
Jonathan Jeffes to Brytyjczyk w średnim wieku, działacz pro-life, chrześcijanin dopiero od 25 lat. W anglojęzycznym internecie niewiele znajdziemy informacji na jego temat oprócz tego, że napisał książkę o aborcji, a także, że jest specjalistą w tej tematyce. Najczęściej Jonathan Jeffes gości za to w polskich, katolickich mediach, a teraz nawet był w Sejmie RP, gdzie opowiadał o swoich aborcyjnych doświadczeniach. Nie on jeden zresztą. W ostatnim czasie więcej podobnych gości z zagranicy przybywa do nas na zaproszenie PiS. Gościnna lista się wydłuża.
"Gdy miałam 15 lat, zaszłam w ciążę i ją usunęłam. Czułam tyle wstydu i żalu. Ból stał się tak obezwładniający, że zapomniałam juz jakie jest życie bez niego. W głębi duszy wiedziałam, że potrzebuję tego kursu. Pójście na niego było jedną z najlepszych decyzji z moim życiu. Wyszłam z kursu odbudowana, uzdrowiona. Wróciłam do Boga, do wolności. Zachęcam każdą kobietę, która znalazła się w takiej sytuacji, by poszła na ten kurs. By pamiętała, że Bóg będzie ją kochał bez względu na wszystko. Bóg chce dla nas tego uzdrowienia".
Jonathan Jeffes ma bezpośrednie doświadczenie z aborcją, gdyż przed laty ciążę usunęła jego dziewczyna, o czym również opowiedział w Sejmie. Podobnie jak o tym, że chrześcijaninem został dopiero w 1992 roku. O szczegółach tego nawrócenia opowiedział rok temu "Gościowi Niedzielnemu". Bo, jak się okazuje, swoje szkolenia już wtedy zaczął prowadzić w Polsce, dokładnie w Toruniu, skąd zresztą teraz przyjechał do Sejmu. Był już też gościem Telewizji Trwam, gdzie mówił o skutkach aborcji.
Działalność Jeffesa może pomóc wielu kobietom i niech pomaga jak największej liczbie tych, które takiej pomocy potrzebują. Ale czy Sejm to właściwe miejsce? Nawet jeśli zespoły parlamentarne nie mają politycznego charakteru, wielu może to razić i zadawać takie pytanie. Tym bardziej, że to nie pierwsza taka osoba.
W marcu tego roku w gmachu sejmowym pojawiła się jeszcze Rebecca Kiessling, kolejna działaczka pro-life z USA, która mówiła o tym, że aborcja to brutalniejsze doświadczenie niż gwałt. Sama została poczęta w wyniku gwałtu i – jak ją przedstawiono – "uratowana ze względu na ówczesny zakaz aborcji". Przypomnijmy, że Uniwersytet Warszawski nie zgodził się wtedy na zorganizowanie spotkania z nią. Zespół parlamentarny posła Uścińskiego wysłuchał jej bardzo chętnie.
Ale to nie koniec. Pod koniec marca Tomasz Ławnicki pisał w naTemat o kardynale Raymondzie Leo Burke. "Fronda ma nowego idola. To kardynał, który przekonuje, że księża i wierni wcale nie muszą słuchać papieża Franciszka" – zauważył. Okazuje się, że w ostatnich dniach również kardynał zawitał do Polski. On też przybył z USA, ale nie do Sejmu. Kardynał pojechał do Kalisza.
