Kołodziejczak zdradził, jak kusiło go PiS. Pokazał wymownego SMS-a

Agnieszka Miastowska
17 sierpnia 2023, 08:29 • 1 minuta czytania
Informacja o tym, że Michał Kołodziejczak do wyborów pójdzie ramię w ramię z Donaldem Tuskiem, odbiła się szerokim echem. Lider AgroUnii na antenie Polsat News opowiadał o swoim starcie z list KO, zdradził jednak informację, której wyjawienie może nie spodobać się partii rządzącej. Kołodziejczak stwierdził, że dostał propozycję od PiS-u tydzień temu. Kontaktował się z nim minister rolnictwa Robert Telus.
Michał Kołodziejczak: PiS chciał ze mną rozmawiać o propozycjach Fot. Oleg Marusic/REPORTER

Lider AgroUnii ujawnił na antenie Polsat News, że jeszcze w zeszłym tygodniu otrzymał propozycję rozmów z obozem rządzącym. Osobiście spotkać się z Kołodziejczakiem chciał Robert Telus. – Chciał rozmawiać o decyzjach politycznych na następne wybory. Ja powiedziałem nie, dziękuję – powiedział Kołodziejczak zapytany, czy otrzymał propozycję współpracy z PiS. Lider AgroUnii dodał, że minister rolnictwa zadzwonił do niego w zeszły czwartek. Jak mówił, wtedy jeszcze jego start z list KO nie był uzgodniony. Gdy tylko zostało ogłoszone, że Kołodziejczak do wyborów pójdzie ramię w ramię z Donaldem Tuskiem, miał otrzymać SMS-a od Telusa o treści: "No to chyba moja oferta jest nieaktualna".


W rozmowie z naTemat Kołodziejczak podkreślał, że decyzja o jego starcie z list KO zapadła w ostatnich dniach. – Idziemy po zwycięstwo, ja wybieram zwycięstwo. Walczymy o pełną pulę – mówił lider AGROunii.

Zapytany przez nas, czy w nowym rządzie możemy spodziewać się Michała Kołodziejczaka – ministra rolnictwa, odparł "możemy", ale dodał od razu, że teraz o tym nie myśli, tylko skupia się na zwycięstwie. 

Idziemy odbić wieś PiS-owi, idziemy odbić Polskę PiS-owi – to się dla nas liczy. Ja ciąglę stoję na straży praw ludzi, których reprezentuję. Jeśli pojawią się sceptycy, to jestem od tego, żeby ich przekonać – zapewnił.

"PO na wsi nigdy nie była mocna"

Lider AgroUnii zdradził w "Debacie Dnia", że jeszcze we wtorek wieczorem ustalano szczegóły jego startu. – Będę się starał przekonać rolników do tego, że AgroUnia w ramach współpracy z Koalicją Obywatelską będzie dobrze reprezentować ich interesy – powiedział Kołodziejczak. 

– Jestem konsekwentny i nieustępliwy. To są moje cechy – dodał zapytany o to, czy Donald Tusk będzie akceptował kontrowersyjne metody, jakimi protestuje AgroUnia. Profesor Rafał Chwedoruk w rozmowie z naTemat podkreślał natomiast, że włączenie Kołodziejczaka na listy KO to jego zdaniem manifestacja względem reszty opozycji.

– PO okazała się tym bytem, który pozyskał podmiot, wydawałoby się względnie odległy od tej partii. Ma to znaczenie z perspektywy wyborczej, jeśli chodzi o strukturę społeczną. PO nigdy na wsi nie była zbyt mocna – przypominał nasz rozmówca.

To nie koniec zaskakujących ruchów w KO. Jedną z najciekawszych decyzji jest fakt, że popularyzator wiedzy historycznej Bogusław Wołoszański dostał pierwsze miejsce na liście. I to takie, które wystawia go na bezpośredni pojedynek z Antonim Macierewiczem w Piotrkowie Trybunalskim.