Antoni Macierewicz i tajemnica podstępnej urzędniczki. Minister twierdzi, że ukrywała dysk ze zdjęciami smoleńskimi

To urzędniczka ukrywała dysk – uważa minister Antoni Macierewicz.
To urzędniczka ukrywała dysk – uważa minister Antoni Macierewicz. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz wpadł na trop kolejnego spisku. Ogłosił, że trzy tygodnie temu w Kancelarii Premier został odnaleziony dysk ze zdjęciami związanymi z katastrofą smoleńską. Ukrywała go tajemnicza urzędniczka. – Po prostu osoba, urzędniczka odchodziła i zostawiła po sobie. Coś, co ukrywała – ogłosił Macierewicz. Z kolei film, który opublikował kontrwywiad pokazujący wylot prezydenta do Smoleńska, miał – jego zdaniem – trafić do SKW 10 dni temu. Problem w tym, że ten "nowy" film jest już znany od lat - pisze o nim w swoim raporcie Komisja Millera.


Antoni Macierewicz podzielił się swoim "odkryciem" z Tomaszem Sakiewiczem, szefem "Gazety Polskiej", na antenie Telewizji Republika. Zaledwie kilka dni po tym, jak gazeta ta opublikowała kolejny odkrywczy materiał dotyczący tupolewa Tu-154 o tym, jakoby miał być remontowany przez ogrodnika.


Teraz, prawicowy portal niezalezna.pl ogłasza: "Szef MON ujawnia: Urzędniczka ukrywała dysk. Są na nim zdjęcia związane ze Smoleńskiem".

Dysk miał bowiem przeleżeć przez 7 lat gdzieś w nieznanym nikomu miejscu. Miała wiedzieć o nim tylko tajemnicza urzędniczka, która odeszła (z ust Macierewicza nie pada wprost, że odeszła z pracy, ale można wnioskować, że właśnie o to chodziło) i po prostu go zostawiła. Dzięki temu nagle, trzy tygodnie temu, został odnaleziony w Kancelarii Premier. "Zostawiła, żeby Macierewicz znalazł" – już takie komentarze można znaleźć w sieci. Pojawiają się też pytania, czy była przesłuchiwana? I czy może usłyszała zarzuty mataczenia dowodów.

Macierewicz mówił w TV Republika o tym, że wszyscy urzędnicy we wszystkich instytucjach otrzymali pisemne polecenie przekazania wszystkich materiałów związanych ze Smoleńskiem. – Do tej pory często je ukrywano, zdarzało się to w różnych służbach i niestety nagminnie się to zdarza – powiedział w TV Republika.
Antoni Macierewicz

Żyjemy w takiej sytuacji, w której szereg środowisk, także funkcjonariuszy państwowych, po prostu ukrywa materiał dowodowy. Z różnych powodów, czasami są one czysto osobiste, czasami są one grupowe. Ten film dotarł do Służby Kontrwywiadu Wojskowego dziesięć dni temu, ale trzy tygodnie temu w kancelarii pani premier został odnaleziony cały dysk ze zdjęciami związanymi z tragedią smoleńską. Po prostu urzędniczka odchodziła i zostawiła po sobie coś, co ukrywała. Czytaj więcej

Kilka godzin wcześniej Służba Kontrwywiadu Wojskowego upubliczniła wideo z dnia katastrofy Tu-154, na którym widać gen. Andrzeja Błasika, a także moment wejścia Lecha i Marii Kaczyńskich do samolotu. SKW, o czym tutaj pisaliśmy, twierdzi, że to wcześniej nieznane nagrania. Macierewicz mówi w TV Republika, że SKW otrzymało go 10 dni temu.

Maciej Lasek z komisji Millera twierdzi jednak co innego, mówił, że widział je już lata temu. – Nie jest to chyba jakieś wielkie osiągnięcie znaleźć coś, co nie zostało schowane – mówił naTemat.
Na stronie 74 raportu Millera znajduje się informacja o analizie z zapisu kamer.