Obchody rocznicy Powstania Warszawskiego na Czerniakowie.
Obchody rocznicy Powstania Warszawskiego na Czerniakowie. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Rzeczniczka Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej ujawnia kulisy rozmów z Antonim Macierewiczem, domagającym się na obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego tzw „apelu smoleńskiego”. Chociaż oficjalnie zawarto kompromis, negocjacje wyglądały co najmniej dziwnie.

REKLAMA
Żądania szefa MON sprawiły, że przygotowania do obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego zmieniły się w polityczną przepychankę. Między dwiema stronami absurdalnego konfliktu znaleźli się powstańcy, z którymi doszło do swoistych „negocjacji” tego jak powinny wyglądać obchody.
Ostatecznie między weteranami a rządzącymi oficjalnie zawarto kompromis. Kulisy jak do tego doszło zdradziła w rozmowie z WP Maria Dmochowska, rzeczniczka Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Rzekomy kompromis określa jako „do pewnego stopnia zmanipulowany i wymuszony”. Według jej relacji podczas spotkania na sali znalazło się zaledwie kilku AK-owców. Resztę miejsc zajęli przedstawiciele związków, o których nigdy nie słyszeli.
– Środowiska weteranów Powstania Warszawskiego dzwonią do nas i mają poczucie, że kompromis był błędem. Podczas negocjacji byliśmy jednak w zdecydowanej mniejszości. Na 25 osób na sali tylko 3 obstawały przy naszym stanowisku. W takich okolicznościach zostało wynegocjowane porozumienie, a nam pozostał po nim ogromny żal - mówi.
Wczoraj pięcioro weteranów powstania zrezygnowało z udziału w spotkaniu z prezydentem Dudą, poprzedzającym obchody. W otwartym liście napisali, że są zawiedzenie tą sytuacją.
Macierewicz stoi na stanowisku, że apel smoleński powinien być odczytywany podczas każdej ceremonii z udziałem wojska.
O powstaniu i jego następstwach przeczytasz w naszym dziale Historia. Warszawa była solą w oku Adolfa Hitlera, bo – jak głosiła niemiecka propaganda – od setek lat zagradzała drogę niemieckiej ekspansji na wschód.
źródło: WP