
Bardzo ostro skomentował Paweł Deresz wpis Krystyny Pawłowicz. Posłanka PiS była oburzona tym, że "niektóre rodziny ofiar BOJKOTUJĄ i UTRUDNIAJĄ ustalanie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem" i wskazała, że dla nich ważniejszy jest strach o dobro PO niż poznanie prawdy o przyczynach śmierci bliskich. Paweł Deresz, którego żona zginęła w katastrofie smoleńskiej, nie wytrzymał.
REKLAMA
W rozmowie z portalem wp.pl Deresz stwierdził, że wypowiedź posłanki Pawłowicz może skomentować dwoma słowami, ale to nie nadaje się do publikacji. Jak relacjonuje dziennikarz, w tym momencie padło słowo "głupia" oraz drugie, którego rzeczywiście nie należy cytować.
O co poszło? O ten wpis Krystyny Pawłowicz (piszemy o nim tutaj). Posłanka PiS odnosiła się do ostrej wypowiedzi Izabelli Sariusz-Skąpskiej, prezes Federacji Rodzin Katyńskich, która sprzeciwiając się planowanym przez prokuraturę ekshumacjom, powiedziała w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej": "wykopmy wszystkich i ułóżmy sobie pasjansa".
Pawłowicz nie rozumie argumentów wielu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które chcą by ciała ich bliskich zostawić w spokoju. Paweł Deresz od początku mówił, że nie życzy sobie ekshumacji ciała żony. Wpis posłanki Pawłowicz sprawił, że nie wytrzymał.
No i stało się to, czego mógł się spodziewać: stał się obiektem ataku "niepokornych" mediów. Niezalezna.pl napisała o "przemyśle pogardy" i nastąpiło "uderzenie teczką". Portal prezentuje zdjęcie dokumentu, który miałby być lojalką podpisaną przez Deresza tuż przed upadkiem PRL. Deresz na Facebooku odpowiada skanem dokumentu z IPN, który dowodzi, że nie był współpracownikiem tajnych służb w czasach komunizmu.
Krystyna Pawłowicz na "głupią ..." też już zareagowała. W swoim stylu. Napisała, że Pawłem Dereszem nie zawraca sobie głowy.
Pawłowicz pisze, że jest ciekawa reakcji feministek: czy wezmą ją w obronę, czy też rozszyfrują, co się kryje pod trzema kropeczkami po słowie "głupia".
źródło: wp.pl, niezalezna.pl
