logo
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Chorujemy na nienawiść. Standard debaty nakazuje prowadzenie nieprzerwanej kłótni. (...) Znam wielu polityków z jednej i drugiej strony, którzy nigdy nie powiedzieli niczego pozytywnego o swych adwersarzach – powiedział prof. Michał Kleiber. Postanowiłam sprawdzić u źródła. Oto zaskakujące wyniki rozmów z politykami.

REKLAMA
Joachim Brudziński (PiS)
/ fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
– Siebie lubię. Panią lubię – mówi mi marszałek Joachim Brudziński, który kilka miesięcy temu zasłynął wystąpieniem, w którym politycznych przeciwników nazwał komunistami i złodziejami. Gdy dopytuję o polityków innych partii, próbuje uniknąć odpowiedzi argumentując, że ci posłowie których nie wymieni, poczują się urażeni.

W końcu jednak się łamie i podaje nazwisko Sylwestra Chruszcza, posła Kukiz'15. Powód? Wspólne umiłowanie ziemi szczecińskiej. Mam sympatię do Kukiza z czasów przedparlamentarnych za rockowy sznyt – mówi marszałek. – Lubię polityków, którzy nie są zakodowani plemienną nienawiścią – kończy marszałek Brudziński.

Stefan Niesiołowski (PO)
/ fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Znany z ostrych opinii poseł Stefan Niesiołowski od razu mówi, że o każdym człowieku można powiedzieć choćby jedną, pozytywną, rzecz, ale nie widzi powodów do takiej zabawy. – Niektórzy posłowie PiS są kulturalni, oczytani – ustępuje jednak. A co dobrego poseł Niesiołowski mógłby powiedzieć o ministrze Macierewiczu? – Zapisał piękną kartę w czasach PRL i na początku ZCHN – ucina.

I dodaje szybko, że w działalności PiS-u jako partii nie tylko nie dostrzega nic pozytywnego, ale nawet nie widzi nic, co można by określić jako nieszkodliwe. – Ci ludzie niszczą mój kraj. W 1951 nic dobrego nie można by było powiedzieć o Różańskim ani Bierucie, ale to nie była wina tych, co nie potrafili powiedzieć nic pozytywnego, tylko Różańskiego i Bieruta – puentuje poseł Niesiołowski w charakterystycznym stylu.

Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska)
/ fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta
– Pozytywnie oceniam minister Streżyńską, kierującą resortem cyfryzacji. Jest kompetentna i nieupartyjniona. Dobrze też oceniam to, że PiS próbuje dotrzymać słowa, jest konsekwentny w niektórych dziedzinach. To czy ja się z jego polityką zgadzam, to już zupełnie inna sprawa - mówi polityczka. A inne nazwiska? – Poseł Cymański bardzo ładnie śpiewa - śmieje się Barbara Nowacka. A tak na serio, to ma dużą wrażliwość na kwestie społeczne, zna się na tym, od lat potrafi o tym rozmawiać poza podziałami. To przyzwoita postać, nie bierze udziału w nieprzyzwoitościach - komplementuje Nowacka. – Chciałabym wymienić jakąś kobietę należącą do PiS-u, ale niestety nikt nie przychodzi mi do głowy. Smutno mi, że nie mogę powiedzieć czegoś dobrego o Beacie Szydło, która przeprowadziła błyskotliwą kampanię, a teraz, mimo swojej funkcji, nie jest osobą decyzyjną – podsumowuje Nowacka.

Mateusz Kijowski (KOD)
/ fot. Łukasz Antczak / Agencja Gazeta
Choć Komitet Obrony Demokracji nie jest partią, to jest obecnie jednym z głównych graczy na scenie politycznej. Dlatego dzwonię do lidera, Mateusza Kijowskiego. Stanowczo odmawia podania nazwisk posłów PiS, których lubi i ceni. – Głupio mi mówić o ludziach, bo nie chcę nikomu sprzedać pocałunku śmierci. Gdybym powiedział kogo cenię w PiS, to mogłoby mu to bardzo zaszkodzić – wyjaśnia Kijowski.

Chętnie jednak wypowiada się w sposób ogólny. – Jestem przekonany, że większość polityków i wyborców PiS działa w dobrej wierze, zgodnie z wartościami, które wyznają. To oczywiste, że się różnimy, ale w większości są to porządni, uczciwi ludzie – przekonuje lider KOD.

Czy widzi pozytywne strony programu Prawa i Sprawiedliwości? – Trudno odmówić słuszności programowi 500 plus, który jest potrzebny, bo wsparcie dla rodzin z dziećmi jest ważne. Oczywiście można zastanawiać się nad tym, jak ten program jest wdrażany, ale sam zamysł jest dobry – mówi Kijowski. To jednak nie koniec pochwał dla PiS.

