
Wschodnioeuropejskie tradycje politycznego buntu weszły w cyfrową erę - tak zaczyna się tekst Vanessy Gery dla międzynarodowej agencji informacyjnej Associated Press. Autorka podkreśla wielką rolę polskiego społeczeństwa w walce z ACTA i wywodzi naszą postawę z ideałów i walki jaką prowadziła Solidarność.
REKLAMA
Momentami wydawało się, że świat zapomniał o naszym wkładzie w upadek
(a raczej rozkład) ACTA. Okazuje się, że jednak pamięta. Autorka AP pisze, że korzenie protestów w sprawie ACTA znajdujemy w Polsce. Dopiero stamtąd rozprzestrzeniły się na inne państwa.
(a raczej rozkład) ACTA. Okazuje się, że jednak pamięta. Autorka AP pisze, że korzenie protestów w sprawie ACTA znajdujemy w Polsce. Dopiero stamtąd rozprzestrzeniły się na inne państwa.
A slyszeliscie o tym, ze wytwornie muzyczne ok. 30 lat temu probowaly prawnie zablokowac produkcje magnetofonow dwukasetowych? :) #ACTA CZYTAJ WIĘCEJ
Gera zarysowuje całą historię obywatelskiego sprzeciwu. Ten zaczął się się od informacji o rychłym podpisaniu porozumienia ACTA. Później nabrał tempa i sprowadzał się do blokowania rządowych stron. Organizowano pikiety, w efekcie wszystko to doprowadziło do wstrzymania ratyfikacji lub nawet niepodpisywania dokumentu przez wiele krajów. Społeczeństwa miało według autorki zbuntować się, ponieważ - choć protestowali młodzi niepamiętający w większości czasów PRL - to duch oporu przeciw ograniczaniu wolności, wciąż jest mocny naszym kraju.
Polacy, którzy sprzeciwiali się ACTA zainspirowali się wcześniejszymi protestami w USA. Tam, Amerykanie protestowali przeciwko ustawom SOPA i PIPA, które miały ograniczyć piractwo w ich kraju. Autorka zauważa też, że spory wpływ na to pospolite ruszenie, miały także nie najlepsze warunki ekonomiczne. Oczywiście ważnym czynnikiem zagrzewającym do sprzeciwu był sposób wprowadzenia ACTA i niewystarczające konsultacje społeczne prowadzone głównie ze stowarzyszeniami broniącymi praw korporacji.

