
Dziennikarz "Sueddeutsche Zeitung” przekonuje, że stanowisko Andrzeja Dudy dotyczące stałego rozlokowania wojsk NATO w Europie Środkowej i Wschodniej jest słuszne i na pewno bardziej racjonalne niż opinie zachodnich polityków, którzy „pielęgnują mit o pragnącym współpracy Kremlu”. "Proces pokojowy uzgodniony w Mińsku jest martwy" – pisze Florian Hassel i przekonuje, że nadszedł czas, aby postawić się polityce Putina.
W swoich przemówieniach dotyczących polityki zagranicznej Andrzej Duda niejednokrotnie zwracał uwagę, że Rosja wypowiedziała porozumienie, które było podstawą rezygnacji z baz NATO w Europe Wschodniej. Zdaniem niemieckiego dziennikarza, takie stanowisko jest „przekonujące”.
Argument, że Rosja wypowiedziała porozumienie, które było podstawą rezygnacji z baz NATO w Europe Wschodniej, brzmi bardziej przekonująco, niż stanowisko polityków w Berlinie i innych krajach (UE), którzy pielęgnują mit o pragnącym współpracy Kremlu.
Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” nie pierwszy raz ocenia zapowiedzi nowego polskiego prezydenta. Cytowana opinia Floriana Hassela skrajnie różni się od tej, którą blisko dwa tygodnie temu opublikował inny dziennikarz tej gazety – Daniel Brössler. Zaraz po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy Brössler pisał, że prezydent „rozpoczął urzędowanie deklaracją walki”.
Andrzej Duda zdaje się nie przyjmować do wiadomości, że ustalenia te brały pod uwagę z jednej strony fakt, iż wschodnioeuropejscy członkowie NATO czują się zagrożeni przez agresywne działania Rosji, z drugiej zaś, że inni członkowie Sojuszu obawiają się nowej spirali zbrojeń.
Brössler skrytykował też przekonanie polskiej prawicy, że wystarczą dobre kontakty z Waszyngontonem i dyplomatyczna ofensywa, aby załatwić niemal wszystko. „Naraża to na szwank pragmatyzm, dzięki któremu w trudnych czasach po zimnej wojnie udało się utrzymać oraz jedność NATO – pisał na łamach „Sueddeutsche Zeitung”.
Bardziej aktualna ocena Floriana Hassela nie skupia się jedynie na działaniach zewnętrznych. Dziennikarz komentuje też politykę wewnętrzną, w której cenzuruje Andrzeja Dudę znacznie bardziej krytycznie. Pisze, że nowy prezydent szybko odrzucił płaszcz ponadpartyjności, który jako głowa państwa powinien stale nosić.
