Burmistrz Nysy. Na Facebooku ma dużo zdjęć z dziećmi.
Burmistrz Nysy. Na Facebooku ma dużo zdjęć z dziećmi. Fot. Screen/Facebook/Kordian Kolbiarz Burmistrz Nysy

Cud – mówią mieszkańcy. O cudzie nad Nysą Kłodzką piszą też lokalne gazety. Bo tłok w Urzędzie Stanu Cywilnego jest taki, jakiego od lat nikt tu nie pamięta. – I o to chodziło. Taki był zamysł. Chyba się udało! – przyznaje z dumą rzecznika Urzędu Miasta w Nysie. To pierwsze miasto w Polsce, które już w styczniu wypłaca swoje 500 zł na dziecko. Ale nie jest tak łatwo, trzeba spełnić wiele warunków. A jednym z nich jest ślub właśnie.

REKLAMA
Pisaliśmy już o tym w naTemat, jak burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz wpadł na pomysł wypłaty mieszkańcom dodatkowego, comiesięcznego bonu wychowawczego. I jak ludzie myśleli, że 500 zł dostaną na każde dziecko, a potem okazało się, że nie, bo władze miasta wprowadzały liczne ograniczenia. Tu znajduje się ich cała lista. Warunków jest dużo i nie wszystkie da się spełnić, ot tak sobie.
Oprócz dwóch – wydawałoby się – najprostszych: zawarcia związku małżeńskiego i uregulowania wszystkich długów wobec miasta. Na co więc czekać? Mieszkańcy Nysy nie czekają. Można nawet powiedzieć, że w ostatnich dniach Urząd Miasta przeżywa istny szturm. Tak się wspiera tradycyjną rodzinę! Od słów do czynów i efekt murowany.
logo
Zanim został burmistrzem, Kordian Kolbiarz był szefem Powiatowego Urzędu Pracy. Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta
Cztery razy więcej zapytań o ślub
– Mieszkańcy pytają o ślub i spłacają wszelkie zaległości z tytułu czynszu i opłat śmieciowych. Jest ruch! A nasze lokalne gazety piszą, że burmistrz namówił do ożenku i spłaty długów! – przyznaje rzeczniczka Magdalena Zioło. Mówi, że w urzędzie zauważyli ten ruch w grudniu, mniej więcej na miesiąc przed wypłatą pierwszego bonusu. I wtedy w miejscu, gdzie dotychczas było raczej spokojnie, nagle zrobiło się tłoczno. – Do tej pory do Urzędu Stanu Cywilnego mieszkańcy przychodzili głównie w sprawie narodzin dzieci i zgonów. Zapytań o śluby było kilka w tygodniu, a nawet w miesiącu. Teraz jest ich cztery razy więcej. Mieszkańcy zaczęli też spłacać długi – mówi na Temat.
USC porównał dane z grudniem 2014 roku. Wtedy o ślub i wolny termin pytało 10 par. W grudniu 2015 – aż 40. – Tylko w ostatnim dniu roku zgłosiło się 16 par, a w ciągu pierwszych 3 dni stycznia – ponad 30 – potwierdza w rozmowie z naTemat kierowniczka nyskiego USC Joanna Dygas-Wandzel. Kolejka jest długa, to i na termin ślubu trzeba dłużej poczekać. Jak mówi rzeczniczka UM doszło nawet do drobnej przepychanki, bo ktoś się awanturował, że chce ślub w najbliższą sobotę i już. A tak się nie da. Trzeba czekać nawet trzy miesiące, a nawet dłużej. – Nie ma co wybrzydzać jeśli chodzi o daty, z terminami jest krucho. Trzeba się spieszyć – mówi.
Jak nie teraz, to w czerwcu
500 zł na dziecko zadziałało jak wabik i nie ma się co dziwić. Ktoś, kto wcześniej żył na kocią łapę i nigdy ślubu nie planował, nagle przeszedł światopoglądową metamorfozę. Można? Można. Pieniądz zrobił swoje w iście ekspresowym tempie. Kalkulacja bez wątpienia była szybka, choć nie wszyscy załapią się na szybką wypłatę bonu.
