Tak PiS chce zniszczyć sędziego. Wstrząsające kulisy "dyscyplinarki” dla Dominika Czeszkiewicza, który podpadł władzy

Sędzia Dominik Czeszkiewicz staje się symbolem niezależnego i niezawisłego sądownictwa
Sędzia Dominik Czeszkiewicz staje się symbolem niezależnego i niezawisłego sądownictwa Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Nie milkną echa głośnego reportażu „Czarno na Białym” w TVN 24 na temat sędziego Dominika Czeszkiewicza z Suwałk. Po tym jak uniewinnił działaczy Komitetu Obrony Demokracji, co było nie po myśli rządzącej partii, sędzia wpadł w poważne tarapaty. Wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne choć podstawy ku temu były bardzo kruche. Czeszkiewicz może być pierwszym sędzią, który stanie przez nowo utworzoną Izbę Dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym. Środowisko prawnicze nie ma wątpliwości, że będzie to kolejny test na praworządność.

Sędzia sądu rejonowego w Suwałkach Dominik Czeszkiewicz wydał wyrok, który nie spodobał się szczególnie wiceministrowi spraw wewnętrznych i administracji i podlaskiemu politykowi PiS Jarosławowi Zielińskiemu. Ma przez to kłopoty. Sędzia po raz pierwszy zgodził się wystąpić przed kamerą w programie "Czarno na białym" by o tym opowiedzieć.
Uniewinnił działaczy KOD
– Dzisiaj podjąłbym taką samą decyzję – stwierdził. – Też bym ich uniewinnił, nawet wiedząc, że mogą mi grozić jakieś nieokreślone konsekwencje dyscyplinarne czy niedyscyplinarne, czy inne nieprzyjemności. Zrobiłbym to samo. Rozstrzygałem to jako niezależny, niezawisły sąd – podkreślił.

Przypomnijmy, że w Suwałkach w marcu 2016 roku - w ostatnim dniu kampanii w wyborach uzupełniających do Senatu - kandydatka Prawa i Sprawiedliwości Anna Maria Anders wzięła udział w otwarciu wystawy poświęconej armii jej ojca, gen. Władysława Andersa. Anders towarzyszyli ówczesny szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Mariusz Błaszczak i wiceminister w tym resorcie odpowiedzialny za policję Jarosław Zieliński.

Na inauguracji pojawili się ludzie z plakietkami KOD, którzy przerywali spotkanie okrzykami. Domagali się uszanowania ciszy wyborczej, twierdzili, że wystąpienie Anders jest zwykłym wiecem wyborczym. Protestujący zakłócili otwarcie wystawy o gen. Andersie. Policja skierowała sprawę do sądu. Dostał ją sędzia Dominik Czeszkiewicz.


– Czy byli tam politycy? Jakiej opcji politycy? Czy byli tam protestujący? Z jakiego byli stowarzyszenia, czy organizacji? Temida jest i ma być ślepa, i naprawdę nie patrzyłem na to – powiedział sędzia w rozmowie z TVN24. Czeszkiewicz w styczniu 2017 roku uniewinnił protestujących. – Zamknąłem akta, dla mnie sprawa się skończyła – oświadczył.

"Dyscyplinarka"
– Wydał sprawiedliwe, uczciwe, zgodne ze swoim sumieniem orzeczenie. I pech jego chciał, że jego sumienie, jego uczciwość była niezgodna z oczekiwaniami władzy – komentował Jacek Dubois, adwokat reprezentujący Czeszkiewicza.

Podległa ministrowi Zielińskiemu policja odwołała się od wyroku do sądu okręgowego. Sprawę dostał sędzia Jacek Sowul, który - jak ustalił reporter TVN24 - przed ogłoszeniem wyroku 25 marca spotkał się z wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem, odpowiedzialnym za nominacje prezesów sądów. Resort poinformował, że było to spotkanie jednorazowe i prywatne.
Niecałe dwa tygodnie później Sowul uchylił wyrok uniewinniający działaczy KOD i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Kilka miesięcy później, w październiku 2017 roku, Jacek Sowul został wyznaczony przez ministra sprawiedliwości na prezesa sądu okręgowego w Suwałkach.

W kwietniu 2018 roku Sowul - jako prezes sądu - doprowadził do postawienia zarzutów dyscyplinarnych sędziemu Dominikowi Czeszkiewiczowi. Zarzuty pojawiły się po tym, jak wiceminister, wpływowy polityk i poseł z tego regionu Jarosław Zieliński w lokalnym "Radio 5" stwierdził, że Czeszkiewicz "dołączył do nazwisk niechlubnych".

– Proszę wczytać się w uzasadnienie wyroku sędziego Czeszkiewicza z Suwałk. (...) On zachęca w gruncie rzeczy do  łamania prawa. No czegoś takiego nie może być w polskim sądownictwie – stwierdził. Czeszkiewicz w rozmowie z TVN24 nie chciał oceniać słów ministra.

Aby postawić zarzuty Czeszkiewiczowi przeanalizowano jego orzecznictwo z ostatnich czterech lat. Zarzuca mu się, że dopuścił do "nieuzasadnionej zwłoki w przesłuchaniu małoletniego świadka". Reporter TVN24 ustalił, że sędzia przesłuchał świadka dzień po tym, jak dostał sprawę. Inny zarzut to "doprowadzenie do rażącego obniżenia swoich kwalifikacji", czyli - jak wyjaśnił - zarzut niedokształcania się. – Otóż dokształcałem się i wykażę to w ewentualnym postępowaniu dyscyplinarnym – oświadczył Czeszkiewicz.

Test na praworządność
Jego adwokat, mecenas Dubois, powiedział, że akta osobowe Czeszkiewicza są "wypełnione kursami, prowadzeniem działalności wykładowej i społecznej". – Oglądanie akt tej sprawy przypomina najgorsze wzorce – ocenił.
– To jest taka anatomia tego, jak można prawo wykorzystać do czynienia bezprawia. – Nie chodzi o to, żeby ścigać przestępcę, ale znaleźć na człowieka jakiś zarzut. Tutaj widać, że władza przygotowuje się dobrze do tego, żeby w te symbole sędziowskie, symbole niezależnych wyroków, uderzyć – oświadczył Waldemar Żurek, były członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Czeszkiewicz być może jako pierwszy w historii sędzia stanie przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najnowszego. – Ja będę sądzony przez sędziów – podkreślił, pytany, czy nie obawia się tego, że jego los zostanie oddany w ręce polityków.

Od kwietnia zmieniły się przepisy dotyczące postępowań dyscyplinarnych sędziów. Wielki wpływ na ich przebieg zyskał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. 

Źródło: TVN24.pl
Trwa ładowanie komentarzy...