Krystyna Janda od początku rządów PiS stała się wrogiem władzy.
Krystyna Janda od początku rządów PiS stała się wrogiem władzy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Te ataki budzą coraz większy niesmak. Jak ten ostatni na Krystynę Jandę. Aktorka udzieliła wywiadu, w którym skrytykowała premier Szydło i hejt wybuchł ze zdwojoną siłą. Praktycznie od samego początku rządów PiS była wrogiem władzy, nie ma w tym nic nowego. Ale za każdym razem człowiek ma poczucie, że przekraczane są kolejne granice. Że nie tak powinno być, że to zaszło już za daleko. Ale jest też pozytywny wydźwięk. Bo widać mocno, że mimo tak wielkich starań, nikomu nie uda się podważyć ikony polskiego kina. A także innych wielkich kobiet znienawidzonych ostatnio przez PiS.

REKLAMA
Rozległo się teraz w prawicowej sieci, że Krystyna Janda w haniebny sposób obraża premier Szydło. "Skandal! Janda obraża premier Szydło!" – grzmi Telewizja Republika. Inni piszą o granicy obłędu. I jeszcze to. "Czy znana aktorka może nie mieć wstydu? Czy Krystyna Janda naprawdę ma się za wzór kobiety i matki?" – pyta Krzysztof Feusette, publicysta "wSieci".
Wybitna aktorka Krystyna Janda stała się w jego felietonie "panią Krysią". Taką panią, która "z wybitnej aktorki i cwanej dyrektorki przepoczwarzyła się w myszkę na kluczyk, której klaszczą inni pożyteczni idioci".
Krzysztof Feusette
"wSieci"

„Myszko, a coś o PiS? PiS zły, fatalny, podły, nieludzki. Myszko, a coś o opozycji? Chodźcie z nami, ja idę, my wszyscy idziemy. Myszko, a coś o finansach? Ja wszystko sama, od zawsze, tymi rączkami, no, ale jak ten PiS nie dał mi dotacji takich, jak chciałam, to myślę sobie – wojna! A potem myślę sobie, polityka! Na końcu zaś – Kryśka, a kto ci powiedział, że ty prezydentką nie możesz zostać?!". Czytaj więcej

Pożywka dla hejterów
Strasznie kłuje zwolenników PiS to zaangażowanie polityczne Krystyny Jandy. Niczym plotkarskie portale wyciągają jakieś sprawy z jej życia prywatnego, badają relacje z córką, poddają w wątpliwość jej kondycję psychiczną. Jakby już nie było innego powodu, by ją zaatakować. "Tyle razy grała roztrzęsienie, że się w końcu na życie także zupełnie "roztrzęsła” – analizuje Feusette. Jeszcze kilka lat temu nikt nie poważyłby się tak napisać o ikonie polskiego kina. Bez szacunku, z obrazą, wręcz szyderczo, z kpiną.
Nie padły tu słowa o dorobku Jandy. Ale i tak wystarczyły, by stać się pożywką dla anonimowych hejterów. Aż przykro czytać takie komentarze. Jakby czekali tylko na to, by podważyć jej dorobek artystyczny, autorytet, rolę, jaką odegrała w polskiej kulturze. Nagle stała się "aktoreczką", nigdy nie wybitną, straszną, nijaką, przez szacunek dla aktorki nie sposób nawet tego zacytować.
Komentarz internauty
FB

W takich chwilach jak ta, zupełnie tracę wiarę w to społeczeństwo. Dawno nie czytałem takiej ilości jadu na temat Krystyny Jandy. Czytaj więcej

