Platforma zadała kłam rewelacjom Macierewicza. "Wybuch jakiejkolwiek bomby wykluczony"

PO odpowiedziała na doniesienia komisji Macierewicza. Podważali je Maciej Lasek i Paweł Artymowicz.
PO odpowiedziała na doniesienia komisji Macierewicza. Podważali je Maciej Lasek i Paweł Artymowicz. Fot. Screen z Facebook.com
To była odpowiedź na "absurdalne teoria Antoniego Macierewicza i Wacława Berczyńskiego". W Sejmie odbyło się spotkanie Prezydium Parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej PO z Pawłem Artymowiczem i Maciejem Laskiem.


– Dokładne odniesienie się do wszystkich rzeczy zawartych we wczorajszym filmie będzie przedstawione w ciągu kilku najbliższych tygodni. Dzisiaj chcieliśmy na bieżąco z ekspertami skomentować to, co wczoraj się zdarzyło – mówił Marcin Kierwiński na posiedzeniu parlamentarnego zespołu PO "do zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy Tu-154M z dnia 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, w celu osiągnięcia korzyści politycznych".


Zaproszeni Paweł Artymowicz i Maciej Lasek komentowali zaprezentowane w poniedziałek wideo, zaprzeczając m.in. twierdzeniu, że rosyjscy kontrolerzy wprowadzali pilotów w błąd. – Twierdzenie, że chcieli doprowadzić do katastrofy, to mocno naciągana teoria – mówił Lasek. Opinię komisji o pełnej świadomości pilotów nazwał zaś gorszą, niż tę zamieszczoną w raporcie Anodiny. – Procedura podejścia została źle oceniona – wtórował prof. Artymowicz.


Podczas spotkania padło pytanie dotyczące bomby termobarycznej, której wybuch, według komisji Berczyńskiego, miał spowodować katastrofę. – Wybuch jakiejkolwiek bomby, również termobarycznej, na pokładzie Tu-154M pod Smoleńskiem jest wykluczony. Przeczą temu dowody: zapisy czarnych skrzynek, charakter zniszczeń samolotu oraz obrażeń ofiar – stwierdził. Lasek dodał, że nikt obecny w Smoleńsku 10 kwietnia nie słyszał odgłosu detonacji, mówiąc za to o głuchym zderzeniu z ziemią. Nie było również informacji o jakiejkolwiek usterce Tu-154.


Eksperci podważali również sens przeprowadzenia kosztownych badań, ponieważ te, które zleciła komisja już zostały przeprowadzone. Zajrzenie do nich kosztowałoby 0 zł, jak powiedział Artymowicz, a nie 3,5 mln, jakie chce wydać komisja.

– My jako zespół zwrócimy się z prośbą do podkomisji o wszystkie wyliczenia, które zostały przeprowadzone, o dokładny opis wszystkich eksperymentów. Będziemy chcieli, aby prawdziwi fachowcy pochylili się nad tymi wyliczeniami –zapowiedział na koniec Marcin Kierwiński z PO.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

NIE TYLKO POLITYKA

O TYM SIĘ MÓWI 0 0Gliński weźmie artystów za twarz, jak w PRL? Prawda może was zaskoczyć
0 0Krótka ławka PiS. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska