
W Polsce można być albo matką-Polką, albo ekomamą, albo ewentualnie wzgardzaną "wózkową". Zwyczajną mamą, po prostu sobą, tyle że z dzieckiem u boku, na swoich zasadach i nie bacząc na presje i fanaberie otoczenia, być niełatwo. Bo do tego trzeba by się "odmamić”. Przestać nieustannie sprzątać. Przestać się obwiniać i poradzić sobie z "baby blues” i depresją. Nagrodzona tegorocznym Paszportem "Polityki” za "Jak pokochać centra handlowe” Natalia Fiedorczuk-Cieślak oddaje głos tym, których nikt nie chce słuchać.
A dla których każdy ma sto dobrych rad i jeszcze więcej oczekiwań. Bo jeśli mieszkańcy kraju nad Wisłą na czymś się znają, to prócz piłki nożnej i naprawiania kraju, jest to z pewnością macierzyństwo. Tymczasem mitycznych matek-Polek, które wszystko poświecą, o wszystkim zapomną i przekształcą się w tę dziwną hybrydę, współuzależnioną od swojego dziecka, w Polsce jest dzisiaj niewiele. O wiele więcej jest matek-frustratek.
"Jak pokochać centra handlowe" to nie autobiografia Fiedorczuk-Cieślak - główna bohaterka mówi głosem wielu młodych kobiet, które po porodzie i tragicznej opiece w szpitalu (zamiast drzeć się wniebogłosy jak hrabianka, powinna przecież hardo znosić ból…) wracają do domu i przeżywają szok. Bo oto hormony zaliczają twist i kończy się flow, a zaczyna "baby blues”.

Bo nagle w oczach ogółu przestają być sobą, kobietami, zwyczajnymi osobami, a zaczynają być Matkami, wielofunkcyjnymi urządzeniami do obsługi dzieci. Które przecież kochają i o które pragną dbać najlepiej jak potrafią - czy ktoś jeszcze o tym pamięta? Autorka pokazuje wewnętrznie sprzeczne, oderwane od rzeczywistości oczekiwania, z którymi nie radzą sobie młode kobiety.
Uporządkowanie życia bohaterce książki nie wychodzi tak dobrze jak powinno, kompulsywne sprzątanie nie przynosi rezultatu w postaci odzyskania kontroli nad codziennością, a pracę z macierzyństwem jest pogodzić łatwo, ale najwyraźniej w innym kraju, w innym życiu. Pojawia się frustracja, a za nią drepcze poczucie winy.
Natalia Fiedorczuk-Cieślak
Autorka bez lukru, za to z reporterską surowością i lekarską dawką autoironii opisuje, jak matka tonie w zabawkach z irytującymi melodyjkami, zupkach, pieluszkach i wreszcie własnej, kiełkującej depresji. Nie biadoli, ale walczy i podręcznikowo udaje się do specjalisty - w wyniku czego jest co prawda bogatsza o farmaceutyki, ale dużo biedniejsza o rachunek za nie i za poradę psychiatryczną.
Kiedy wszystko zawodzi, kiedy obecny i pomocny mąż robi się coraz bardziej poirytowany i coraz później wraca z pracy, kiedy boje toczone z innymi matkami na forach internetowych przestają sprawiać przyjemność ("ktoś inny ma bardziej przes**ne”), pozostaje już tylko wycieczka do centrum handlowego.

Centra handlowe pokochać nie jest trudno. Młoda matka chodzi tam przed południem, gdy dziecko usypia, z najeżonych niebezpieczeństwami ulic uciekając do ich ciepłych zimą i przyjemnie chłodnych latem wnętrz. Bo centra handlowe, pasaże, sklepy - to ziemia niczyja, iluzoryczny świat, w którym można być anonimowym, prawie zniknąć nad papierowym kubkiem z kawą, patrząc bez emocji na inne, przeżywające dokładnie to samo kobiety. Można pobyć sobie bezproblemowo w kontakcie ze światem zewnętrznym, nie wyrażając opinii, nie składając deklaracji.
I wcale nie trzeba zastanawiać się nad tym, że i tam na matkę czyhają pułapki. "Ja sama często nie chcę i nie lubię pamiętać o byciu człowiekiem, wypełnienie marketingowego skryptu jest łatwiejsze i karmi mnie emocjami, które wystarczają na jakiś czas, zagłuszając tęsknoty” - mówi bohaterka książki. Młoda matka, z różnych powodów ofiara wolnego rynku - mieszkanie wynajęte, najtańsze meble, umowa zlecenie, zero oszczędności, bo musi wystarczyć na opłaty - wie doskonale, że macierzyństwo kosztuje.
Natalia Fiedorczuk-Cieślak
Nagrodzona Paszportem "Polityki” powieść-reportaż Natalii Fiedorczuk-Cieślak to dowcipna, autoironiczna i smutna opowieść o spełnianiu cudzych oczekiwań i o tym, jak niekiedy trudno pozostać sobą i na dodatek przy zdrowych zmysłach. O byciu po prostu matką, bez deklaracji światopoglądowych, bez dopraszania się o 500+, bez wysyłania wieszaków pod Sejm. Bez umartwiania się i bez gloryfikowania własnego błogosławionego stanu. Nie matką archetypową, nie matką-wege-fit. Normalną kobietą.
"Jak pokochać centra handlowe" to debiutancka powieść laureatki Paszportu "Polityki". 33-letnia Natalia Fiedorczuk-Cieślak znana jest natomiast jako wokalistka i autorka tekstów piosenek. Wydała dwie solowe płyty jako Nathalie and The Loners.
Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl
