
Antoni Macierewicz wpadł na trop kolejnego spisku. Ogłosił, że trzy tygodnie temu w Kancelarii Premier został odnaleziony dysk ze zdjęciami związanymi z katastrofą smoleńską. Ukrywała go tajemnicza urzędniczka. – Po prostu osoba, urzędniczka odchodziła i zostawiła po sobie. Coś, co ukrywała – ogłosił Macierewicz. Z kolei film, który opublikował kontrwywiad pokazujący wylot prezydenta do Smoleńska, miał – jego zdaniem – trafić do SKW 10 dni temu. Problem w tym, że ten "nowy" film jest już znany od lat - pisze o nim w swoim raporcie Komisja Millera.
Żyjemy w takiej sytuacji, w której szereg środowisk, także funkcjonariuszy państwowych, po prostu ukrywa materiał dowodowy. Z różnych powodów, czasami są one czysto osobiste, czasami są one grupowe. Ten film dotarł do Służby Kontrwywiadu Wojskowego dziesięć dni temu, ale trzy tygodnie temu w kancelarii pani premier został odnaleziony cały dysk ze zdjęciami związanymi z tragedią smoleńską. Po prostu urzędniczka odchodziła i zostawiła po sobie coś, co ukrywała. Czytaj więcej