Comiesięczny bonus przyznawany jest na pół roku. Za 6 miesięcy trzeba składać kolejny wniosek. Ci, co wzięli ślub nawet w ostatnią sobotę i spełniają wszystkie pozostałe warunki, jeszcze załapią się na pierwszą turę, która rusza pod koniec stycznia. Ci, którzy wezmą ślub jutro, już nie. Ale mogą zgłosić się w czerwcu. – Można powiedzieć kolokwialnie, że są 6 miesięcy w plecy – kwituje Magdalena Zioło.
Kryzys małżeństwa nas ominie
Oczywiście czynników, które nagle wzbudziły takie zainteresowanie małżeństwem może być więcej, ale w Nysie wszyscy są przekonani, że zadziałał bon. – I bardzo dobrze, że małżeństwa są zawierane. Może kryzys małżeństw, z którym mamy do czynienia, ominie Nysę szerokim łukiem. Mamy nadzieję, że ten trend się utrzyma, a nie będzie trwał tylko kilka miesięcy – mówi Agnieszka Groń z lokalnej gazet "Nowiny Nyskie". Poseł PiS Jerzy Żyżyński: – Oczywiście, że dla dzieci korzystniejsze jest, że wychowują się w rodzinie, w której rodzice są małżeństwem. Wiadomo, kto jest ojcem, a kto matką. Choć lepiej, żeby to były małżeństwa zawarte przed Bogiem.
Ale żeby nie było tak różowo, nie wszyscy są zadowoleni. Bon nie przysługuje ani wdowom/wdowcom, ani samotnym rodzicom. Ani nawet osobom w ciężkiej sytuacji materialnej, jeśli na przykład pracują na śmieciówkach. Albo w ogóle nie są zatrudnione na terenie gminy, na umowę o pracę, oczywiście. Można powiedzieć, dyskryminacja.
logo
Rynek w Nysie. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 3.0
Poseł Żyżyński, który forsował w PiS pomysł przekazywania rodzinom bonu, zamiast 500 zł, uważa, że pieniądze powinny być przede wszystkim przekazywane na dziecko, bez względu na sytuację rodziny. – Inicjatywa Nysy jest chwalebna, ale matki są samotne z różnych powodów i nie powinny być w żaden sposób pokrzywdzone. Na przykład ojciec dziecka zostawił ją zachowując się w sposób karygodny i haniebny. Zresztą samotnych ojców, choć rzadziej, też to dotyczy – mówi naTemat.
Urząd Miasta jest świadomy tej krytyki, ale mówi, że chodziło o wspieranie tradycyjnej rodziny. Tak przed 2 miesiącami tłumaczyła nam jedna z urzędniczek:

Wyszliśmy od definicji rodziny. Są różne definicje. My oparliśmy się na konstytucji, która mówi o tym, że małżeństwo, czyli związek kobiety i mężczyzny, podlega szczególnej trosce z punktu widzenia państwa i dlatego wspieramy małżeństwa, a nie inne rozwiązania. Czytaj więcej

Furtkę jednak zostawia otwartą. Może kiedyś włączy do tej rodziny również samotne matki? Kto wie? One nie raz musiały już walczyć o swoje.
W sumie to 1000 zł!
A walczyć jest o co. – Romantyzm romantyzmem, ale tu chodzi o ekonomię. Nasz burmistrz ma na imię Kordian i na tym ten romantyzm się kończy. A nasze 500 zł plus PiS-owe 500 zł to już spora kwota. Jak rząd zacznie płacić, my naszych nie przestaniemy wypłacać – przyznaje Magdalena Zioło. Tylko pozazdrościć. Miasto ma pieniądze na przyjęcie 500 wniosków. Pytanie co zrobi, gdy mieszkanki Nysy zaczną teraz rodzić jeszcze więcej dzieci?

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl