Projekt dziecko: Lewandowscy zarobią na ciąży kolejne miliony. Dla całej branży paretingowej to "złote żniwa"

Ciąża Anny Lewandowskiej oznacza dla branży parentingowej "złote żniwa".
Ciąża Anny Lewandowskiej oznacza dla branży parentingowej "złote żniwa". Facebook Anna Lewandowska
Moment, w którym Robert Lewandowski poinformował świat o tym, że wkrótce zostanie ojcem został zaplanowany ze szczegółami. W świecie sławnych sportowców nie ma bowiem miejsca na spontaniczność. W życiu Ani i Roberta Lewandowskiego ruszył "projekt dziecko". – Jestem szalenie ciekawa, jak oni go przeprowadzą – mówi naTemat, Karolina Korwin-Piotrowska. Skala szaleństwa wokół tej ciąży przywołuje na myśl polską wersję "royal baby".


W redakcjach parentingowych, gazetach i portalach piszących o gwiazdach, a także agencjach reklamowych od wczoraj trwa trzęsienie ziemi. Takiej okazji jak pierwsze dziecko Ani i Roberta Lewandowskich długo nie będzie. Słyszałem już o sytuacji, gdy naczelna dużego pisma dla mam, dzwoniła w środku nocy do swojego zespołu, ogłaszając redakcyjny "stan wyjątkowy".

Rzeczywiście, Ania i Robert to celebryci z najwyższej półki. Kiedy przeanalizuje się ich działania, widać, że niewiele jest tu miejsca na spontaniczność. – Robert jest zawodowcem, nie tylko na boisku. Na pewno zdawał sobie sprawę, że ciąża Ani wywoła olbrzymie zainteresowanie mediów nie tylko polskich. Oni są w stu procentach przygotowani na każdy ruch związany z obecną sytuacją. Nie tylko jeśli chodzi o bezpieczeństwo Ani, ale także od strony marketingowej – mówi naTemat Karolina Korwin-Piotrowska.
Od wczoraj wrzucając w wyszukiwarkę hasło: "ciąża", jednym z pierwszych wyników jest strona Ani Lewandowskiej "Healthy plan by Ann", oraz jej ćwiczenia przygotowane dla mam w ciąży. Część jest nagrana jeszcze w ubiegłym roku. Przypadek? Oczywiście, że nie. Na odpalenie "projektu dziecko" od dawna czekał cały szereg firm współpracujących z Anną i Robertem. Według informacji podawanych przez media, Ania jest w piątym miesiącu ciąży. Za to spekulacje zaczęły się już w sierpniu. Kilka tajemniczych postów, zdjęć w luźnym T-shircie. Widać, że menedżerowie Lewandowskiej skrupulatnie przygotowali się do wczorajszego dnia.


– W biznesie oni dotychczas działali osobno. Teraz pojawiła się idealna możliwość "marketingowego" połączenia sił. Jestem przekonany, że marki współpracujące z Anią i Robertem są już od dawna przygotowane na kampanię reklamową wykorzystującą fakt, że zostaną rodzicami. Na przykład firma Procter & Gamble, produkująca maszynki do golenia, które reklamuje Ania, na pewno zaproponuje reklamę produktów związanych z dziećmi, które także ma w swojej ofercie – mówi Rafał Baran, specjalista od kampanii reklamowych z wykorzystaniem celebrytów.

Karolina Korwin-Piotrowska nie widzi jednak nic złego w tym, że Lewandowscy będą na rodzicielstwie także zarabiać. – Kiedy jest się celebrytą na takim poziomie jak oni, nie ma co udawać dziewicy. Idealnym przykładem są Beckhamowie, którzy byli pionierami "rodzinnego biznesu gwiazd". David i Victoria nigdy nie mieli problemu z pokazywaniem swoich dzieci na Instagramie. Dzisiaj Brooklynowi Instagram prowadzi wyspecjalizowana firma – wyjaśnia Karolina Korwin-Piotrowska.

Według ostatnich danych, biznes Beckhamów rocznie przynosi zysk rzędu 30 milionów funtów... Czy na takie dochody mogą liczyć już Lewandowscy? Na pewno Anię czeka teraz szeroki strumień propozycji płynących z poradników dla mam, portali, miesięczników i dwutygodników dla celebrytów. Media będą się prześcigały w relacji z każdego miesiąca przygotowań do porodu. Już można obstawić u bukmachera, czy urodzi się im syn, czy też córka. Szczególnie dla branży parentingowej, szykują się "tłuste"miesiące. Potwierdza to Karolina Korwin-Piotrowska.
– Ta branża od dawna ma się świetnie. Proszę zobaczyć jak dobrze sobie radzą celebrytki, które zostały ostatnio mamami. Dlaczego najwięcej zdjęć paparazzi jest właśnie w sytuacjach z wózkami, albo przed sklepami z akcesoriami dla dzieci? Jednak byłabym bardzo zaskoczona, gdyby Ania skorzystała z takich ofert. Pewnie kupi taki wózek, jaki uzna za najwygodniejszy – uważa specjalistka od gwiazd.


Najbliższe tygodnie pokażą jaki model zarządzania wizerunkiem wybiorą Lewandowscy. Czy będą starali się wykorzystać wszystkie reguły oraz przywileje, rządzące celebryckim biznesem, czy raczej znikną z mediów i w spokoju przygotują się do porodu. – Poza wszystkim, Ani teraz najbardziej potrzebny jest święty spokój. Życzę im, aby w przyszłości mieli jak najwięcej dzieci. To jedna z najfajniejszych par w tym zepsutym świecie celebrytów– podsumowuje Korwin-Piotrowska.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Już nie opozycja, a współrządzący! Senacka większość anty-PiS potwierdzona
PILNE 0 0Koszmarny sen PiS w Senacie trwa. Wicemarszałkiem wybrano Michała Kamińskiego
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
Fundacja Citi Handlowy 0 0Organizacje pozarządowe otrzymały wsparcie. Pomoc ma trafić do m.in. migrantów
ASZdziennikMotorola 0 07 pomysłów na wieczór, które są tak fajne, że aż szkoda ich nie wrzucić na Insta
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Koniec opozycji totalnej". Kaczyński niespodziewanie wszedł na sejmową mównicę
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem