Rząd PiS chce go sądzić. Wielu Polaków chciałoby, by Donald Tusk wystartował w wyborach prezydenckich w 2020 roku.
Rząd PiS chce go sądzić. Wielu Polaków chciałoby, by Donald Tusk wystartował w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Fot. Facebook/Donald Tusk

Gdy wyjechał do Brukseli, Platforma przegrała wybory. Gdy wygrał w Brukseli, słupki dla PO natychmiast zaczęły szybować w górę. Donald Tusk to PO. Platforma bez niego nie istnieje. Z całym szacunkiem dla obecnej partii i ostatniego sondażu IBRIS, bardzo wielu Polaków tak właśnie dziś uważa. "Jeśli wróci do Polski, to na niego zagłosuję" – to głos młodej kobiety. Która kiedyś głosowała na PO, ale w 2015 roku wybrała PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego doskonale wie, kogo i czego najbardziej się dziś obawiać.

REKLAMA
Wszystko kręci się dziś wokół Tuska. Awantura w Unii Europejskiej, jakieś fobie Jarosława Kaczyńskiego czy żądza zemsty, za wszelką cenę udowadnianie, że działa na szkodę Polski, wreszcie prokuratura. Nie ma dnia, byśmy o Tusku nie słyszeli. Jakby cały PiS z powodu jednego Tuska postawiony został na baczność z jednym tylko celem – by go zniszczyć.

"Polacy chcieliby ich wyrzucić przy pierwszej okazji"

Efekt jest jednak odwrotny. Im bardziej w PiS go nienawidzą i próbują zohydzić polskiemu społeczeństwu, tym większą Donald Tusk staje się dla tego społeczeństwa nadzieją. – Zdecydowanie tak. Biorąc pod uwagę to, co wyrabia partia dojnej zmiany, wydaje się, że Tusk byłby dobrym rozwiązaniem, by wesprzeć Polaków, którzy nie chcą bolszewizacji kraju i de-europeizacji Polski – ocenia prof. Roman Kuźniar.
A siła Tuska jest tu ogromna. – Nie można kwestionować autentycznego talentu byłego premiera. To nie jest byle jaki polityk. A oni bardzo się boją, bo nie wierzą w swoją legitymizację. Muszą siłą bronić swoich pozycji, okopać się, wystawić armaty, budować zasieki. Bo gdyby dziś dać Polakom normalny wybór, to Polacy chcieliby ich wyrzucić przy pierwszej okazji – mówi na Temat politolog.
I gdyby była taka możliwość, bardzo wielu głosowałoby na Tuska właśnie.
logo
Fot. Screen/Facebook
Platformy nie dało się już słuchać
Znajoma, która wcześniej była za PO, w ostatnich wyborach wybrała PiS i przyznaje otwarcie, że to wina Tuska. – Gdyby nie wyjechał do Brukseli, pewnie znów zagłosowałabym na niego, ale bez Tuska polityków Platformy nie dało się już słuchać – mówi. A gdyby za dwa lata wrócił do Polski? – Jest szansa, że miałby mój głos – pada odpowiedź.
Nie tylko jej. Wylewność w sieci jest tutaj ogromna. Tak, jak potrzeba, by coś się w Polsce zmieniło. Ludzie piszą do Tuska : "Po tej kadencji proszę wrócić do Polski!", "Niech Pan po tej kadencji do nas wraca i zakończy tę farsę w naszym kraju", "Oby wygrał Pan następne wybory tym razem na prezydenta RP". A to tylko garstka wpisów.
logo
Fot. Screen/Facebook
logo
Fot. Screen/Facebook
Ostatni sondaż IBRIS, który pokazał duży wzrost poparcia dla PO, tylko wzmocnił te nastroje. Ale też świadomość, że w dużej mierze dzięki PiS, które ośmieszyło się na wojnie z Tuskiem w Brukseli. I znów pojawia się Tusk. I znów komentarze, że to on uratował PO te słupki w sondażu. Że kiedyś to była partia, a bez niego...
"Ja uważam, że PO de facto nigdy nie było. Był Donald Tusk ze wszystkimi zaletami i wadami. Był, ponieważ PO opuścił. PO nie ma" – pisze na TT jeden z komentujących.
logo
Fot. screen/Twitter
Nie rozmawiajmy o Tusku
Nie wiemy, czy Tusk w ogóle weźmie udział w wyścigu prezydenckim. – Nie wiemy też, jakie w Polsce będą nastroje społeczne za trzy lata, może znajdą się inni liderzy polityczni, trudno to przewidzieć – prof. Kuźniar nie chce spekulować. Ale wątek wyborów prezydenckich w 2020 roku przybiera na sile. Pokazując przy okazji linię PiS, że Tuska nie bardzo biorą pod uwagę.
– Jestem przekonana, że Donald Tusk wystartuje na prezydenta Polski. Mało tego, zaskoczę pana... Pewnie Polacy go wybiorą – to Ewa Kopacz na antenie Polskiego Radia RDC.
A to reakcja prezydenta Dudy na pytanie o start Tuska w wyborach: – Nie rozmawiajmy o tym.
I jeszcze opinia Jarosława Kaczyńskiego: – Nie sądzę, by [Tusk] był groźnym kandydatem dla prezydenta. Może ktoś inny, ale nie on.
"Gwóźdź do trumny PiS"
Faktycznie, jeśli prezes PiS spełni swoje groźby, może nie być fajnie. – Oni różne rzeczy robią z tego strachu, nie tylko przed Tuskiem, ale przed Polakami w ogóle. Widzą, że siłą będą musieli bronić swoich pozycji, by rządzić bezterminowo. Takich wolnych wyborów, jak oni wygrali, już nie będzie, nie ma wątpliwości. Bo skoro wygrali, to mogą i przegrać, a takiej myśli nie dopuszczają. Tusk jest tylko jednym z elementów – mówi proc. Kuźniar.
Jarosław Kaczyński już bowiem założył, co stanie się z szefem RE w ciągu najbliższej jego kadencji w Brukseli. Dokładnie to wyliczył, w przybliżeniu co do sześciu miesięcy: – Sądzę, że w ciągu tych dwóch i pół roku Donald Tusk będzie miał bardzo złą kartotekę w Polsce, i to z różnych powodów – powiedział.
Jarosław Kaczyński
"Gazeta Polska"

"Spraw, w związku z którymi były premier Donald Tusk może mieć problemy, jest kilka: afera Amber Gold, prywatyzacja CIECH-u i w końcu wszystko to, co działo się po 10 kwietnia 2010 r. - liczne zaniedbania, zaniechania, łamanie prawa wprost". Czytaj więcej

PiS zna skalę zagrożenia, w końcu Prezes już osiem razy przegrał z Tuskiem. Ale próbą eliminacji go naraża się na śmieszność albo – paradoksalnie – ogromne straty. Po tym, jak minister Antoni Macierewicz ujawnił, że prokuratura ma już doniesienie na byłego premiera, w internecie się zagotowało. "To przekracza wszelkie granice. Gwóźdź do trumny PiS" – to tylko jeden z delikatnych komentarzy.
"Czerwony dywan do kampanii prezydenckiej"
Bo, podobnie jak z anty-Tuskową kampanią w UE, która przyniosła odwrotny skutek, teraz może być absolutnie tak samo. Wtedy pisaliśmy, że rząd PiS tak naprawdę zrobił szefowi Rady Europejskiej doskonały prezent. Teraz, jak skomentował Piotr Kraśko na antenie TOK FM: "PiS właśnie rozkłada Tuskowi czerwony dywan do kampanii prezydenckiej".
Tylko oby Tusk chciał/mógł z niego skorzystać.

Napisz do autorki : katarzyna.zuchowicz@natemat.pl