Halina Mlynkova, Opole
Halina Mlynkova, Opole Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta

Na tegorocznym festiwalu w stolicy polskiej piosenki wystąpiły legendy, takie jak: Majewska, Bajor, Wodecki. Do tego córka Niemena, a nawet pojawił się Włodzimierz Korcz. Więc z tą "żenadą" bym nie przesadzał.

REKLAMA
Mój wywiad z Karoliną Korwin Piotrowską, który puściłem w ostatnią niedzielę mówił o kondycji polskich mediów. Podczas rozmowy upierałem się, że kondycja ta jest nie najlepsza, Korwin Piotrowska - że jestem frustratem. Okej, przyznaje się - jestem. Ale czasami. Dlatego o Opolu będzie na przekór wszystkim, czyli dobrze.
Ten tekst będzie stał w kontrze do tekstu Anny Dudek, w którym Zbigniew Wodecki mówi o wyczerpującej się formule Festiwalu. W kontrze także do wpisu naszej blogerki Doroty Zawadzkiej. Ogólnie rzecz ujmując - na własne życzenie stałem się adwokatem diabła, którego nikt nie lubi, ale oglądać chcą wszyscy. I chyba tylko Urszula Dudziak przybiłaby mi piątkę. I od pani Dudziak zacznę:
Urszula Dudziak jest dla mnie ikoną muzyki, której trzeba, w kwestiach muzycznych, wierzyć na słowo. Reszta kłamie, jak z nut. Na blogu pani Urszula napisała odnosząc się do Opola tak: "Patrzę w ekran telewizyjny. Przez scenę przewijają się artyści dojrzali, wspaniali, którzy nam towarzyszą od wielu lat, artyści młodzi, którzy mają tak dużo przed sobą jak ja kiedyś a wszyscy śpiewają, grają, tańczą i cieszą się z nami wszystkimi, Polską jaką mamy dzisiaj. Nie narzekajmy, cieszmy się, bo to szczęście wywalczyliśmy wspólnie, ale na jak długo, nikt nie wie." Prawda, ile jest w tym mądrości - przede wszystkim życiowej?
logo
Urszula Dudziak Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Koncert wolności. Nie uważacie, że słabo do jednego worka wrzucać wszystkich artystów występujących w Opolu? Koncert z okazji 25-lecia wolnej Polski był, że tak się wyrażę - poza konkursem, i jego hejt obowiązywać nie powinien. Nasza czytelniczka w komentarzach pod jednym z tekstów napisała: "Podobał mi się niedzielny koncert 25lat - Wolność kocham i rozumiem, chociaż zabrakło mi w repertuarze utworu Pietrzaka - Żeby Polska była Polską . Fantastyczni- Majewska, Bajor, Wodecki .. trochę słabo wypadli wykonawcy utworów Jacka Kaczmarskiego, ale z tym repertuarem trudno się zmierzyć i wyjść zwycięsko;)". Ja dodam jeszcze znakomity występ Kayah i obecność Włodzimierza Korcza do rzeczy, które wyszły. Udały się, i trudno je ze słowem “obciach” zestawiać.
Koncert Superdebiuty był w tym roku wyjątkowy z bardzo prostego powodu - artyści młodej sceny polskiej śpiewali wielkie przeboje Czesława Niemena. Po pierwsze - mierzenie się z taką legendą wymaga odwagi, którą i tak pożerał stres. Mimo wszystko - znakomicie wypadli Łukasz Mrozu czy Mateusz Ziółko. Wystąpiła, poza konkursem - znakomita, jak dla mnie Natalia Niemen. Skóra zdarta z ojca. Muzycznie, wokalnie. Interpretacja bardzo Niemenowa. Wykrzyczane to, czego współczesny, dziwny świat, nie chce o sobie usłyszeć. Że dobrych ludzi jest więcej. Ogromny szacunek.
Na koniec. Trzeba też zwrócić uwagę, co wielu czytelników Natemat.pl uczyniło, że Opole to komercyjna impreza emitowana w telewizji, a nie Opener. Bardzo dobrze, że zwracamy uwagę na jakość, pilnujemy tego, co ta nasza Publiczna Telewizja pokazuje, ale musimy pamiętać, jaką formułę ma festiwal. I że słowo “festiwal” nie jest kluczem do zrozumienia widowiska, tylko jego odbiorca. A ten, zasmucony trzema dniami spędzonymi w Opolu nie jest.