
Te ataki budzą coraz większy niesmak. Jak ten ostatni na Krystynę Jandę. Aktorka udzieliła wywiadu, w którym skrytykowała premier Szydło i hejt wybuchł ze zdwojoną siłą. Praktycznie od samego początku rządów PiS była wrogiem władzy, nie ma w tym nic nowego. Ale za każdym razem człowiek ma poczucie, że przekraczane są kolejne granice. Że nie tak powinno być, że to zaszło już za daleko. Ale jest też pozytywny wydźwięk. Bo widać mocno, że mimo tak wielkich starań, nikomu nie uda się podważyć ikony polskiego kina. A także innych wielkich kobiet znienawidzonych ostatnio przez PiS.
„Myszko, a coś o PiS? PiS zły, fatalny, podły, nieludzki. Myszko, a coś o opozycji? Chodźcie z nami, ja idę, my wszyscy idziemy. Myszko, a coś o finansach? Ja wszystko sama, od zawsze, tymi rączkami, no, ale jak ten PiS nie dał mi dotacji takich, jak chciałam, to myślę sobie – wojna! A potem myślę sobie, polityka! Na końcu zaś – Kryśka, a kto ci powiedział, że ty prezydentką nie możesz zostać?!". Czytaj więcej
Strasznie kłuje zwolenników PiS to zaangażowanie polityczne Krystyny Jandy. Niczym plotkarskie portale wyciągają jakieś sprawy z jej życia prywatnego, badają relacje z córką, poddają w wątpliwość jej kondycję psychiczną. Jakby już nie było innego powodu, by ją zaatakować. "Tyle razy grała roztrzęsienie, że się w końcu na życie także zupełnie "roztrzęsła” – analizuje Feusette. Jeszcze kilka lat temu nikt nie poważyłby się tak napisać o ikonie polskiego kina. Bez szacunku, z obrazą, wręcz szyderczo, z kpiną.
W takich chwilach jak ta, zupełnie tracę wiarę w to społeczeństwo. Dawno nie czytałem takiej ilości jadu na temat Krystyny Jandy. Czytaj więcej
Tylko dlatego, że Krystyna Janda ma takie, a nie inne poglądy polityczne, miesza się ją z błotem. Każda jej wypowiedź wywołuje gorączkę wsród zwolenników władzy (tu pisaliśmy o jej występie u Kuby Wojewódzkiego). W ostatnim wywiadzie dosadnie, na przykład, powiedziała, co myśli o premier Szydło. "To nie jest kobieta. To jest moim zdaniem hybrydowa postać. Jeżeli byłaby kobietą, to nie mówiłaby w ten sposób i tym tonem do kobiet" – te słowa wywołały szczególne oburzenie. Choć PiS tego nie rozumie, na pewno podpisałyby się pod nimi tysiące kobiet, uczestniczek Czarnego Protestu i nie tylko.
Ale nikomu nie uda się podważyć tego, na co te kobiety pracowały przez lata. Tak, jak w sieci widać hejt, tak samo widać siłę tych kobiet w internecie. Potężną wprost, a może jeszcze większą niż kiedyś.
Tysiące hejtów od ludzi, którzy prawdopodobnie nie doszli w życiu do niczego i jeden TAKI list od TAKIEGO człowieka. Chyba nikt nie ma wątpliwości co liczy się bardziej. Pozdrawiam i życzę trzymania się ostatniego zdania listu.
Pani Krystyno to tylko potwierdza , że to co Pani robi w sferze publicznej ma sens i niech Pani; zostanie przy swoim;.Gratuluję,to pamiątka dla pokoleń...
Karolina Krowin Piotrowska apeluje do wszystkich: – Odróżnijmy merytoryczną krytykę, zawodową, od anonimowego hejtu ludzi, którzy nie mają nic do roboty. A taka krytyka zawodowa Jandzie się nie zdarzy, bo ona jest aktorką totalną. Tak samo jak nie zdarzy się Ostaszewskiej i całej masie innych ludzi. To dotyczy obu stron. Janda jest wielką aktorką. Joanna Szczepkowska jest wielką aktorką. I Ewa Dałkowska jest wielką aktorką. Rozliczajmy je z zawodowych osiągnięć!.
