Fałszerstwa przy wyborze Tuska, marginalne wojny na Bałkanach – szef MSZ Witold Waszczykowski przestaje już śmieszyć.
Fałszerstwa przy wyborze Tuska, marginalne wojny na Bałkanach – szef MSZ Witold Waszczykowski przestaje już śmieszyć. Fot. S.Kamiński/AG

San Escobar był śmieszny. Teksty o rowerzystach, czy ucieczki przed niewygodnymi pytaniami dziennikarzy, też. Ale w ostatnich dniach wcale już śmiesznie nie jest. Polski minister spraw zagranicznych coraz bardziej ośmiesza się na arenie międzynarodowej. Wystarczyły dwa dni i co mamy? Oskarżył Unię Europejską o fałszerstwo. Nazwał wojny na Bałkanach marginalnymi. To już nawet nie są wpadki. Za ministrem ciągnie się coraz większy wstyd. A wraz z nim, za Polską.

REKLAMA
Słowa o fałszerstwie, które miało się dokonać podczas wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej już rozniosły się szerokim echem i komentowane są nie tylko w Polsce. Przecież jeszcze nie tak dawno polski rząd zarzucał UE, że żadnego głosowania w Brukseli nie było, a teraz szef polskiej dyplomacji mówi, że głosowanie zostało sfałszowane? W dodatku ma na to dowód, są ekspertyzy naukowców, które mają to potwierdzać. Nikt nie traktuje tego poważnie. Ale z pełną powagą ludzie zastanawiają się, o co z tym Waszczykowskim chodzi.
Już nawet wiceszef MSZ Konrad Szymański stwierdził, że nie wie, co minister miał na myśli. Tak naprawdę chyba nikt tego nie wie, być może również on sam, skoro później tłumaczył się ze swoich słów. A powinien wytłumaczyć się nie tylko z tego. Bo w ostatnich dniach dyplomata z wieloletnim stażem, polityk i historyk z wykształcenia, mocno wzburzył Polaków jeszcze jednym swoim wystąpieniem. I to w nieprawdopodobnym, dyplomatycznym, kontekście.
"Jestem przerażony, co on mówi"
Prezydent Duda jest w Słowenii i zapewnia, jak bardzo będzie wspierał starania Bośni i Hercegowiny o członkostwo w UE i NATO. Słowenia zachwyca się Agatą Dudą, Twitter ugina się od zdjęć uśmiechniętej pary prezydenckiej, Polska drużyna wygrywa w eliminacjach PŚ w Czarnogórze...
...a słowa szefa polskiej dyplomacji, że wojny na Bałkanach były marginalne, niosą się po sieci. Tu absolutnie nikt się nie śmieje. Jest wielkie oburzenie. Szok i niedowierzanie.
– Jestem przerażony. Wiele się spodziewałem po tym panu, ale nie czegoś takiego. Konflikt, w którym udowodniono wszystkie formy zbrodni, łącznie z ludobójstwem, nazywać marginalnym? Proszę mnie nawet nie denerwować! To jest kompletna bzdura! – mówi nam zbulwersowany prof. Roman Wieruszewski, w latach 1992–1995 specjalny wysłannik ONZ w Bośni i Hercegowinie, przez wiele lat śledził konflikt na Bałkanach, był blisko, widział na miejscu, co się dzieje.
Gdy usłyszał słowa Waszczykowskiego aż się zagotował. – To jest obraza tych setek tysięcy ludzi, którzy zginęli, którzy zostali przesiedleni. Trudno mi nawet znaleźć słowa, które określiłyby to, co minister Waszczykowski powiedział. Jestem zbulwersowany – mówi.
"Mazowiecki by się na to nie zgodził"
Po II wojnie światowej to był największy konflikt zbrojny w Europie XX wieku. Najbardziej krwawy, najdłuższy i najokrutniejszy. 100 tysięcy ofiar, 2 miliony uchodźców, 3 lata walk, zbrodni wojennych, czystek etnicznych, a potem procesów o ludobójstwo, które ciągną się do dziś.
Jednak według szefa polskiej dyplomacji w Europie nie było wojen od 70 lat. Poza tymi "marginalnymi" na Bałkanach. Tak Witold Waszczykowski powiedział w Polsat News.
Tadeusz Mazowiecki, który w czasie tych wojen przez trzy lata był wysłannikiem i sprawozdawcą ONZ, i który współpracował z prof. Wieruszewskim, chyba się w grobie przewraca. On też widział, co się działo w Bośni, relacjonował o czystkach etnicznych, apelował do instytucji międzynarodowych o obronę ludności cywilnej. Był tam, gdy w Srebrenicy Serbowie dokonali masakry 8 tys. muzułmańskich chłopców i mężczyzn. A potem, porażony biernością międzynarodową, podał się do dymisji. Był to jego swoisty manifest, który szeroko komentowano potem w świecie. Gdy zmarł, pisały o tym wszystkie media na Bałkanach.
– To nie była wojna marginalna. Tadeusz Mazowiecki tam był, obserwował, co się działo. Na pewno nie zgodziłby się z takim określeniem – mówi nam dziś jego dawny asystent Michał Prochwicz.
To nie było tak dawno
Do dziś na Bałkanach potwornie żywe są rany po tamtych wydarzeniach. Masakra w Srebrenicy miała miejsce niecałe 22 lata temu. W wielu miejscach na budynkach są ślady po kulach, Międzynarodowy Trybunał ds. Zbrodni Wojennych w Byłej Jugosławii przez lata ścigał oskarżonych o zbrodnie. Do dziś wielu z nich przebywa jeszcze w celach.
Komentarz internauty

Nie wiem czy Waszczykowski zgłupiał odkąd służy prezesowi, czy miał tak już wcześniej...Jugosławia obrócona w perzynę, czystki etniczne, rozpad państwa, 100, a być może nawet 200 tys ofiar i prawie 2 mln uchodźców, a ślady wojny są widoczne do dzisiaj. Czytaj więcej

Aż trudno uwierzyć, że takie słowa padły z ust ministra spraw zagranicznych. I aż trudno uwierzyć, że mu nie wstyd. Polacy nie są ignorantami. To nie było tak dawno, wielu pamięta jak straszny to był czas na Bałkanach. I te słowa Waszczykowskiego też zapamiętają na pewno.
Podobnie jak to, że za jego kadencji polska dyplomacja kuleje, naraża się na śmieszność i znajduje się w jakimś dziwnym chaosie. Dopiero pisaliśmy, jak zdradził nas premier Węgier, jak polski rząd ciepło oceniał Aleksandra Łukaszenkę i nagle przejrzał na oczy w sprawie brutalnego tłumienia pokojowych manifestacji na Białorusi, teraz minister Waszczykowski chwali się współpracą z Nigerią.
Z samego rana spotkał się dziś z szefem nigeryjskiej dyplomacji i ogłosił, że Nigeria jest "ważnym celem naszego programu Go Africa". Nie wszyscy zrozumieli, o co chodzi. "A jakieś założenia tego programu?" – już pytają internauci. Na pewno chodzi o to, żeby stosunki z Nigerią były jeszcze lepsze.