Kadr z "Warsaw by Night", film do kin wchodzi 6 lutego
Kadr z "Warsaw by Night", film do kin wchodzi 6 lutego Fot.: materiały prasowe / Jacek Drygała

Wydaje się, że filmy zrobione przez kobiety, o kobietach i dla kobiet mają duże szanse na powodzenie. Gdy dodamy do tego obsadę w postaci doskonałych polskich aktorek, takich jak Iza Kuna, Roma Gąsiorowska, Joanna Kulig, Agata Kulesza i Stanisława Celińska, to projekt zaczyna brzmieć jak przepis na sukces. Zobacz, jakie są współczesne "lejdis" na tle warszawskiej nocy i jak kobiety portretują swoją płeć w filmie "Warsaw by Night".

REKLAMA
Ostatnio analizowaliśmy, dlaczego w ciągu ostatnich 17 lat liczba kobiet reżyserek filmowych stopniowo się zmniejsza. Tylko 7 proc. reżyserów pracujących przy światowych produkcjach to kobiety.
Małgorzata Suwała, która studiuje reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji w Katowicach, wspominała, że na pierwszej zawodowej rozmowie usłyszała od producenta, że "nie lubi, jak kobiety garną się do tego zawodu". Na szczęście nieprzychylne środowisko nie zraziło Małgorzaty Szumowskiej, Katarzyny Klimkiewicz, Marii Sadowskiej, Katarzyny Rosłaniec czy Anety Kopacz nominowanej do Oscara za krótkometrażowy dokument "Joanna". Oczywiście mamy też reżyserki o tak wypracowanej pozycji, że ekipy filmowe biją się o współpracę z nimi, czego przykładem może być Agnieszka Holland.
Jak kobiety opowiadają historie innych kobiet? Często bez znieczulenia. Pokazują też niuanse, których mężczyzna mógłby nie dostrzec. Tak sportretowana jest tytułowa "Kobieta samotna" Agnieszki Holland. Sceny z życia paryskich studentek, zarabiających na prostytucji w "Sponsoringu" Małgorzaty Szumowskiej też nie należą do najlżejszych, czy poddanych jakiejś formie autocenzury reżyserskiej. "Bejbi Blues" Katarzyny Rosłaniec pokazuje specyficzne macierzyństwo nastolatek w środowisku wielkomiejskiej młodzieży. Maria Sadowska, kręcąc swój "feministyczny western", czyli "Dzień Kobiet" wzięła z kolei na warsztat los samotnej matki, kasjerki, walczącej z dzikim kapitalizmem i korporacyjnym absurdem.
logo
Maria Sadowska na planie "Dnia Kobiet" Fot. materiały prasowe
Film, "Joanna" doceniony przez Akademię to historia o odchodzeniu, i o jednej z najtrudniejszych lekcji, którą można przerobić w życiu. Anecie Kopacz udała się bardzo trudna sztuka pokazania zmysłowych aspektów życia w filmie, mówiącym o śmierci i chorobie. Uniknęła pułapek, których mnóstwo czai się przy tak mocnym temacie. Historia Joanny chorej na raka, opowiedziana jest subtelnie i bez epatowania ekshibicjonizmem, ale tak, że na zawsze zapada w pamięć. Czy ta sztuka udała się dlatego, że Aneta Kopacz jest kobietą, opowiadającą o losie innej kobiety? Nie sądzę, raczej dlatego, że jest wrażliwym obserwatorem i dobrym reżyserem.
Natalia Koryncka-Gruz wykorzystała kobiecy punkt widzenia, by z tej perspektywy opowiedzieć, kim są współczesne kobiety i czego pragną. W końcu to najbardziej wiarygodny i prawdziwy punkt widzenia. Ta sama reżyserka nakręciła zresztą dokument o Agnieszce Holland i jej "Całkowitym zaćmieniu".
Tym razem nowy film jest fabułą i opowiada o kobietach w dużym mieście, które łączy jedno pragnienie: przeżycia prawdziwej miłości.
logo
Iga (Iza Kuna) wciąż poszukuje nowych wrażeń w miłości. Fot. materiały prasowe, Jacek Drygała
Cztery kobiety mają własne zdanie na temat miłości i związków z mężczyznami. Każda inne: Iga (Iza Kuna), mężatka, która żyje w udanym związku z artystą (Leszek Lichota), wciąż głodna jest intensywnych doznań. Poszukiwania doprowadzą ją do spotkania ze skrajnie różnymi odcieniami miłości, których doświadczają też współczesna femme fatale (Joanna Kulig) oraz kobieta zdradzana (Agata Kulesza). Radykalnej odmiany potrzebuje też atrakcyjna trzydziestolatka Maja (Roma Gąsiorowska). Szuka mężczyzny, który wywróci jej świat do góry nogami. Taką miłość odnalazła być może Renata (Marta Mazurek), poznająca miasto u boku Konrada (Józef Pawłowski).
Jedno jest pewne: te kobiety pragną więcej, kochają mocniej i żyją intensywniej niż mężczyźni wokół nich.
Czy polskie reżyserki mówią jednym głosem i to co tworzą wpisuje się w jakiś jeden, spójny, określony styl? Niekoniecznie. Każda z nich ma swój indywidualny podpis, podejmują różne tematy, posługują się inną stylistyką. Charakterystyczne jest jednak to, że bohaterki, które wyłaniają się z ich filmów, to zazwyczaj kobiety z krwi i kości, a nie upostaciowione męskie fantazje.