
Wymiana kadr odbywa się również tutaj – teoretycznie w mało ciekawym medialnie miejscu. W dodatku mniej więcej już od trzech miesięcy, choć w ostatnich dniach mocno się nasiliła. Każdego dnia pojawia się nowy zwycięzca konkursu – oczywiście związany z PiS. I krok, po kroku widać dokładnie, jak partia rządząca przejmuje kontrolę nad oświatą. A rola kuratorów rośnie.
Spójrzmy na nowego kuratora z Dolnego Śląska. Roman Kowalczyk, przez 17 lat dyrektor XVII LO we Wrocławiu i sejmikowy radny PiS. „Prawdziwy pisior” – piszą o nim internauci. Choć z drugiej strony uczniowie go uwielbiają i zasług na polu edukacji trudno mu odmówić. Tak wielkich, że decyzją nauczycieli i uczniów dąb stojący przed szkołą nazwano właśnie jego imieniem – „Wielki Roman”.
Ale Roman Kowalczyk jest też mocno zaangażowany politycznie i swoje preferencje – można takie odnieść wrażenie – przenosił również na szkolne korytarze. Jego liceum organizowało, na przykład, dni kultury chrześcijańskiej, podczas których dzieci słuchały o tym, jak szkodliwy jest homoseksualizm, nie mówiąc o in vitro.
"Z jego inicjatywy w szkole odsłonięto tablicę upamiętniającą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Niedawno kwiaty składał tam minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Kowalczyk organizuje też koncerty patriotycznych piosenek (sam je także wykonuje) oraz wieczory pamięci "żołnierzy wyklętych". Czytaj więcej
Pilne i konieczne dzieło naprawy Rzeczypospolitej zostanie więc rozpoczęte. Mamy wszyscy - zwłaszcza ci, którzy w zmianę niezłomnie wierzyli i którzy na listę Prawa i Sprawiedliwości głos oddali - powód do wielkiej radości. Ciesz się, biało-czerwona Polsko! Czytaj więcej
Roman Kowalczyk wygrał konkurs i od początku był faworytem, choć kandydatów było kilku. Sytuacja do złudzenia identyczna w innych miastach. W lokalnych mediach wciąż przewija się ten sam schemat podawanych informacji. Pod hasłem: „Niespodzianki nie ma. Radny PiS nowym kuratorem oświaty”. Lub, że radny PiS (lub inna osoba związana z partią władzy) jest faworytem. Jakby właśnie to było największą zaletą i atutem.
Na razie konkurs goni konkurs. Na trochę zmienionych zasadach. Kuratora powołuje i odwołuje minister edukacji (a nie wojewoda, jak dotychczas), ale to wojewoda organizuje konkurs. W komisji zasiadają i przedstawiciele MEN, i wojewody, i związków zawodowych. Tryb głosowania jest tajny, ale wynika z niego, że wszyscy chcą "dobrej zmiany" również tutaj. Spośród wielu kandydatów, wygrywają najlepsi.
Ale w lokalnych mediach ciągle przewija się też grono faworytów. Spójrzmy na radnego z Tarnowa, który startuje w konkursie na kuratora w Małopolsce. Głównego inicjatora wprowadzenia lekcji patriotycznych w tarnowskich szkołach. Pomysłu bardzo realnego, gdyż program ma ruszyć już we wrześniu, a miasto przeznaczy na ten cel 60 tys. zł.
Podczas lekcji wychowania patriotycznego uczniowie mają poznawać lokalną historię oraz wybitne postacie związane z Tarnowem i regionem. Po takich lekcjach mają umieć zaśpiewać wszystkie zwrotki hymnu oraz potrafić się odpowiednio zachować, gdy jest on publicznie wykonywany, a także na akademiach i uroczystościach patriotycznych i państwowych. Czytaj więcej
Zgodnie z nowelizacją ustawy, którą wprowadził PiS, od początku roku kurator zyskał większe uprawnienia niż jego poprzednicy. Jak ktoś zauważył, nie jest to już osoba od przecinania wstęgi podczas otwarcia nowych placówek. Teraz kurator ma władzę i od jego decyzji zależy to, czy gmina może zamknąć daną szkołę, czy nie.
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
