
Sprawa medycznej marihuany pojawia się w kampanii nie po raz pierwszy. Pytał o nią w swoim ostatnim programie przed wyborami Kuba Wojewódzki. A jego gość – Bronisław Komorowski powiedział wyraźnie: "Wydaje mi się, że nie ma z tym żadnego problemu, żeby zastosować także narkotyki w produkcji leków". Jeśli powiedziało się "A",trzeba powiedzieć również "B".
Kuba Wojewódzki powiedział wyraźnie o tym, że Komorowski nie jest jego kandydatem. Zapowiedział, że mimo to zagłosuje na niego, aby "ktoś inny nie robił zamieszania". Zaznaczył jednocześnie coś bardzo ważnego:
Kuba Wojewódzki
Nie tylko Wojewódzki, dawny sąsiad Komorowskiego będzie się przyglądał jego działaniom - zrobią to przede wszystkim przeciwnicy obecnego prezydenta. Ale i ci, którzy nie są zadowoleni z obecnych rządów, a mimo wszystko dadzą Komorowskiemu kolejną szansę. Druga kadencja byłaby okazją na przyjrzenie się problemom, o których mówi się od lat, ale nikt nie ma odwagi się nad nimi pochylić. Taką właśnie sprawą jest legalizacja leczniczej marihuany.
Zróbmy to w końcu Przez ostatnie dni Bronisław Komorowski pokazuje inną twarz. Człowieka, który przebudził się ze snu w pałacu i zobaczył, że dysponuje całym szeregiem możliwości działania. Że nie jest wyłącznie strażnikiem żyrandola (który symbolicznie oddał Wojewódzkiemu). Liczę na to, że nie jest to jedynie chwyt na miarę słynnego spotu wyborczego "Do przyjaciół Rosjan".
Niezwykle cieszą mnie wczorajsze słowa Komorowskiego. Bo choć nie jest to konkretna deklaracja, to i tak więcej, niż zdołał z siebie wykrztusić jego kontrkandydat. Dla Prawa i Sprawiedliwości, marihuana pod każdą postacią to zło. Nawet (a może właśnie dlatego), jeśli prezes tego ugrupowania nie wie, czy marihuana jest z konopi.
Andrzej Dołecki ze stowarzyszenia Wolne Konopie uważa, że słowa Komorowskiego przede wszystkim nie są krokiem do tyłu. – Prezydent nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie. Ale na pewno jest to lepsze niż wypowiedź kontrkandydata, który powiedział, że konopia lecznicza nie leczy, tylko szkodzi. To był krok do tyłu – mówi Dołecki.
Komorowski już wcześniej wypowiadał się na temat medycznej marihuany – w czasie AMA zorganizowanego przez naTemat. Tomasz Machała pytał prezydenta o głośną sprawę działacza Wolnych Konopi, który został zatrzymany za pomaganie chorym na raka olejem z konopi. Czy powinna być dopuszczalna prawnie? – Powinni się tym zajmować lekarze, nie politycy – stwierdził Komorowski. I wyjaśniał:
Bronisław Komorowski
Fragment AMA w naTemat
Stowarzyszenie Wolne Konopie zwracało się do kandydatów na prezydenta z pytaniem, o ich zdanie na temat prowadzonej w Polsce polityki narkotykowej. Wśród pytań, znalazły się dwa o marihuanę w celach leczniczych:
Na te pytania nie odpowiedział wówczas Andrzej Duda i Bronisław Komorowski. Wczorajsze słowa w programie Kuby Wojewódzkiego pozwalają jednak stwierdzić, że Bronisław Komorowski może być osobą, która zmieni coś w tej ważnej dla pacjentów kwestii. Jeśli jednak obecny prezydent chce działać, będzie musiał w nowej kadencji podjąć szereg, bardzo konkretnych działań.
– Przede wszystkim, prezydent ma inicjatywę ustawodawczą. Sam mógłby wnieść projekt zmiany ustawy o przeciwdziałaniu narkomani. Po drugie, niedługo trafi do niego nowelizacja ustawy, której nie powinien podpisywać tylko skierować ją ponownie do Sejmu. Nowela ta zmienia definicję marihuany, według której za marihuanę będzie się uznawać każdą część konopi, choć substancje psychoaktywne zawiera tylko kwiatostan – mówi Andrzej Dołecki.
Zdaniem działacza, należałoby pójść w kierunku wykreślenia przetworów z konopi z tzw. grupy 4 N. – To otworzyłoby możliwość legalnego leczenia – mówi Dołecki. W załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, gdzie są wymienione wszystkie narkotyki, są one podzielone na grupy.
Marek Balicki
Były minister zdrowia
Byłaby to zmiana kosmetyczna, która przesunęłaby nas zdecydowanie do przodu. Dziś natomiast można interpretować ustawę dwojako - jednocześnie można i nie można leczyć.
Dołecki wskazuje również kolejne kroki ustawodawcze, które należałoby podjąć. – Trzeba by doprecyzować, kto i w jakich okolicznościach jak i co mógłby wykorzystywać w procesie leczniczym. Dopiero ten krok zrównałby nas z krajami europy zachodniej, o czym mówił Wojewódzki w swoim programie – zauważa mój rozmówca.
Andrzej Dołecki
"Wolne Konopie"
Wojewódzki załatwił? Niemal każdego dnia piszą do mnie ludzie z prośbą o pomoc w dotarciu do oleju z konopi RSO, o czym pisałem już w naTemat. – Bardzo proszę, wręcz błagam o informację gdzie mogę zakupić lek. Jestem w stanie polecieć na koniec świata by go zdobyć – napisała pani Magda, która szuka pomocy dla mamy chorującej na raka piersi. Podobnych maili dostałem już kilkadziesiąt, po artykule o oleju z konopi – niedostępnym w Polsce.
Niech Andrzej Duda pokaże, że również jest wrażliwy na problemy osób, które nie są dziś leczone marihuaną, a mogłyby, gdyby mieszkały za granicą. Że nie boi się przypięcia niesprawiedliwej łatki "zwolennika narkotyków" i rozumie, że rezygnacja z części metod leczenia w imię przekonań, to zaścianek. Jeśli ma w tej kwestii coś więcej do zaoferowania, może to ujawnić do piątku.
Andrzej Dołecki podkreśla, że nie rozmawiamy o propozycjach z kosmosu, ani o żadnej rewolucji. – To są rzeczy, na które Polska czeka od lat. Nikt z rządzących nie ma na tyle "jaj", aby wyjść poza stworzoną przez polityków narkofobię. Nie wiedzą, jak się z tego wycofać – mówi działacz, który przekonuje że z tej sytuacji da się wyjść z twarzą.
Nie oszukujmy się. Wbrew temu, co prowadzący powiedział pół żartem, wcale nie załatwił legalizacji leczniczej marihuany. Ale są tacy, którzy mogą to zrobić. Na nich będziemy głosować w niedzielnych wyborach. I jak zaznaczył Wojewódzki, będziemy przyglądać się działaniom zwycięzcy.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
