Robert Mazurek zwolniony z Polskiego Radia. "Ośmieliłem się wyśmiewać 'Wiadomości'"

Katarzyna Nowak
30 grudnia 2022, 12:21 • 1 minuta czytania
"Prezes Kamińska usłyszała w RMF-ie moje rozmowy i na podpisanej przez siebie umowie (!) dopisała 'Nie wyrażam zgody'" – relacjonuje dziennikarz Robert Mazurek, z którym Polskie Radio skończyło właśnie współpracę. "Prawnicy namawiają mnie, bym poszedł z tym do sądu" – pisze. W ostrych słowach zwraca się też do krytyków.
Robert Mazurek Screen - Polskie Radio

Dziennikarz Robert Mazurek zamieścił w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym informuje, że jego umowa z Programem II Polskiego Radia, w którym od dwóch lat prowadził audycję "Mazurek słucha" (audycja kulturalna), została anulowana.

W rozmowie z Wirtualnymi Mediami Monika Kuś, rzeczniczka prasowa Polskiego Radia, stwierdziła, że umowa z Mazurkiem wygasała z końcem 2022 roku, a od nowego roku "nie zostanie przedłużona", a powodem tego jest "atakowanie mediów publicznych" na antenie drugiej ze stacji, z którą współpracuje dziennikarz – RMF FM. Tam Mazurek prowadzi "Poranną rozmowę", do której są zapraszani politycy.

Mazurek również wskazuje, że "poszło oczywiście o politykę, czyli o to, że ośmieliłem się w RMF-ie wyśmiewać telewizyjne 'Wiadomości'". Nie zgadza się jednak ze stwierdzeniem, że po prostu nie przedłużono z nim umowy (i nie podpisano nowej).

"To nieprawda, że Polskie Radio nie przedłużyło ze mną umowy. Od początku grudnia mam podpisaną umowę na następne miesiące, zdążyłem nawet nagrać rozmowę, która miała być wyemitowana 7 stycznia. Prezes Kamińska usłyszała jednak w RMF-ie (to dobrze, że słucha uczciwego radia) moje rozmowy i po 3 tygodniach, na podpisanej przez siebie umowie (!) dopisała 'Nie wyrażam zgody'" – dodaje Mazurek, nie kryjąc żalu.

Czytaj też: "Teraz przerwa, żeby słuchacze mogli się wyśmiać". Mazurek nie wytrzymał z Kowalskim

Robert Mazurek usunięty z Polskiego Radia. "Namawiają mnie, bym poszedł do sądu"

Najprawdopodobniej kierownictwu Polskiego Radia nie spodobała się audycja w RMF FM z 13 grudnia. Gościem dziennikarza był wówczas poseł PiS, Rafał Gontarz, którego Mazurek pytał, czy jego zdaniem przekazanie 2,7 mld zł na telewizję publiczną jest dobrym posunięciem, i czy nie lepiej byłoby kupić za te pieniądze "200 dronów Bayraktar", czy postawić kilka szpitali.

Mazurek w dalszej części swojego oświadczenia punktuje zachowania dyrekcji Polskiego Radia.

"Prawnicy namawiają mnie, bym poszedł z tym do sądu. Jeśli się na to zdecyduję, choć nie mam ochoty ganiać po sądach, to nie chciałbym pozywać Polskiego Radia, które i tak ledwo zipie, a jego prezes. Tak, wiem, że Kamińska nie jest postacią samodzielną, lecz wymyśloną i zainstalowaną na tym stanowisku przez szefa Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego i jego żonę Annę Czabańską, radiową szarą eminencję" – pisze dalej.

"We Francji nazywano takie postaci kreaturami, ale nie podejrzewam p. Kamińskiej, by znała historię Francji, więc pozostańmy przy określeniu prezes. Niechże więc za swoje humory prezes Kamińska płaci z kieszeni własnej, kieszeni Czabańskich i rad nadzorczych spółek państwowych, w której oboje zasiadają lub zasiadali (za Czabańskimi nie nadążysz) albo i z funduszu wyborczego PiS" – dodaje dziennikarz.

Mazurek wskazuje, że w jego audycji w Dwójce "nie było polityki, nie było awantur".

"Gościli u mnie Zanussi, Celińska, Karolak, Pazura, Sojka i dziesiątki innych, którym z obecnym radiem było nie po drodze. (...) Zaprosiłem i Kazika po tym, jak stał się bohaterem skandalu w Trójce, i Artura Andrusa" – wskazuje, dodając, że za każdym razem słyszał, że nadużywa cierpliwości, ale "nie stosował autocenzury, więc to przeszło".

"Tym razem się nie udało, nadzorca czuwał" – konkluduje gorzko.

Mazurek do krytyków: "Pierd*** się!"

Na koniec dziennikarz wskazuje: "Zapewne zaraz usłyszę, że łkam nad utraconymi zarobkami. Otóż, drodzy hejterzy, stawki w Polskim Radiu były najniższymi, za jakie gdziekolwiek pracuję i ani dla kasy, ani dla sławy nie przyjąłem propozycji Dwójki. Obecne władze radia nie tylko tego nie rozumieją".

W oświadczeniu wraca się też do osób krytykujących go.

"Dodać też muszę, że Pan Bóg jest dla mnie ostatnio nadmiernie łaskawy: mam fantastyczną rodzinę, zarabiam przyzwoicie poza publicznym radiem, jadę na wakacje w tropiki i w ogóle mi się wiedzie, dziękuję za troskę. Aha, mój prezes i przyjaciel prosił, bym wam, kochani hejterzy, powiedział wprost: "Pier*** się!". I wiele radości w nowym roku" – kończy swój wpis.

W ostatniej audycji Robert Mazurek gościł Piotra Metza, a wcześniej Alicję Majewską.

Czytaj też: Kukiz rozwścieczony pytaniem Mazurka o sejmowy dorobek. "Ja się na nogach ledwo trzymam"

Urodziny u Mazurka

We wrześniu 2021 w urodzinach zorganizowanych przez Roberta Mazurka brali udział m.in. Borys Budka, Łukasz Szumowski, Piotr Gliński i Michał Dworczyk. Wzbudziło to kontrowersje, bo podczas, gdy oni świętowali, Marian Banaś zdawał w Sejmie raport z działalności NIK i przemawiał do niewielkiej grupy posłów, która była na sali.

On sam skomentował potem: "Zaproś genialnych malarzy, znanych muzyków, tuziny aktorów, dziennikarzy czy prywatnych przyjaciół nie licząc, a zazdrosny (bo niezaproszony) "Fakt” ci później samych polityków pokaże. No, ludzie, jak tak można?! Żądam drugiej edycji!".