– Rząd zlikwidował eksmisję na bruk, co też oceniam bardzo pozytywnie. Mam nadzieję, że rząd solidnie przyłoży się do likwidacji umów śmieciowych. W obszarze programu społecznego PiS jest sporo rzeczy, które można pochwalić – ocenia lider KOD. Kończy refleksją. – Gdyby nie narzucone przez kierownictwo PiS zamknięte podejście do debaty, to posłowie PiS mogliby wnieść dużo dobrego do życia publicznego. Ale debaty nie ma. Jest siłowe przepychanie ustaw - puentuje Kijowski.

Joanna Kluzik-Rostkowska (PO)
/ fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
– Mam słabość do Piotra Pyzika z PiS – mówi od razu Joanna Kluzik-Rostkowska z Platformy Obywatelskiej. Jak się okazuje poseł, który zasłynął z pokazania środkowego palca na sali sejmowej i - jak podkreśla posłanka PO - słusznie za to oberwał, ma również mniej znane opinii publicznej oblicze. – Znajduję z nim wspólny język w sprawie koni arabskich. Pyzik ma dużą wiedzę i wrażliwość w tej kwestii – mówi Kluzik-Rostkowska, pasjonatka jeździectwa.

Zdradza także, że razem z innym członkiem PiS, Witoldem Czarneckim, z wykształcenia matematykiem, oddaje się wspólnemu hobby w przerwach obrad komisji edukacyjnej. Poseł PiS i posłanka PO razem głowią się nad zagadkami matematycznymi. – Co prawda to bardziej on rozwiązuje, ale zastanawiamy się razem – śmieje się posłanka. Na zakończenie dodaje, że dobrze jej się współpracuje z posłankami .Nowoczesnej - Katarzyną Lubnauer i Joanną Schmidt.

Katarzyna Paprota (Razem)
/ fot. Michał Radwański
– Co podoba mi się w Prawie i Sprawiedliwości? Program 500 plus, wsparcie dla najuboższych, ukłon wobec wykluczonych, wyrzuconych za burtę. Doceniam też program Mieszkanie Plus. Podoba mi się też objęcia dzieci opieką stomatologiczną – mówi Katarzyna Paprota.

– Generalnie mam obawy co do tego, jak PiS zrealizuje swoje pomysły, ale wiele z nich oceniam dobrze - kontynuuje polityczka Razem. Jakie przeszkody przewiduje w realizacji tych pomysłów? – Skądś trzeba wziąć pieniądze na realizację tych obietnic. A w PiS jakoś nie słychać o podwyżce podatków dla najbogatszych - zauważa Paprota.

Tomasz Cimoszewicz (PO)
/ fot. archiwum prywatne
– Jest mi trudno powiedzieć coś pozytywnego o politykach PIS. Nawet zdając sobie sprawę z tego, że nie wszystkim podoba się kierunek w którym podąża obecnie ich obóz polityczny, nie mają odwagi sprzeciwić się temu, a obóz ten popełnia karygodne kroki względem społeczeństwa – mówi poseł Tomasz Cimoszewicz.

– Po głębokim zastanowieniu, Michał Dworczyk robi niezła robotę prowadząc Komisję ds. łączności z Polakami za granicą. Pomimo naszych różnic politycznych jest to osoba z którą można podyskutować na temat potrzeb naszej Polonii i wyzwań jakie stoją przed naszym państwem w kwestiach dotyczących naszych rodaków za granicą – dodaje.

Katarzyna Lubnauer (.Nowoczesna)
– Chciałabym pochwalić ministra Jarosława Gowina. On przynajmniej próbuje rozmawiać z opozycją, tłumaczy, dlaczego składa konkretną ustawę. Właśnie dlatego jego ustawa deregulacyjna dotycząca szkolnictwa wyższego zyskała poparcie klubów opozycyjnych. Niestety nie można tego powiedzieć o minister Zalewskiej, która zamiast odpowiadać na pytania, pozwala sobie na kąśliwe uwagi wobec poprzedniczek na stanowisku ministra edukacji – mówi Katarzyna Lubnauer, posłanka .Nowoczesnej. Nie jest w stanie podać innych nazwisk, ale ma dobre słowa pod adresem PiS jako partii. – Podoba mi się, że PiS idzie drogą Platformy i kontynuuje rozwój szkolnictwa zawodowego – dodaje posłanka. Od razu jednak dodaje, że nie podoba się jej chaos towarzyszący reformie edukacyjnej.

Poproszona o wskazanie kogoś, kogo ceni z Platformy, Lubnauer wskazuje przewodniczącego jej klubu parlamentarnego. – Dobrze mi się współpracuje z posłem Grupińskim, szefem komisji edukacji. Potrafimy rozmawiać, choć czasami się różnimy. Jakbyśmy więcej rozmawiali, a mniej krzyczeli, to częściej potrafilibyśmy stwierdzić, że ktoś inny ma rację. Krzyk w Sejmie wynika z tego, że PiS wybiera metodę siłową, zamiast merytorycznej dyskusji. Uważa, że ma rację, bo ma większość, a nie dlatego, że ma rację – podsumowuje posłanka Lubnauer.