Brytyjczyk Jonathan Jeffes (w środku) podczas spotkania w Sejmie.
Brytyjczyk Jonathan Jeffes (w środku) podczas spotkania w Sejmie. Fot. Screen/Twitter/Sejm RP

Jonathan Jeffes to Brytyjczyk w średnim wieku, działacz pro-life, chrześcijanin dopiero od 25 lat. W anglojęzycznym internecie niewiele znajdziemy informacji na jego temat oprócz tego, że napisał książkę o aborcji, a także, że jest specjalistą w tej tematyce. Najczęściej Jonathan Jeffes gości za to w polskich, katolickich mediach, a teraz nawet był w Sejmie RP, gdzie opowiadał o swoich aborcyjnych doświadczeniach. Nie on jeden zresztą. W ostatnim czasie więcej podobnych gości z zagranicy przybywa do nas na zaproszenie PiS. Gościnna lista się wydłuża.

REKLAMA
Jako gość Parlamentarnego Zespołu na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, Jonathan Jeffes został kilka dni temu powitany oklaskami. Oprócz polityków, na sali im. Wojciecha Trąmpczyńskiego polskiego Sejmu byli też przedstawiciele różnych wspólnot, a także księża z Duszpasterstw Rodzin Archidiecezji Warszawskiej i Episkopatu, którzy również zostali powitani szczególnie wylewnie. Był czas na wykład, był czas na pytania, a także na krótki film, na którym młode kobiety opowiadały o swoich doświadczeniach z aborcją.
Wyrażając swój ból związany z usunięciem ciąży, jednocześnie bardzo, bardzo mocno zachęcały do udziału w kursach, które w Wielkiej Brytanii prowadzi Jonathan Jeffes. Bo tylko kurs "Powrót i Odnowa" może wyzwolić te kobiety z bólu, może przynieść im wolność, powrót do Boga i pełne poaborcyjne uzdrowienie. Przez 20 lat prowadzenia takiego kursu Jonathan Jeffes uzdrowił w ten sposób ponad 400 kobiet i 40 mężczyzn, którzy cierpieli na zespół poaborcyjny. Ze 100-procentowym sukcesem, czym pochwalił się w polskim Sejmie, wzbudzając ciekawość, gdyż wiele pytań padało potem z sali.
Jedna z pacjentek Jeffesa
materiały pokazane w Sejmie

"Gdy miałam 15 lat, zaszłam w ciążę i ją usunęłam. Czułam tyle wstydu i żalu. Ból stał się tak obezwładniający, że zapomniałam juz jakie jest życie bez niego. W głębi duszy wiedziałam, że potrzebuję tego kursu. Pójście na niego było jedną z najlepszych decyzji z moim życiu. Wyszłam z kursu odbudowana, uzdrowiona. Wróciłam do Boga, do wolności. Zachęcam każdą kobietę, która znalazła się w takiej sytuacji, by poszła na ten kurs. By pamiętała, że Bóg będzie ją kochał bez względu na wszystko. Bóg chce dla nas tego uzdrowienia".

W Luwrze zobaczył Jezusa
Jonathan Jeffes ma bezpośrednie doświadczenie z aborcją, gdyż przed laty ciążę usunęła jego dziewczyna, o czym również opowiedział w Sejmie. Podobnie jak o tym, że chrześcijaninem został dopiero w 1992 roku. O szczegółach tego nawrócenia opowiedział rok temu "Gościowi Niedzielnemu". Bo, jak się okazuje, swoje szkolenia już wtedy zaczął prowadzić w Polsce, dokładnie w Toruniu, skąd zresztą teraz przyjechał do Sejmu. Był już też gościem Telewizji Trwam, gdzie mówił o skutkach aborcji.
logo
Powrót i Odnowa – tak nazywają się kursy Jeffesa. Fot. Screen/https://www.powrotiodnowa.org/
Wracając do nawrócenia. Jonathan Jeffes powiedział, że stało się to w Luwrze, w Paryżu. Zwiedzał wystawę sztuki włoskiej XVII wieku. – W pewnym momencie zobaczyłem obraz "Zmartwychwstanie". Wtedy Jezus jakby stanął przede mną, a w Jego oczach zobaczyłem ogień, o którym jest mowa w Apokalipsie. Poczułem wtedy, że istnieje i niebo, i piekło. Zrozumiałem, że moje życie prowadzi do piekła – relacjonował. Usłyszał też, że ma krew na rękach. "Odpowiedziałem tylko: "Przepraszam, nie wiedziałem…" – cytuje jego słowa "Gość Niedzielny". Od tamtej pory Brytyjczyk zajmuje się syndromem poaborcyjnym, przez który sam przeszedł. I szczególnie wzbudza zainteresowanie PiS. Oto fotograficzna relacja z Sejmu posła Piotra Uścińskiego na Facebooku:
"Jesteśmy ciekawi, jakie ma doświadczenie"
Działalność Jeffesa może pomóc wielu kobietom i niech pomaga jak największej liczbie tych, które takiej pomocy potrzebują. Ale czy Sejm to właściwe miejsce? Nawet jeśli zespoły parlamentarne nie mają politycznego charakteru, wielu może to razić i zadawać takie pytanie. Tym bardziej, że to nie pierwsza taka osoba.
Dopiero co na początku kwietnia PiS zaprosił do Sejmu innego zagranicznego działacza pro life. To ks. Shenan Boque, prezes antyaborcyjnej organizacji Human Life International. Zaproszenie wystosował ten sam Parlamentarny Zespół na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, któremu przewodzi poseł Uściński. – Chcemy po prostu dowiedzieć się o tym, jakie ma doświadczenia ze świata w zakresie obrony życia – tłumaczył poseł cytowany przez Radio Maryja. Ksiądz Boque znany jest z tego, że sprzeciwia się aborcjom nawet u dziewczynek zgwałconych przez Boko Haram, a także, co przypomniała wtedy "Rzeczpospolita", uważa, że "antykoncepcja leży u źródeł cywilizacji śmierci".
"Aborcja brutalniejsza niż gwałt"
W marcu tego roku w gmachu sejmowym pojawiła się jeszcze Rebecca Kiessling, kolejna działaczka pro-life z USA, która mówiła o tym, że aborcja to brutalniejsze doświadczenie niż gwałt. Sama została poczęta w wyniku gwałtu i – jak ją przedstawiono – "uratowana ze względu na ówczesny zakaz aborcji". Przypomnijmy, że Uniwersytet Warszawski nie zgodził się wtedy na zorganizowanie spotkania z nią. Zespół parlamentarny posła Uścińskiego wysłuchał jej bardzo chętnie.
Gościem Sejmu był również Amerykanin Paul Cameron – ten jednak na zaproszenie Ruchu Narodowego, a wykład dotyczył homoseksualizmu, którego Cameron jest wielkim przeciwnikiem. Też jednak nie obyło się bez protestów.
Ultrakonserwatysta w Kaliszu
Ale to nie koniec. Pod koniec marca Tomasz Ławnicki pisał w naTemat o kardynale Raymondzie Leo Burke. "Fronda ma nowego idola. To kardynał, który przekonuje, że księża i wierni wcale nie muszą słuchać papieża Franciszka" – zauważył. Okazuje się, że w ostatnich dniach również kardynał zawitał do Polski. On też przybył z USA, ale nie do Sejmu. Kardynał pojechał do Kalisza.
Nad jego przyjazdem właśnie pochylił się "Fakt". "Purpurat, uchodzący za ultrakonserwatystę, pojawił się m.in. w Kaliszu, gdzie poprowadził nabożeństwo pokutne dla kapłanów. Kto i po co zaprosił go do Polski?" – pyta portal. W tym przypadku kardynała zaprosił jednak biskup kaliski. Ale kto wie, jak będzie innym razem? Może tu też PiS będzie szukał wzorców?
Przypomnijmy, że to poseł Piotr Uściński chciał, by rządowy program "za życiem", rozszerzono i objęto nim także dzieci "poczęte w wyniku czynu zabronionego". Czyli m.in. gwałtu.