Kaczyński od lat przygotowuje się na powrót Tuska.
Kaczyński od lat przygotowuje się na powrót Tuska. Fot. Sławomir Kamiński, Jakub Ociepa/Agencja Gazeta. Montaż: naTemat

Być może Donald Tusk niedługo będzie musiał pożegnać się z fotelem w Radzie Europejskiej. Opozycja liczy, że wróci uratować jej coraz słabszą pozycję, inni zastanawiają się, czy przyzwyczajony do brukselskiej pensji i pozycji ma w ogóle czego szukać nad Wisłą. Tymczasem PiS już od kilku lat przygotowywał się na taką sytuację. Oto "haki", które partia Kaczyńskiego zbierała na Tuska. I które ciągle produkuje, pokazując tym samym duży strach przed byłym premierem.

REKLAMA

Co zrobi Donald Tusk? To pytanie zadaje sobie teraz cała Polska. Wybór nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zmniejszył szansę na reelekcję szefa Rady Europejskiej, który urzęduje od grudnia 2014 roku. Ta zakłóciłaby nową równowagę, która ma zapanować w Brukseli. Uważany za ojca zwycięstwa Platformy Obywatelskiej Tusk, dzisiaj przez wyborców widziany jest jako lider opozycji. Jego powrót mógłby sprawić, że Jarosław Kaczyński wreszcie zakończy polityczną rozgrywkę w trybie single player, ale Prawo i Sprawiedliwość już dwa lata temu zaczęło przygotowywać się na taką ewentualność.

Najczęściej Tuska straszy się prokuraturą. Pod lupę instytucji były premier trafił z kilku powodów. Jedno ze śledztw dotyczy "wpływania na kształtowanie cen paliw w 2011 roku”. Przesłanki ku temu pojawiły się na jednej z taśm "Wprost", gdzie prezes Orlenu Jacek Krawiec zasugerował, że celowo wpływano na cenę paliwa podczas wyborów. Prawną odpowiedzialność Tuskowi wróży także Antoni Macierewicz, który uważa, że były premier „wziął na siebie odpowiedzialność za wszystkie działania związane z badaniem tragedii smoleńskiej - w wymiarze prawnym, moralnym i politycznym”. Czego konkretnie dotyczyć miałoby zawiadomienie nie podano. Czy w którejś ze spraw Tusk może usłyszeć zarzuty? Sam Zbigniew Ziobro przyznał, że toczą się postępowania, ale o sprawie wypowiadał się z dystansem.

– Siłą rzeczy pan Donald Tusk był premierem, w związku z tym też są badane przez prokuraturę rozmaite jego decyzje, w kontekście zwłaszcza śledztwa smoleńskiego, ale w tej chwili nie jest moment, abym jako prokurator generalny mógł informować o jakichkolwiek ustaleniach, jak również ewentualnych planowanych decyzjach ze strony prokuratorów – mówił w październiku. Sprawa jest jednak realna dla Kaczyńskiego, który ze względu na "możliwe zarzuty" nie chciał poprzeć kandydatury Tuska do RE.

Bardziej konkretne oskarżenia PiS wysunął w związku z aferą ws. Amber Gold. Tu jednak chodziło bardziej o wizerunkowe szkody, niż pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności. Zdaniem samego Tuska komisja śledcza powstała, aby ściągnąć go do Polski, ale odkurzenie sprawy nie było bezpodstawne. Sprawa była niewygodna dla Tuska z dwóch powodów, po pierwsze, pojawiały się w niej jego wątki rodzinne, po drugie, dotyczyła pomorskiej Platformy.

Michał Tusk, syn byłego premiera, pracował dla linii OLT Express, należących do Amber Gold. Zdaniem posłów PiS, Donald Tusk miał ostrzec syna przed wybuchem afery. O sprawie można posłuchać także na taśmach "Wprost".

Ostatecznie jednak, ratunek dla Tuska przyszedł w tej sprawie prosto z rządu Szydło. Jarosław Gowin, który podczas wybuchu afery był Ministrem Sprawiedliwości poświadczył, że Tusk zgłaszał pretensje do ówczesnego szefa ABW gen. Bondaryka.

– ABW jako pierwsza oficjalnie poinformowała premiera Donalda Tuska o aferze Amber Gold. (...) Byłem świadkiem, jak Tusk zgłasza pretensje do ówczesnego szefa ABW gen. Bondaryka, że ten za późno poinformował go o tej aferze... – mówił.

Trybunał Stanu to niemal obowiązkowy element politycznego dyskursu. PiS chce postawić przed nim polityków PO, PO chciało osądzać PiS, a niedawno Ryszard Petru obiecywał, że w przyszłości przed Trybunałem zobaczymy obecny rząd. Jak wtedy pisaliśmy, w rzeczywistości "argument Trybunału” to polityczna wersja ping-ponga.

Przed Trybunałem miałby także stanąć Tusk. – Jest aż nadto powodów – mówił Jacek Sasin. – Ten człowiek powinien ponieść najwyższą karę – apelowała Ewa Stankiewicz. Liczne powody przedstawiła "Gazeta Polska". Najistotniejszym uchybieniem Tuska, była kwestia ciała prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Tusk miał wiedzieć, że w trumnie spoczywają niewłaściwe zwłoki, nie przekazał tej informacji i świadomie blokował ekshumacje. Brzmiało to przekonująco, ale sprawa szybko jednak ucichła, a niedawno, dla odmiany, Trybunału Stanu zaczął domagać się Grzegorz Schetyna. Dla PiS.

"Pucz" to ostatnio najpopularniejsze słowo w serwisach związanych z obecną władzą. Najbardziej radykalni zwolennicy PiS nie mają wątpliwości, że protesty 16 grudnia były próbą dokonania przewrotu, drugą "nocną zmianą". Co prawda film dokumentalny TVP nic takiego nie udowodnił, ale media pokroju "Niezależnej" co rusz wpadają na nowy trop w sprawie.

Z informacji, które portal Niezalezna.pl uzyskał od unijnych polityków, wynika, że wizyta i wystąpienie Donalda Tuska w najgorętszym momencie awantury nie były przypadkowe. Nasze źródła twierdzą, że polityk miał odegrać w próbie obalenia rządu kluczową rolę. Wystąpić jako „unijny namiestnik”, który wkracza na scenę, aby uspokoić sytuację w kraju, bo liczono na to, że dojdzie do brutalnych zamieszek z udziałem policji i służb. Czytaj więcej

Niezalezna.pl

UJAWNIAMY! Donald Tusk miał odegrać kluczową rolę w puczu!

Jednym z nich jest obecność Donalda Tuska w Polsce. Przewodniczący RE 15 grudnia brał udział w ceremonii zamknięcia Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. To miała być skoordynowana, przemyślana i zaplanowana część spisku. Organizatorzy protestu mieli podobno liczyć na to, że dojdzie do brutalnych zamieszek, a Tusk pojawi się jako unijny mediator.