Minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski o deregulacji internetu w Polsce: Przełoży się na wyższy wzrost gospodarczy
Minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski o deregulacji internetu w Polsce: Przełoży się na wyższy wzrost gospodarczy Fot. Franciszek Mazur / AG

Na kilka dni przed decyzją Komisji Europejskiej odnośnie uwolnienia internetu w Polsce rozmawiamy o tym z ministrem administracji i cyfryzacji dr. Rafałem Trzaskowskim. - Zniesienie obciążeń wpłynie pozytywnie na rozwój nowoczesnej infrastruktury telekomunikacyjnej w Polsce. Ma to bardzo duże znaczenie dla realizacji postanowień Europejskiej Agendy Cyfrowej – mówi dr Trzaskowski. Jak podkreśla, ponieważ celem planowanego przez UKE uwolnienia rynku internetu jest pobudzenie inwestycji, deregulacja przełoży się także na wyższy wzrost gospodarczy.

REKLAMA
O co chodzi
Przypomnijmy, że w 2007 roku UKE nałożyło na Orange obowiązek udostępniania swojej infrastruktury szerokopasmowego internetu innym operatorom. Miało to służyć rozwinięciu konkurencji na tym rynku i upowszechnieniu internetu. W 76 gminach cel ten został już spełniony i UKE uznało, że należy zdjąć regulacyjne kajdany z Orange – by firma ta mogła inwestować w nowe łącza, co obecnie jej się nie opłaca, gdyż od razu musiałaby udostępniać je innym.
W ten sposób operatorzy korzystający z infrastruktury Orange sprzedawaliby szybszy internet, ale taniej niż samo Orange – bo nie ponoszą kosztów utrzymania infrastruktury. To powoduje, że Orange nie opłaca się inwestować, a że jest to w zasadzie jedyna firma zdolna wyłożyć gigantyczne środki niezbędne do realizacji celów Europejskiej Agendy Cyfrowej, UKE chce teraz zderegulować rynek w 76 gminach, gdzie odpowiedni poziom konkurencji został osiągnięty.
Do 2018 wszyscy Polacy mają szybki internet
Urząd argumentuje taki ruch również tym, że Orange jest w zasadzie jedyną firmą, która może realizować inwestycje w nowoczesną infrastrukturę, m.in. światłowody, na skalę ogólnopolską. Jak zapewniała w wywiadzie z naTemat prezes UKE Magdalena Gaj, dzięki deregulacji wszyscy Polacy do 2018 roku dostaną dostęp do łącz o prędkości co najmniej 30 Mbit/s.
Teraz Urząd czeka na decyzję Komisji Europejskiej w tej sprawie. Jak zdradziła w rozmowie z naTemat unijna komisarz ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes, opinię KE poznamy już 4 sierpnia.
Trzaskowski: regulacja znosi zbędne obciążenia
Na kilka dni przed decyzją KE o uwolnienie rynku szerokopasmowego internetu spytaliśmy ministra administracji i cyfryzacji dr. Rafała Trzaskowskiego. W jego opinii, argumenty UKE za deregulacją są słuszne.
– Zaproponowana regulacja odpowiada aktualnej sytuacji na rynku dostępu do internetu - znosi zbędne obciążenia regulacyjne tam, gdzie już jest odpowiednia konkurencja – ocenia dr Trzaskowski. Jak dodaje, zniesienie tych obciążeń wpłynie pozytywnie na „rozwój nowoczesnej infrastruktury telekomunikacyjnej w Polsce”. - To będzie stanowiło dodatkowy bodziec dla Orange Polska, ale także dla operatorów alternatywnych do zwiększenia swoich inwestycji – podkreśla minister.
Rafał Trzaskowski
Minister administracji i cyfryzacji

Ma to bardzo duże znaczenie dla realizacji postanowień Europejskiej Agendy Cyfrowej oraz Narodowego Planu Szerokopasmowego. Jednocześnie zachowanie regulacji na pozostałych obszarach pozwoli na konkurowanie operatów ofertą usługową, bazującą na infrastrukturze Orange. Takie rozwiązanie przyniesie korzyści dla użytkowników- większą różnorodność i jakość usług oraz niższe ceny.

Trzeba czekać na opinię Komisji
Gdy jednak pytamy o szanse na pozytywną opinię KE, Rafał Trzaskowski odpowiada niejednoznacznie. Przypomina bowiem, że pierwsza próba deregulacji, z 2012 roku, nie została wówczas zaakceptowana przez KE. Minister nie ocenia jednak, czy teraz Komisja będzie sprawie bardziej przychylna.
Warto jednak podkreślić, że zarówno zdaniem europosłanki Róży Thun, która w PE zajmuje się m.in. sprawami telekomunikacyjnymi, możemy mieć nadzieję na zielone światło od Komisji Europejskiej.
Również poprzednik Rafała Trzaskowskiego i obecny europoseł PO Michał Boni uważa, że KE powinna być „otwarta na takie propozycje”.
Polska wydaje mniej na internet, niż inne kraje
Rafał Trzaskowski zaznacza jednak, że „wszelkie działania wszelkie działania wpływające na zwiększenie inwestycji w Polsce należy uznać za uzasadnione i potrzebne”, bo Polska przeznacza na te cele zdecydowanie mniejsze kwoty, niż kraje Europy zachodniej. Dlatego dla ministerstwa w deregulacji kluczowy jest właśnie późniejszy wzrost inwestycji.
Rafał Trzaskowski
Minister administracji i cyfryzacji

W 2011 roku wydatki na inwestycje w sektorze telekomunikacyjnym w Polsce wyniosły 1,409 mld €. Jest to zdecydowanie mniej niż w krajach takich jak Holandia (2,179 mld €), Hiszpania (3,741 mld €), Wielka Brytania (4,800 mld €), Włochy (6,109 mld €), Niemcy (6,100 mld €) czy Francja (8,190 mld €).

Cele Europejskiej Agendy? Idziemy do przodu
Gdy jednak pytamy, czy uda się na czas zrealizować cele Europejskiej Agendy Cyfrowej, minister przyznaje: - Nikt nigdy nie twierdził, że osiągnięcie celów EAC będzie prostym zadaniem.
- Pierwszy cel zakładający powszechny dostęp do internetu szerokopasmowego do końca 2013 roku został zrealizowany. Osiągnęliśmy to poprzez wykorzystanie różnych technologii dostępowych, tj. stacjonarnych i bezprzewodowych (w tym satelitarnych) – przypomina dr Trzaskowski. Dodaje, że w kwestii pozostałych dwóch celów: dostępu do internetu 30Mb/s do 2020 roku dla wszystkich obywateli i dostępu do 100 Mb/s dla przynajmniej połowy gospodarstw, państwo podejmuje szereg działań, by wywiązać się z tych zobowiązań. Ma to gwarantować Narodowy Plan Szerokopasmowy, przyjęty przez rząd na początku roku.
Rafał Trzaskowski
Minister administracji i cyfryzacji

Zgodnie z przeprowadzonymi analizami na realizację celu 30 Mb/s potrzebujemy ponad 17 mld zł. Większość tych środków powinna pochodzić od operatorów telekomunikacyjnych. Dlatego prowadzimy stały dialog z rynkiem telekomunikacyjnym i podejmujemy działania w celu obniżenia kosztów budowy sieci. Mimo to wiemy, że są obszary, na których przedsiębiorcy nie będą inwestowali, gdyż nie uzyskają zwrotu nakładów w rozsądnym czasie. Właśnie na takie obszary chcemy przeznaczyć środki z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa (ponad 1 mld euro). To właśnie ta synergia inwestycji prywatnych na obszarach opłacalnych oraz środków publicznych głównie na obszarach wiejskich i słabo zaludnionych powinna dać efekt w postaci realizacji celów EAC. Na chwilę obecną nie zakładamy, że nie uda się zrealizować celów EAC, tylko robimy wszystko, aby te cele osiągnąć.

Szybki internet kluczowy dla polskiej gospodarki
Zarazem minister przyznaje, że realizacja planów EAC jest dla Polski bardzo ważna, bo „przyniesie korzyści społeczne, gospodarcze, będzie miała wpływ na wzrost innowacyjności”. - Szybko rozwijający się internet powoduje zmiany w światowej gospodarce, które są odczuwalne niemal we wszystkich sferach życia – przypomina dr Trzaskowski.
Rafał Trzaskowski
Minister administracji i cyfryzacji

Gospodarka internetowa jest jedną z najszybciej rozwijających się i najbardziej obiecujących gałęzi gospodarki – jej wartość podwoiła się w ostatnich sześciu latach osiągając poziom 5,8% PKB. Wykorzystanie technologii informacyjno-komunikacyjnych przyczyni się do głębokiej modernizacji polskiej gospodarki, w tym do rozwoju gospodarki internetowej, upowszechnienia usług e-administracji, rozwoju nowych branż i ułatwienia uczestnictwa w życiu społecznym i gospodarczym dla wszystkich grup obywateli.

Minister wskazuje też, za raportem firmy Arthur D. Little, że podwojenie szybkości sieci szerokopasmowej zwiększa PKB o 0,3 procent.
- Według danych Banku Światowego, w krajach o niskim i średnim poziomie dochodów, każdorazowy wzrost penetracji łączy szerokopasmowych o 10 punktów procentowych przekłada się na zwiększenie wzrostu gospodarczego o 1,38 punktu procentowego, czyli więcej niż w krajach o wysokim dochodzie i więcej niż w przypadku innych usług telekomunikacyjnych – wyjaśnia Trzaskowski.
Dlatego też, jak przypomina szef resortu administracji i cyfryzacji, deregulacja przełoży się na wyższy wzrost gospodarczy. A to oznacza tylko korzyści – dla nas wszystkich.