oburzenie, a gdy prezes PiS kolejnego dnia próbował wyjaśnić, co miał na myśli, zapędził się jeszcze bardziej. – Wczoraj powiedziałem o tym, że młode kobiety ścigają się z mężczyznami, jeśli chodzi o spożywanie alkoholu. Co jest obiektywnie szkodliwe, uczciwy polityk, jeśli o tym wie, a ja to wiem z dobrego źródła, musi o tym mówić – mówił (nie zdradził jednak, jakie to źródło).

Na koniec stwierdził jeszcze: – To po prostu szkodzi. To się kończy około 25. roku życia, nie chcę już mówić, dlaczego, bo znów ogłoszą, że ja obrażam młode damy i tak dalej.