"To nie jest kobieta"
Tylko dlatego, że Krystyna Janda ma takie, a nie inne poglądy polityczne, miesza się ją z błotem. Każda jej wypowiedź wywołuje gorączkę wsród zwolenników władzy (tu pisaliśmy o jej występie u Kuby Wojewódzkiego). W ostatnim wywiadzie dosadnie, na przykład, powiedziała, co myśli o premier Szydło. "To nie jest kobieta. To jest moim zdaniem hybrydowa postać. Jeżeli byłaby kobietą, to nie mówiłaby w ten sposób i tym tonem do kobiet" – te słowa wywołały szczególne oburzenie. Choć PiS tego nie rozumie, na pewno podpisałyby się pod nimi tysiące kobiet, uczestniczek Czarnego Protestu i nie tylko.
Zapewne także inne znane i uznane twarze, które na równi z Jandą znalazły się w tym poczcie strasznych kobiet według PiS – Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, siostry Młynarskie, Dorota Wellmann i wiele innych. Których dorobek w taki sam sposób próbuje się przekreślić, podważyć, ośmieszyć. A przynajmniej zminimalizować w tym strasznym zestawieniu z ich politycznymi poglądami, które dla wielu okazują się ważniejsze. "Skaczą na manifestach KOD jako nadzieja narodu, a reprezentują poziom mądrości TVN Style" – pisał prawicowy portal m.in. o Ostaszewskiej i Cieleckiej.
Natalia Przybysz, która przyznała się do aborcji? Bardzo szybko dla wielu przestała liczyć się jej muzyka. Anja Rubik, która poparła prawa kobiet, a potem Lecha Wałęsę? Kpinom nie było końca: "Anja Rubik murem za Wałęsą. Zabrakło poważnych autorytetów na ławce obrońców byłego prezydenta?" – szydził jeden z portali.
"Ona jest aktorką totalną"
Ale nikomu nie uda się podważyć tego, na co te kobiety pracowały przez lata. Tak, jak w sieci widać hejt, tak samo widać siłę tych kobiet w internecie. Potężną wprost, a może jeszcze większą niż kiedyś.
– Ona jest ikoną, a ikony mają hejt w d...ie. Krystynę Jandę mogą zaboleć takie słowa, ale ikona przejmuje się opinią merytoryczną, że zrobiła coś źle. A nie krytyką, że jest głupia, czy była na marszu KOD-u, czy zagrała w filmie Wajdy – mówi Karolina Korwin Piotrowska. Normalny człowiek nie da sobie sobie wmówić takich bzdur.
Ostatnie przedstawienie Jandy w Teatrze Polonia "Ucho, Gardło, Nóż". Grane wczoraj, już od 12 lat, wciąż, niezmiennie, przy pełnej widowni. "Niesamowite, wspaniałe, genialny spektakl, wybitne" – tylko takie opinie zbiera. "Jak aktorka genialna, to i teatr cieszy się popularnością" – komentuje jeden z widzów na Facebooku aktorki.
Wczoraj Krystyna Janda zamieściła też na Facebooku list od Andrzeja Wajdy, pisany do niej w listopadzie 2015 roku, a który znalazła, robiąc porządki w papierach. "Od lat patrzę na Ciebie z zachwytem. Zostań przy swoim" – pisze Wajda. Reakcja internautów? Bezcenna.
Komentarz intenauty

Tysiące hejtów od ludzi, którzy prawdopodobnie nie doszli w życiu do niczego i jeden TAKI list od TAKIEGO człowieka. Chyba nikt nie ma wątpliwości co liczy się bardziej. Pozdrawiam i życzę trzymania się ostatniego zdania listu.

Komentarz internauty

Pani Krystyno to tylko potwierdza , że to co Pani robi w sferze publicznej ma sens i niech Pani; zostanie przy swoim;.Gratuluję,to pamiątka dla pokoleń...

To samo zresztą dzieje się na Facebooku Mai Ostaszewskiej. Gdy zamieściła post o "Upadłych Aniołach", w których gra a Magdaleną Cielecką, słychać tylko: "super babki, wspaniałe, najlepsze!".
logo
Fot. Screen/FB
"Zacznijmy tych ludzi bronić!"
Karolina Krowin Piotrowska apeluje do wszystkich: – Odróżnijmy merytoryczną krytykę, zawodową, od anonimowego hejtu ludzi, którzy nie mają nic do roboty. A taka krytyka zawodowa Jandzie się nie zdarzy, bo ona jest aktorką totalną. Tak samo jak nie zdarzy się Ostaszewskiej i całej masie innych ludzi. To dotyczy obu stron. Janda jest wielką aktorką. Joanna Szczepkowska jest wielką aktorką. I Ewa Dałkowska jest wielką aktorką. Rozliczajmy je z zawodowych osiągnięć!.
Przypomnijmy, Ewa Dałkowska grała Marię Kaczyńską w filmie Smoleńsk, co z kolei różnie oceniane było przez drugą stronę.
Karolina Korwin Piotrowska: – Ludzie mają prawo do swoich poglądów. Osiągamy kompletny kretynizm i zidiocenie, bo przestajemy oceniać aktorów na podstawie tego, jaki mają talent, ile lat spędzili na scenie, a zaczynamy patrzeć, czy wierzą w niepokalane poczęcie, czy chodzą na marsze KOD-u, czy mają geja w rodzinie. To jest chore. Zacznijmy tych ludzi bronić! Rozpatrujmy ich jako artystów. Artysta ma prawo do poglądów. To jest jego prywatny wybór!
Dziś okazuje się, że w Polsce nie jest to takie proste. I nic to, że opozycję mogą atakować księża z ambony. Albo posłowie PiS w wulgarnych nieraz słowach. – Oni wszyscy wychowali się na Jandzie i Ostaszewskiej – mówi Karolina Korwin Piotrowska. Tylko jakby o tym zapomnieli.
– Jak pani obejrzy dziś "Człowieka z marmuru" to widzi pani kreację wszechczasów, film wszechczasów i problem wszechczasów. Widzi pani coś, co jest ponadczasowe, coś, co dało zalążek zmianom w kraju. Choćby scena, gdy Janda pokazuje wała telewizji polskiej. Nawet dziś ma się ciarki, jak się to ogląda – mówi Karolina Korwin Piotrowska.