To dlatego PiS rzuciło się na Kołodziejczaka? Przełomowe wyniki nowego sondażu
PiS traci władzę w nowym sondażu
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w miniony weekend, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 34,5 proc. – o 1,6 pkt. proc. wyższym niż w badaniu przeprowadzonym pod koniec lipca. To jednak koniec dobrych wieści dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego w najnowszym sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski.
Miniony tydzień w polskiej polityce został zdominowany przez ujawnienie w środę list wyborczych Koalicji Obywatelskiej. Obóz władzy przede wszystkim reagował na to wydarzenie, przeprowadzając m.in. frontalny atak na Michała Kołodziejczaka z Agrounii – którego start z KO interpretowany jest jako próba odebrania głosów PiS na wsi.
W nowym sondażu KO znacząco zyskuje. Głosowanie na blok, któremu przewodzi Donald Tusk, zadeklarowało 31,2 proc. uczestników badania, co jest wzrostem o 3,1 pkt proc.
Gdyby wybory odbyły się w ostatnią niedzielę, w Sejmie znalazłyby się jeszcze trzy partie, jednak wszystkie straciły poparcie w stosunku do poprzedniego sondażu. Spadkom mniejszych ugrupowań towarzyszy równocześnie wzrost liczby wyborców niezdecydowanych – to aktualnie 10,4 proc.
Trzecia Droga, na którą składają się Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe, otrzymałaby 9 proc. głosów (spadek o 1,6 pkt proc.), a Lewica – 7,1 proc. (również 1,6 pkt proc. spadku).
Zupełną nowością jest jednak wynik Konfederacji, która od wielu miesięcy notowała dwucyfrowe poparcie i była regularnie trzecią siłą polityczną. W nowym sondażu głosowanie na skrajną prawicę deklaruje 7,8 proc. ankietowanych, co oznacza spadek aż o 5,3 pkt proc.
Jak wyniki sondażu przekładają się na miejsca w Sejmie?
Jeśli spadki Konfederacji miałyby się utrwalić, oznaczałoby to koniec marzeń Jarosława Kaczyńskiego o trzeciej kadencji. Do zdobycia parlamentarnej większości potrzebuje on bowiem 231 mandatów.
Wyniki sondażu United Surveys dają PiS 196 mandatów, a ich potencjalnemu koalicjantowi Konfederacji – 28 mandatów. Razem dysponowaliby więc 224 głosami.
Granicę większości przekroczyłyby natomiast wspólnie trzy ugrupowania opozycyjne. KO miałoby 175 mandatów, Trzecia Droga – 36, zaś Lewica – 24. Razem opozycja miałaby więc 235 głosów w Sejmie.